Policja w Poniewieżu rozszerza poszukiwania zaginionego w poniedziałek w rejonie poniewieskim pracownika pogotowia Mantasao Sadauskasa. Dziś do akcji zostanie skierowany śmigłowiec. Mieszkańcy, którzy wczoraj poruszali się w okolicach wsi Plukiai, niedaleko Gegužinė, i posiadają wideorejestratory samochodowe, proszeni są o udostępnienie nagrań.
Przedstawicielka policji w Poniewieżu Odeta Jukniūtė poinformowała LRT.lt, że na razie w poszukiwaniach pracownika pogotowia Sadauskasa nie ma ani dobrych, ani złych wiadomości.
– Na razie nie znaleźliśmy nic konkretnego, co mogłoby pomóc wyjaśnić zaginięcie. Dziś do akcji zostanie skierowany śmigłowiec – powiedziała przedstawicielka policji.

Policja zwraca się do osób, które wczoraj, 20 kwietnia, około godz. 10 jechały przez rejon poniewieski, w okolicach wsi Plukiai, niedaleko Gegužinė, i posiadają wideorejestratory samochodowe – mogą one zawierać istotne nagrania.
– Będziemy wdzięczni za udostępnienie nagrań z wideorejestratorów – prosimy o kontakt pod numerem 112 i pozostawienie swoich danych.

Policja prosi także o zgłaszanie wszelkich informacji dotyczących białego samochodu marki Hyundai Motor o numerze rejestracyjnym NYV 577 – mogą one mieć znaczenie dla sprawy.
Rysopis zaginionego: wzrost ok. 185 cm, atletyczna budowa ciała, krótkie brązowe włosy, szaro-niebieskie oczy.
Mężczyzna był ubrany w czarną kurtkę z kapturem, czarne spodnie sportowe oraz ciemnozielone buty sportowe – apeluje policja w Poniewieżu, prosząc o niepozostawanie obojętnym.

Szefowa o zaginionym ratowniku: „Jesteśmy w szoku. Wspaniały człowiek”
Kierowniczka oddziału pogotowia w Poniewieżu Rūta Ramoškienė powiedziała LRT.lt, że zespół jest w szoku.
– Nie mogę powiedzieć o Mantasie ani jednego złego słowa – podkreśliła.
Jak dodała, pracownicy pogotowia są gotowi w każdej chwili włączyć się w poszukiwania kolegi, jednak na razie policja poinformowała, że taka pomoc nie jest potrzebna.
Według kierowniczki Sadauskas pracuje w pogotowiu od około dziesięciu lat, z czego trzy lata w oddziale w Poniewieżu.
– Nie mogę powiedzieć o Mantasie ani jednego złego słowa. Odpowiedzialny, sumienny, opanowany, bezkonfliktowy. Wiecie, bywają różni pracownicy, ale o Mantasie nie da się powiedzieć nic złego. Wszyscy jesteśmy w szoku – mówiła Ramoškienė.
Zapytana o możliwe przyczyny zaginięcia, podkreśliła, że nie chce rozpowszechniać plotek, choć w zespole pojawiają się różne wersje.
– To stabilny człowiek. Naprawdę nie zauważyliśmy żadnych oznak depresji ani wypalenia. Pracował u nas na pół etatu, nie był przeciążony – powiedziała LRT.lt R. Ramoškienė.
Jak dodała, w wolnym czasie Sadauskas zajmował się wynajmem dmuchanych trampolin, dostarczając je na różne wydarzenia.





