Podejrzani o zabójstwo ratownika medycznego Mantasa Sadauskasa są w czwartek doprowadzani do sądu w Poniewieżu, gdzie zapadnie decyzja w sprawie ich tymczasowego aresztowania.O godz. 10 przywieziono pierwszego podejrzanego – nie powiedział ani słowa i ukrywał twarz pod kapturem. Godzinę później doprowadzono drugiego – on również milczał przed posiedzeniem. Około godz. 13:00 do sądu trafiła była żona zamordowanego ratownika – usłyszy zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności oraz zabójstwa.
W przeddzień rozprawy prokurator zwrócił się do sądu o zastosowanie aresztu wobec wszystkich trzech podejrzanych: wobec dwóch – na maksymalny okres trzech miesięcy, a wobec jednego – na miesiąc.
Aktualizacja, godz. 14:02
Adwokat byłej żony ratownika Mantasa Sadauskasa, Vaidotas Sviderskis, poinformował dziennikarzy, że podejrzana jednoznacznie nie przyznaje się do winy.
– Jej zeznania są bardzo jasne i szczegółowe, zostały już złożone. (...) Jej stanowisko jest jednoznaczne – nie. (...) Prosiłbym też, aby nie oceniać sprawy przez pryzmat wątków dotyczących rozwodu, ponieważ na tym etapie są one zdecydowanie przedwczesne. Postępowanie trwa i nie zostało jeszcze zakończone – powiedział adwokat.
Byłej żonie zamordowanego ratownika postawiono poważne zarzuty
W czwartek po południu, około godz. 13:00, do sądu doprowadzono trzecią podejrzaną w tej sprawie – byłą żonę zamordowanego ratownika Mantasa Sadauskasa, Justina Gaigalaitė.

Kobieta w sądzie zasłaniała twarz rękami i nie odpowiadała na pytania dziennikarzy.
Prokuratura zamierza wnioskować o jej areszt na maksymalny okres trzech miesięcy. Jak poinformowano, Justina Gaigalaitė usłyszy zarzuty zabójstwa oraz bezprawnego pozbawienia wolności.
Na razie nie jest jasne, jaka była jej rola w sprawie, jednak została zatrzymana w miejscu, gdzie odnaleziono ciało Mantasa Sadauskasa.
Ujawniono, że zamordowany ratownik oraz Justina Gaigalaitė od pewnego czasu mieszkali osobno i byli w trakcie rozwodu.
Prokurator z prokuratury okręgowej w Poniewieżu Lukas Krivickas poinformował później, że zwrócił się do sądu o zastosowanie wobec podejrzanej aresztu na trzy miesiące. Nie ujawnił jednak, czy była żona ratownika jest główną podejrzaną, ani czy przyznaje się do winy.

– Przedstawiła swoje stanowisko. Jakie ono jest, nie będę tego szczegółowo komentował – powiedział prokurator.
Aktualizacja z godz. 12:15
Tuż po godz. 11 do sali sądowej doprowadzono także drugiego podejrzanego. Mężczyzna siedział, zasłaniając twarz kartkami papieru, i nie reagował na dziennikarzy ani na pytania o przyznanie się do winy.

Prokuratura wnioskuje o areszt wobec drugiego podejrzanego na okres jednego miesiąca.

Jako pierwszy przed sądem stanął mężczyzna zatrzymany w pobliżu posesji, gdzie zamordowano ratownika medycznego
Pierwszego podejrzanego doprowadzono do sądu w Poniewieżu około godz. 10:00.

Na sali sądowej pierwszy podejrzany nie powiedział ani słowa i ukrywał twarz. Na pytanie, czy przyznaje się do winy, nie odpowiedział.
Niewiele powiedziała także obrończyni podejrzanego Egidija Beliavičienė.
– Jak wiadomo, na etapie postępowania przygotowawczego informacje nie są jawne. Prokuratura ujawni tyle, ile uzna za stosowne. Ja nie mogę tego komentować – nie mam upoważnienia klienta do przekazywania jakichkolwiek informacji – powiedziała.
Nie odpowiedziała również na pytanie, czy jej klient przyznaje się do winy.
– Nie mam upoważnienia do przekazywania informacji środkom masowego przekazu. Dziękuję – powiedziała na sali sądowej Egidija Beliavičienė.
Na razie nie ujawniono, wobec których osób i na jak długo wnioskowany jest areszt, ani jaka jest rola w sprawie byłej żony zamordowanego ratownika Mantasa Sadauskasa, która również została zatrzymana w środę wieczorem.

Posiedzenia sądu wobec pozostałych dwóch podejrzanych zaplanowano na czwartek na godziny 13:00 i 14:00.

Po każdym posiedzeniu dotyczącym zastosowania środków zapobiegawczych prokurator będzie udzielał krótkich komentarzy dla mediów.
Jak wcześniej informowała prokuratura, w tej sprawie zatrzymano trzy osoby – dwóch mężczyzn i kobietę. Ta ostatnia jest byłą żoną prawdopodobnie zamordowanego Mantasa Sadauskasa.

Dwóch z zatrzymanych było już wcześniej karanych, a ich wyroki nie uległy zatarciu – byli skazani m.in. za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu oraz nielegalne posiadanie narkotyków.
Zapraszamy do śledzenia relacji na portalu LRT.lt.
Tekst będzie aktualizowany.









