Po tym, jak w czwartek zastrzelono strusia, który od kilku dni błąkał się po lasach rejonu orańskiego, Departament Ochrony Środowiska (AAD) poinformował, że ostateczna decyzja – czy schwytać zwierzę, czy je uśmiercić – należała do jego właściciela.
– Zgodnie z punktem 60 zasad dotyczących utrzymywania dzikich zwierząt w niewoli, osoba, której zwierzę uciekło, ma obowiązek jak najszybciej, nie później jednak niż w ciągu miesiąca, je schwytać lub uśmiercić. To właściciel podejmuje decyzję zgodnie z obowiązującymi przepisami – przekazał departament w odpowiedzi dla agencji ELTA.
Urząd dodał również, że zgodnie z obowiązującym na Litwie prawem egzotyczny ptak mógł zostać odstrzelony.
Po lasach błąkał się od niedzieli
Nagranie przedstawiające strusia spacerującego po lesie w pobliżu wsi Noszkuny w rejonie orańskim opublikował w mediach społecznościowych Gediminas Šakys.
– Struś w lesie pod Oranami. Przyjechaliśmy na grzyby, a tu okazuje się, że grzyby zbierają już strusie. No chodź, chodź! Spodziewałem się raczej spotkać niedźwiedzia niż strusia – mówił zaskoczony autor nagrania.

Później portal 15min skontaktował się z właścicielem zwierzęcia, Algisem Patrušisem. Mężczyzna wyjaśnił, że od wielu lat hoduje w swoim gospodarstwie owce oraz afrykańskie strusie.
Jak poinformował, ptak uciekł z zagrody już w niedzielę.
Właściciel, który posiada łącznie siedem afrykańskich strusi, przyznał, że schwytanie zwierzęcia żywcem byłoby bardzo trudne.
– Takiego ptaka nie da się po prostu złapać za szyję i odprowadzić do domu. Poza tym biegający na wolności struś mógł stanowić zagrożenie – powiedział.
Dodał, że nie miał oporów przed wydaniem zgody swojemu zięciowi, który jest myśliwym, na odstrzelenie zwierzęcia.



