W sytuacji, gdy część polityków rozważa możliwość nawiązania dialogu z Białorusią, szef Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego (VSD) Remigijus Bridikis twierdzi, że służby widziałyby wzrost potencjalnych zagrożeń, gdyby taka decyzja została podjęta. Jak zaznaczył, decydenci zostali o tych ryzykach poinformowani.
– Oczywiście ze strony służb widzielibyśmy większe ryzyka. Informowaliśmy decydentów, jakie to ryzyka i jak szeroko mogą być wykorzystywane. Politycy i decydenci są od podejmowania decyzji. Dalej pozostaje pytanie, jak w przyszłości byśmy je kontrolowali, gdyby takie decyzje zostały podjęte. Nie możemy doradzać, co robić, ponieważ naszym obowiązkiem jest pokazanie wszystkich aspektów sytuacji – powiedział Bridikis w programie „ELTA kampas”.
– Nasza ocena wobec Białorusi się nie zmieniła. Z jednej strony widzimy brutalne prześladowanie własnych obywateli, ingerencję, wciąganie ich w przestępcze działania wywiadów (...) Jeden aspekt to szkodzenie nam, wywieranie wpływu i manipulowanie sytuacją. Drugi – poszukiwanie relacji z Zachodem (...) Korzyści ekonomiczne w żaden sposób nie zmieniają wewnętrznego nastawienia reżimu do działania przeciwko nam, wspólnie z Rosją – podkreślił.
Jak informowano, specjalny wysłannik USA ds. Białorusi John Coale w wywiadzie dla portalu lrt.lt stwierdził, że Litwa powinna zorganizować dwustronne spotkanie z Mińskiem na poziomie wiceministrów spraw zagranicznych. Dodał również, że białoruskie nawozy potasowe powinny ponownie być transportowane przez Litwę, co, jak powiedział, „otworzyłoby im drogę do Europy, aż po Stany Zjednoczone”.

Później poseł Ignas Vėgėlė ocenił, że interes Litwy pokrywa się z interesem USA. Wcześniej o możliwych rozmowach z Białorusią na poziomie wiceministrów mówił także lider koalicyjnego Świtu Niemna Remigijus Žemaitaitis.
We wtorek główny doradca prezydenta Deividas Matulionis stwierdził jednak, że dialog z Białorusią na niższym szczeblu politycznym jest rozważany. Podkreślił przy tym, że nie oznaczałoby to zmiany polityki Litwy wobec reżimu Aleksandra Łukaszenki.
Z kolei prezydent Gitanas Nausėda wcześniej mówił, że dialog z Białorusią byłby możliwy tylko wtedy, gdy Mińsk wykaże realną wolę budowania dobrosąsiedzkich relacji i nie będzie stanowił zagrożenia dla Litwy. Jak podkreślił, na razie takich sygnałów nie widać.
Tymczasem premier Inga Ruginienė w rozmowie z portalem lrt.lt stwierdziła, że Litwa rozważyłaby propozycję wysłannika USA dotyczącą spotkania z przedstawicielami Białorusi na poziomie wiceministrów, jeśli Mińsk spełniłby warunki stawiane przez Wilno.
Wśród tych warunków wymieniono m.in. zakaz przerzutu przez granicę tzw. balonów z przemytem, zwrot wszystkich zatrzymanych na Białorusi ciężarówek bez dodatkowych opłat i kar finansowych oraz powstrzymanie nielegalnej migracji przez granicę.



