Kreml przygotowuje się do zbliżających się wyborów w sytuacji, gdy coraz trudniej ukryć zmęczenie rosyjskiego społeczeństwa wojną – twierdzi Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy (SZRU).
– Nawet sondaże kontrolowane przez władze pokazują, że jedynie 15–24 proc. Rosjan opowiada się za kontynuowaniem wojny, podczas gdy 64–67 proc. popiera rozpoczęcie rozmów pokojowych. Biorąc pod uwagę atmosferę strachu panującą w kraju, rzeczywisty poziom poparcia dla wojny może być jeszcze niższy. Przed wrześniowymi wyborami do Dumy Państwowej stwarza to dla władz dodatkowe ryzyko, którego nawet sfałszowany system wyborczy nie jest w stanie całkowicie wyeliminować – ocenił ukraiński wywiad.
Według SZRU rosyjscy wyborcy mają jedynie pozorny wybór, ponieważ rzeczywista konkurencja polityczna została wyeliminowana. Do udziału w wyborach dopuszczani są wyłącznie kandydaci lojalni wobec reżimu.
– Wymownym przykładem jest zatrzymanie Borysa Nadieżdina, który w 2024 roku próbował występować jako przeciwnik wojny. Nie stanowił realnego zagrożenia dla władzy, a mimo to został wyeliminowany również z obecnej kampanii. Pokazuje to, że Kreml nie obawia się konkretnych polityków, lecz każdej możliwości skierowania społecznego niezadowolenia na drogę procesu politycznego – podkreśliła ukraińska służba.

Zdaniem Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy (SZRU) brak wyraźnych liderów protestów stanowi dla Kremla większy problem niż atut.
– Lidera można zdyskredytować, aresztować albo wyeliminować z wyborów. Gdy jednak takiego lidera nie ma, władza nie wie, gdzie pojawi się kolejne ognisko niezadowolenia społecznego. Dlatego represje stają się działaniem prewencyjnym – czytamy w komunikacie.
Ukraiński wywiad twierdzi również, że coraz wyraźniej widoczne są podziały w rosyjskich elitach.
– Część najbliższego otoczenia Władimira Putina opowiada się za poszukiwaniem sposobu zakończenia wojny, zanim straty gospodarcze i polityczne staną się nieodwracalne. Bank Centralny Rosji przyznaje, że utrzymanie stabilności finansowej jest nie do pogodzenia z nieustannym finansowaniem wojny, a oligarchowie tworzą własne kanały kontaktu z Ukrainą – podaje SZRU.
Według ukraińskiego wywiadu problemy narastają również wewnątrz samego rosyjskiego państwa.
Rosyjskie rafinerie nadal są celem ataków, flota ponosi kolejne straty, a okupowany Krym po serii uderzeń staje się coraz bardziej odizolowany.
– W związku z tym Pekin przygotowuje się na scenariusz, w którym przyszłość Rosji nie będzie już związana z Władimirem Putinem. Do wyborów pozostały dwa miesiące i nic nie wskazuje na to, by sytuacja się stabilizowała – oceniła SZRU.

Zdaniem SZRU obecna sytuacja przypomina wydarzenia na Białorusi z 2020 roku, kiedy reżim stanął w obliczu masowych protestów. W Rosji źródłem niestabilności mogą jednak okazać się nie aktywiści społeczni, lecz setki tysięcy weteranów wojennych, z których wielu nie otrzymało obiecanych świadczeń, pracy ani odpowiedniego statusu społecznego.
Ukraiński wywiad ocenia, że jeśli rozczarowanie tej grupy połączy się z narastającym niezadowoleniem społecznym, wybory parlamentarne we wrześniu 2026 roku mogą stać się dla Kremla nie tylko kolejną formalnością, lecz momentem, w którym wewnętrzny kryzys w Rosji przerodzi się w poważne wstrząsy polityczne.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie wyklucza natomiast, że po wyborach parlamentarnych rosyjski przywódca Władimir Putin ogłosi kolejną falę mobilizacji.




