Rząd zapowiada podwyżki emerytur już od przyszłego roku, ale pojawia się kluczowe pytanie: skąd wziąć na to środki? W grze jest wykorzystanie nadwyżek z rezerwy „Sodry”. Jednocześnie władze ostrzegają, że fundusz musi pozostać zabezpieczeniem na czas kryzysu.
W związku z wycofywaniem środków z funduszy emerytalnych drugiego filaru i powrotem państwowych składek do „Sodry”, minister opieki społecznej i pracy zapowiada wzrost emerytur w przyszłym roku. Jednocześnie rozważana jest możliwość wykorzystania nadwyżkowych środków z rezerwy.
– Emerytury musimy i będziemy podnosić już od przyszłego roku. Jednocześnie musimy zachować równowagę i nie naruszać samego funduszu rezerwowego – powiedziała we wtorek w rozmowie z LRT minister Jūratė Zailskienė.
Jak podkreśliła, rezerwa ma pełnić funkcję zabezpieczenia na wypadek kryzysu.
– Ci sami emeryci, którzy dziś oczekują wyższych świadczeń, muszą mieć gwarancję, że w razie kryzysu ich emerytury nie zostaną obniżone. Pamiętamy, jak trudna była sytuacja w 2008 roku – dodała.
Minister zaznaczyła również, że osoby starsze należą do najbardziej zagrożonych ubóstwem grup społecznych.
– Naszym obowiązkiem jest szukać rozwiązań, które pozwolą podnieść emerytury, ale nie będą nadmiernym obciążeniem dla państwa – podkreśliła.
Zailskienė zapowiedziała, że rozważane będzie wykorzystanie części nadwyżkowych środków z rezerwy.
– Rezerwa powinna być stabilna i docelowo odpowiadać co najmniej rocznemu budżetowi ‘Sodry’. Obecnie nie możemy jej naruszać, ale możemy dyskutować o wykorzystaniu części nadwyżek – wyjaśniła.
Dodała, że planowane jest sięgnięcie po przyszłe nadwyżki, ale nie po samą zgromadzoną rezerwę.

Głos w sprawie zabrał również poseł Linas Kukuraitis, który wezwał do przedstawienia konkretnej strategii walki z ubóstwem wśród seniorów.
– Potrzebna jest jasna strategia, ponieważ problem nie dotyczy tylko ubóstwa względnego. Rośnie także ubóstwo absolutne, co oznacza, że wielu seniorów ma trudności z zaspokojeniem podstawowych potrzeb – powiedział.
Jego zdaniem część nadwyżki – szacowanej na 400–800 mln euro – powinna zostać przeznaczona na podwyżki emerytur.
– Możemy być bardziej ambitni, zwłaszcza że część środków przeznaczanych na zachęty do oszczędzania w drugim filarze również mogłaby zostać wykorzystana na zwiększenie podstawowej części emerytury – zaznaczył.
Podkreślił, że obecny system sprzyja wzrostowi nierówności – wyższe emerytury rosną szybciej niż niższe.
W tym roku do budżetu „Sodry” wróciło już około 1,32 mld euro od osób, które zrezygnowały z oszczędzania w funduszach drugiego filaru.
Na koniec 2025 roku rezerwa „Sodry” wynosiła 4,5 mld euro. Szacuje się, że do końca bieżącego roku wzrośnie do 5,28 mld euro, a wraz z powracającymi środkami może osiągnąć nawet 6,6 mld euro.
Kwota ta może jeszcze wzrosnąć, ponieważ coraz więcej osób wycofuje środki z funduszy emerytalnych.
Według danych „Sodry” osoby rezygnujące z drugiego filaru odzyskują średnio około 60 proc. zgromadzonych środków, natomiast pozostałe 40 proc. – czyli wkład państwa – wraca do systemu.
W pierwszym kwartale z funduszy emerytalnych drugiego filaru zrezygnowało około 550 tys. osób.



