W środę rano ze stołecznego dworca wyruszył bezpośredni pociąg do Rygi, którym pojechali również premier Ingrida Šimonytė oraz minister transportu i komunikacji Marius Skuodis. W Rydze politycy spotkają ze swoimi łotewskimi odpowiednikami, premierem Eviką Siliną i ministrem transportu Kasparsem Briskensem.
Šimonytė w rozmowie z dziennikarzami podkreśliła, że pociąg Wilno-Ryga będzie dla podróżnych uzupełniającą alternatywą.
- Wielu z nas prawdopodobnie próbowało różnych sposobów podróżowania między Wilnem a Rygą - lecieliśmy samolotem, jechaliśmy samochodem, autobusem. Teraz te opcje zostaną uzupełnione o być może najbardziej zrównoważony sposób podróżowania, jakim jest kolej - powiedziała premier.

Skuodis zwrócił uwagę, że pociąg pasażerski Wilno-Ryga w mieście takim jak Joniškis jest również częścią polityki regionalnej. Wyraził nadzieję, że w przyszłości trasa ta zostanie uzupełniona o połączenie z Tallinem.
- Będziemy musieli przedłużyć pociąg z Rygi do Tallina (...) oraz uruchomić połączenie przez Dyneburg, abyśmy mogli łatwo dotrzeć do największego miasta Łotwy - dodał minister transportu.
Dyrektor generalny LTG Egidijus Lazauskas powiedział, że na Litwie odnowiona trasa między Wilnem a Rygą będzie dotowana z budżetu państwa, podczas gdy na Łotwie będzie obsługiwana komercyjnie.

Podróż pociągiem do Rygi kosztuje 24 euro, w wagonie pierwszej klasy – 34 euro.
Od 27 grudnia pociągi między stolicami Litwy i Łotwy będą kursować codziennie. Z Wilna wyruszą rano o 6.30, a z Rygi po południu. Podróż potrwa nieco ponad 4 godziny.







