Przywódcy Unii Europejskiej będą dyskutowali na temat ogłoszenia tak zwanego rozejmu humanitarnego podczas konfliktu Izraela z islamistyczną grupą Hamas. Tłumaczeniem jest fakt, że blok stoi przed innym wyzwaniem - trwającym konfliktem towarzyszącym inwazji Rosji na Ukrainę.
Po tym, jak Hamas niespodziewanie zaatakował Izrael 7 października, UE podjęła wysiłki na rzecz jedności w obliczu kryzysu na Bliskim Wschodzie.
Narastający rozlew krwi przykuł uwagę Europy w czasie, gdy rosną wątpliwości, czy Zachód będzie w stanie nadal wspierać Ukrainę w jej walce z Rosją.
Wspólnota od dawna jest podzielona. Jedni członkowie są bardziej propalestyńscy, na przykład, Irlandia i Hiszpania, inni zaś są zagorzałymi zwolennikami Izraela, w tym Niemcy i Austria.
Atak Hamasu został powszechnie potępiony.
Mniejszy jest jednak konsensus co do wezwań do zaprzestania odwetowych bombardowań Izraela w Strefie Gazy, w wyniku których według ministerstwa zdrowia Palestyny, zginęło ponad 6500 osób.

Po wielodniowych rozmowach Wspólnota wzywa do „zrównoważonej, szybkiej, bezpiecznej i niezakłóconej pomocy humanitarnej oraz dotarcia do osób jej potrzebujących, w tym wykorzystując rozejm humanitarny”.
Oświadczenie może ulec zmianie, gdy przywódcy spotkają się w Brukseli. Dzisiaj jest ono sprzeczne z wezwaniami Organizacji Narodów Zjednoczonych do zawieszenia broni.
Dyplomaci z niektórych krajów UE ostrzegają, że opóźnienie w znalezieniu właściwych słów w obliczu rosnącej liczby ofiar śmiertelnych szkodzi globalnej reputacji Wspólnoty.
Przemoc na Bliskim Wschodzie podsycił obawy, że Zachód może wycofać się z wojny Rosji na Ukrainie 20 miesięcy po rozpoczęciu inwazji.
Nowy kryzys wybuchł w momencie, gdy Kongres Stanów Zjednoczonych zaczął kwestionować udzielanie pomocy wojskowej przez Waszyngton.
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz obiecał we wtorek, że „na wsparcie w żaden sposób nie wpłynie fakt, że od straszliwego poranka 7 października patrzymy na Izrael i Bliski Wschód z największym współczuciem i niepokojem”.

Głównym narzędziem UE do uspokojenia Kijowa jest fundusz obronny o sumie opiewającej na 20 mld euro.
UE wzywa także do wprowadzenia nowych sankcji wobec Moskwy, w tym zakazu importu rosyjskich diamentów.
Ponadto omówiony zostanie plan skierowania pieniędzy z zamrożonych rosyjskich aktywów na wsparcie Ukrainy.




