Ambasador Rosji Siergiej Andriejew opuścił Polskę. Poinformował o tym w środę polskiego szef MSZ Radosław Sikorski. Później resort poinformował, że ambasador powinien wrócić na początku kwietnia.
Wcześniej ambasador Rosji został zaproszony do polskiego MSZ w celu wyjaśnienia niedzielnego zdarzenia, kiedy rosyjska rakieta wleciała na teren Polski, jednak nie stawił się w resorcie.
Rzecznik polskiego MSZ Paweł Wroński poinformował wówczas, że nota dyplomatyczna w tej sprawie zostanie doręczona władzom rosyjskim w inny sposób.
- Polskie MSZ rozważa, czy ambasador Rosji postępuje zgodnie z instrukcjami resortu dyplomacji w Moskwie i czy Andriejew może właściwie reprezentować interesy Federacji Rosyjskiej w Warszawie – stwierdził Wroński.

Jak wyjaśnił Andriejew, nie pojawił się w siedzibie polskiego MSZ, ponieważ „uznał, że nie ma sensu poruszać tego tematu bez przedstawienia dowodów”.
- Ambasador Andriejew wykazał się kulturą i profesjonalizmem. O ile mi wiadomo, już opuścił nasz kraj – skomentował dziennikarzom Sikorski. Wyjaśnił, że rosyjski dyplomata nie został odesłany z kraju.



