Aleksandra Szczerbińska do polskiej historii przeszła jako towarzyszka życia, a następnie żona Józefa Piłsudskiego. Mimo olbrzymich zasług pozostała w cieniu wybitnego małżonka. Jednak jej życiorys skrywa o wiele więcej tajemnic. Aleksandra Piłsudska jest nazywana przykładem poświęcenia kobiet sprzed ponad stu lat w odzyskanie niepodległości. Z kolei jej córka Jadwiga również jest określana jako postać wybitna. Dlaczego tak mało o nich wiemy? Sylwetkę Piłsudskich przedstawia biografka Aleksandry Szczerbińskiej prof. Marta Sikorska z Uniwersytetu Łódzkiego.
Pani Profesor, zacznijmy od dzieciństwa Aleksandry Szczerbińskiej. Wiadomo, że wychowywała ją babka, która nie mogła się pogodzić z klęską Powstania Styczniowego. Oznacza to, że wychowanie Aleksandry było nietypowe?
Wychowanie Aleksandry Szczerbińskiej rzeczywiście możemy nazwać nietypowym. Kiedy miała 12 lat była już sierotą. Opiekę nad nią przejęła babka Karolina Zahorska. Była to osoba bardzo apodyktyczna, o zdecydowanym charakterze, która wywarła na wnuczkę ogromny wpływ.
W domu panował kult Powstania Styczniowego. Było ono elementem wychowania patriotycznego. Aleksandra Szczerbińska wspominała w swoich pamiętnikach, że babka opowiadała o Powstaniu Styczniowym, a także miała pierścień z okresu zrywu z orłem, który budził podziw i wielkie zainteresowanie.
Jak mówiła, takie patriotyczne wychowanie okazało się dla Szczerbińskiej bardzo ważne. Babka często podkreślała, że kto się urodził Polakiem, musi być patriotą. W dorosłym życiu Aleksandra przyjęła to jako dewizę życiową.
Jednak babka miała również wpływ na wykształcenie Aleksandry. To dzięki niej Szczerbińska zaczęła uczęszczać do gimnazjum w Suwałkach, gdzie się urodziła. Była to wtedy szkoła rosyjska. Stanowiło to wielki kompromis dla dzieci wychowywanych w duchu patriotycznym. W 1901 r. babka wyraziła zgodę na to, by Aleksandra udała się na dalszą naukę do Warszawy na Wyższych Kursach Handlowych.
Tu chyba możemy podjąć temat początków działalności konspiracyjnej.
Już w Suwałkach jako gimnazjalistka uczyła dzieci robotników czytać i pisać. W działalność społeczną weszła w sposób naturalny.
Warszawa była pierwszym wielkim miastem, które zobaczyła młoda Aleksandra. Jej rodzime Suwałki były miastem gubernialnym, ale prowincjonalnym, małym. Tymczasem wychowanie patriotyczne miało wpływ również na rozpoczęcie poszukiwań ideowych. Była już nastawiona antyrosyjsko, wiedziała, że musi znaleźć drogę działalności społecznej, politycznej, która będzie prowadziła do odzyskania przez Polskę niepodległości. W 1903 r. znalazła się w szeregach Polskiej Partii Socjalistycznej, która w swoim programie miała zarówno walkę o niepodległość, jak też o równość społeczną. Prowadziła tam działalność propagandową, oświatową, spotykała się z robotnikami.
W 1904 r. 13 listopada Szczerbińska wzięła udział w pierwszej poważniejszej bojowej akcji konspiracyjnej. Uczestniczyła w manifestacji na pl. Grzybowskim w Warszawie, podczas której bojówki PPS po raz pierwszy od Powstania Styczniowego użyły broni. Była to manifestacja patriotyczna, wyraźnie podkreślająca dążenia niepodległościowe. Odbyła się w proteście przeciwko mobilizacji, bo wówczas trwała wojna rosyjsko-japońska, a Polacy w taki sposób przypominali o swoich dążeniach.

Chyba zatem nic dziwnego, że w związku z taką działalnością poznała Józefa Piłsudskiego.
Józefa Piłsudskiego poznała w 1906 r. Od 1905 r. była już kierowniczką składów broni w Warszawie. Odpowiadała za przechowywanie broni dla bojówek PPS, prowadzących akcje bojowe, terrorystyczne, a zatem potrzebowały broni i dynamitu. Pod kuratorią Szczerbińskiej były ukrywane w Warszawie. Tylko ona znała adresy magazynów.
W 1906 r. do Warszawy przyjechał Piłsudski, gdzie przeprowadził inspekcję składów. Wtedy Szczerbińska go poznała. Zrobił na niej ogromne wrażenie, ale nie myślała o nim jeszcze wówczas jako o przyszłym partnerze, mężu. Nie sądziła, że z tego pierwszego spotkania wywiąże się tak bliska zażyłość - Piłsudski zakocha się w Szczerbińskiej, a ona będzie gotowa odpowiedzieć na to uczucie. Okazało się, że to nie tylko Piłsudski zrobił wrażenie na młodej Aleksandrze, ale i ona na nim. Była bardzo piękną młodą kobietą. Poza tym, Piłsudski cenił kobiety aktywne, podążające drogą bojową. Zresztą pamiętajmy, że był wtedy w związku małżeńskim z Marią Juszkiewiczową, która również była mocno zaangażowana w działalność niepodległościową. W tym pierwszym związku ta postawa bardzo mu imponowała.
Jednak pierwsza żona nie chciała dać rozwodu, a zatem była to miłość bardzo trudna.
Pamiętajmy też o tym, że najpierw urodziły się dwie córki. Pierwsza - 7 lutego 1918 r. - Wanda. Druga, Jadwiga, urodziła się 28 lutego 1920 r. Tymczasem ślub odbył się 21 października 1921 r. po śmierci Marii, która istotnie nigdy nie udzieliła zgody na rozwód.
Zanim jednak doszło do wydarzeń, które miały miejsce u progu Niepodległości, Piłsudski i Szczerbińska bardzo aktywnie ze sobą współpracowali. Razem brali udział w zjeździe PPS w Zakopanem. Był on bardzo ważny z powodu kwestii politycznych, ale także dla samego związku Szczerbińskiej i Piłsudskiego. Tam ich relacje bardzo się zacieśniły.
W 1908 r. miała miejsce bardzo słynna i ważna dla działalności bojowej akcja pod Bezdanami. 26 września bojówka PPS dokonała napadu na pociąg z kasą. Zdobyte pieniądze były wykorzystywane przy budowaniu oddziałów paramilitarnych, przygotowywaniu drogi do Niepodległości. W akcji brała udział również Szczerbińska, która planowała ją od strony logistycznej. Zajmowała się także sprowadzaniem broni. W akcji wzięli udział tylko najbliżsi współpracownicy Piłsudskiego - to pokazuje, że już wtedy miał zaufanie do Aleksandry. Prace niepodległościowe później są dalej kontynuowane: po akcji pod Bezdanami Aleksandra opuszcza Królestwo Polskie i zamieszkuje we Lwowie. Współpracują zatem z Piłsudskim na niwie politycznej. 26 sierpnia 1914 r., kiedy do Królestwa Polskiego rozpoczyna swój wymarsz pierwsza kompania kadrowa, Aleksandra jest już w Krakowie i rozpoczyna drogę bojową. W tym okresie odegra bardzo ważną rolę stając na czele Oddziału Wywiadowczego Pierwszej Brygady.
Przejdźmy do życia małżeńskiego Piłsudskich. Aleksandra zostaje Pierwszą Damą Polski (o ile takie określenie jest historycznie właściwe). Oznaczało to, że miała całkowicie zmienić pełnioną przez siebie rolę społeczną. Czy nie było to dla niej trudne?
Tak naprawdę w niepodległej Polsce Pierwszą Damą powinna być żona prezydenta II RP. Jednak po 1926 r. ten honor bez wątpienia przypadł Aleksandrze Piłsudskiej. Myślę, że dla niej nie było to wielkim wyrzeczeniem, ponieważ była mocno związana z Piłsudskim, podziwiała go i bardzo kochała. Była także matką jego dwóch córek. Niemało czasu, energii poświęciła ich wychowaniu, zapewnieniu odpowiedniego wykształcenia i opieką nad Wandą i Jadwigą. Sam Piłsudski zbyt wiele czasu na codzienne obowiązki wobec dzieci nie miał, więc spoczywało to na barkach Aleksandry.
Poza tym, zdawała sobie sprawę z tego, że nie wiedziała, jaką inną rolę miałaby pełnić będąc żoną jednego z najwybitniejszych polskich polityków tego okresu. Gdyby zasiadła w ławach parlamentarnych, musiałaby złożyć jakąś deklarację partyjną. Gdyby poszła do pracy w którymś z ministerstw, czego dokonało wiele jej towarzyszek z Oddziału Kuriersko-Wywiadowczego, czy poszła do pracy w sferze publicznej, byłoby to dość skomplikowane. Pewnie też bała się, aby nie wywierać presji jako na żonę Piłsudskiego, aby przez nią nie załatwiano różnych spraw politycznych.
Myślę, że poradziła ze swoimi obowiązkami. Uważała, że odegrała ważną rolę w okresie Niepodległości. Pamiętajmy też o tym, że została zmarginalizowana, ale wciąż prowadziła działalność społeczną: pomagała bezdomnym, przyjmowała honorowe członkostwa i kierownictwa w organizacjach kombatanckich. Zajmowała się też kombatantami okresu Powstania Styczniowego. Stała na czele kombatanckiego ruchu kobiecego po 1932 r., wcześniej była liderką tzw. Byłych Kurierek I Brygady.
W II połowie lat 30. starała się wspierać działalność kobiet, także w wojsku. Nie była jednak tak mocno przez nią eksponowana. Prowadziła też salon polityczny, tzw. środy, które odbywały się w okresie jesiennym raz w miesiącu. Zapraszała na te spotkania polityków, artystów, dziennikarzy, ludzi życia społecznego i popularnego II RP. Pojawił się też korpus dyplomatyczny, stacjonujący w Warszawie. Oczywiście, mamy świadomość tego, że ci ludzie przychodzili nie po to, by spotkać się z Aleksandrą, ale z Józefem Piłsudskim. Jednak to ona była panią domu i organizowała te spotkania. To jest znacząca rola, jaką odegrała w krzewieniu życia polityczno-obyczajowego. Te spotkania były dla niej i dla tych, którzy przychodzili, bardzo ważne.

Ciosem była dla niej śmierć Marszałka.
Po śmierci Marszałka, która istotnie była dla niej wielkim ciosem, zajęła się organizacją pamięci po swoim mężu. Przede wszystkim włączyła się w tworzenie Muzeum w Belwederze, brała udział we wszystkich uroczystościach, które miały upamiętniać postać Piłsudskiego. Była także bardzo aktywna, jeśli chodzi o krzewienie pamięci o wielkim Marszałku: kontrolowała wszystkie treści dotyczące Piłsudskiego, które ukazywały się w gazetach, sztukach teatralnych, filmach. Prowadziło to zresztą do różnych nieporozumień - przez to weszła w konflikt chociażby z polską pisarką Kazimierą Iłłakowiczówną, która pozostawiła własne wspomnienia o Piłsudskim (współpracowała z nim) pod nazwą “Ścieżka obok drogi”. Konfliktowała również z polskim historykiem Władysławem Pobóg-Malinowskim - tak głęboko była zaangażowana we wszystkie kwestie związane z Piłsudskim, pilnując, by jego wizerunek nie był wykorzystywany do celów popularnych, nieodpowiednich jej zdaniu. Kwestie związane z pamięcią o małżonku były dla niej najważniejsze.
Musiała opuścić Belweder, ale dalej zachowywała dobre kontakty z byłymi liderami obozu Piłsudskiego, udzielała wywiadów, związanych z kwestiami pamięci, dotyczących wspólnej działalności niepodległościowej.
W związku z wybuchem II wojny światowej opuściła Polskę. Jak się zmierzyła z emigracją?
Dla Aleksandry Piłsudskiej ucieczka z Polski była momentem dramatycznym. Zdecydowała się, aby wyjechać z córkami przez Wilno, Rygę, Sztokholm do Londynu. Do śmierci w 1963 r. przebywała w Wielkiej Brytanii, a zamieszkiwała w różnych miastach tego kraju: Edynburgu, Cambridge. Było to związane z edukacją córek.
Podczas emigracji Piłsudska również postawiła sobie za cel zachowanie pamięci po wielkim Marszałku. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiła, było przystąpienie do napisania wspomnień. Jednak w nich jest bardzo niewiele samej Aleksandry, bo jest to hołd złożony Józefowi Piłsudskiemu. We wspomnieniach pisze o roli, jaką odegrał w budowaniu niepodległego państwa polskiego.
Ku upamiętnieniu Piłsudskiego i jego roli rozpoczęła także budowę Instytutu Józefa Piłsudskiego w Londynie. Prowadziła również działalność historyczną w ramach Instytutu. Poza tym, włączyła się w życie polityczne Drugiej Wielkiej Emigracji. Przede wszystkim, była aktywna w środowisku Piłsudczyków, którzy znaleźli się za granicą.
Oprócz tego, był to także czas spokojnego życia, przynajmniej, jeżeli chodzi o lata po zakończeniu II wojny światowej. Mimo tego, że wiedziała, że nigdy nie powróci do Polski, w której rządzą komuniści, starała się zapewnić swoim córkom jak najlepsze warunki bytowania. Zdobyły one wykształcenie w Wielkiej Brytanii: Wanda została lekarką, a Jadwiga ukończyła architekturę. Poza tym, doczekała ślubu Jadwigi, miała wnuczęta. Starała się żyć w miarę spokojnie i poświęcać czas rodzinie.

Skoro zaczęłyśmy mówić o córkach, przejdźmy do biografii Jadwigi Piłsudskiej - postaci również bardzo barwnej. Jak wyglądało jej wychowanie, skoro była córką najsłynniejszego Polaka tego okresu?
Obie córki Aleksandry i Józefa Piłsudskich ukończyły Gimnazjum (a potem Liceum) Żeńskie im. Wandy z Posseltów Szachtmajerowej. Następnie Wanda rozpoczęła studia w Polsce. Jadwiga po swojej maturze nie zdążyła podjąć studiów w ojczystym kraju.
Jadwiga Piłsudska jest istotnie bardzo znaną postacią. Wanda na emigracji w Londynie pracowała jako lekarka w szpitalu. Tymczasem Jadwiga miała również bohaterską kartę w czasie II wojny światowej. Jeszcze w Polsce zdobyła uprawnienia szybowcowe wszystkich kategorii. Zawsze mówiła o tym, że było to jej największe wykształcenie, jakie zdobyła w życiu. Jeszcze w Polsce przygotowywała się do tego, by rozpocząć studia na politechnice, ukończyła kursy przygotowawcze, ponieważ chciała studiować na wydziale mechanicznym ze specjalizacją lotniczą. Z tych planów nic nie wyszło z powodu wybuchu wojny. Jednak kursy szybowcowe spowodowały, że w Wielkiej Brytanii od lipca 1942 r. Jadwiga Piłsudska służyła w Pomocniczej Lotniczej Służbie Kobiet, a następnie wstąpiła do Air Transport Auxiliary. Była jedną z trzech Polek, które służyły podczas wojny w tej formacji. Swoją służbę zakończyła w stopniu porucznika. Była to służba bardzo niebezpieczna, więc Jadwiga wykazała się - podobnie jak matka w okresie I wojny światowej - wielką odwagą i niezależnością.
Jak zatem lotnictwo znalazło się w jej życiu? Dlaczego wybrała właśnie taką drogę?
Zainteresowanie lotnictwem pojawiło się już podczas nauki w szkole średniej. Był to pomysł młodej dziewczyny na spędzanie wolnego czasu, zdobywanie nowych umiejętności. Zapewne nie planowała, że skorzysta ze swoich umiejętności w tak dramatycznych warunkach.
Czy zainteresowania Jadwigi, jak też późniejsza służba lotnicza, nie były krytykowane jako niekobiece? Czy jej rodzina była zainteresowana w tym, by pielęgnowała swoje zainteresowania?
Ze służbą kobiet, w moim przekonaniu, sprawa wyglądała w sposób następujący: kiedy dochodzi do sytuacji ekstremalnych, podobne kwestie zostają odsunięte na bok. Gdy wybucha wojna, służba kobiet w oddziałach pomocniczych wszelkiego rodzaju, jak też służbach sanitarnych jest niezbędna. Nie występuje wtedy element krytyki.
Jak widzimy na przykładzie losów Jadwigi Piłsudskiej, po wojnie nie kontynuowała tej drogi. Zdecydowała się na ukończenie architektury, nie zajmowała się już lotnictwem. Możemy zatem zaobserwować symetryczne losy Jadwigi i jej matki. Wojna zmienia podejście do aktywności kobiet w przestrzeni publicznej. Często po jej zakończeniu kobiety wracały do pełnienia swoich wcześniejszych ról. W tej sytuacji widzimy również pewne możliwości, jakie Jadwidze Piłsudskiej stwarzało jej pochodzenie. Była jedną z nielicznych osób w kraju, które mogły realizować wszystkie swoje pasje.

Po 1989 r. rodzina Piłsudskich wróciła do Polski, brała udział w filmach, udzielała wywiadów. Wanda była bardziej aktywna, jeżeli chodzi o krzewienie pamięci, na przykład, współpracę historyczną z Instytutem Józefa Piłsudskiego w Londynie. Obie siostry Piłsudskie odwiedziły Archiwum Państwowe w Suwałkach, gdzie poszukiwały dokumentów dotyczących początków rodziny, szukały związków z rodziną Szczerbińskich. Siostry już nie uczestniczyły tak aktywnie ani w życiu politycznym, ani nie były osobami publicznymi.
Dlaczego o takich kobietach, jak Aleksandra i Jadwiga Piłsudskie mówi się tak mało?
Gdy śledzę biografię tych kobiet, ich postawę, odwagę, to wiem, że powinny być bardzo mocno eksponowane. To są kobiety nietuzinkowe, wyjątkowe. Odegrały w historii Polski bardzo ważną rolę. Mało tego, Aleksandra Szczerbińska jest kobietą, która symbolizuje kobiety swojego pokolenia. Takich kobiet, które bardzo aktywnie zaangażowały się w działalność niepodległościową, było znacznie więcej.
Nie sięgam do bohaterek ważnych dla historii Polski z okresu Powstania Listopadowego czy Styczniowego, na którym całe pokolenia zostały wychowane. Interesuje mnie pokolenie kobiet, które urodziło się w latach 80-90. XIX w. i na początku XX w. Wtedy bardzo aktywnie się zaangażowały w działalność niepodległościową.
W latach 1927-1929 pod kierownictwem Aleksandry Szczerbińskiej-Piłsudskiej zostały wydane dwa obszerne tomy wspomnień kobiet, które uczestniczyły w I wojnie światowej. Pokazuje ono spektrum ich zaangażowania. Wspomnienia przedstawiają też organizacje, w których działały, ich poświęcenie.
Myślę, że powodem ignorowania kobiet jest to, że nie były one liderkami silnych ruchów politycznych, przywódczyniami partii. Z czasem ich postawa, zasługi odchodziły w niepamięć. Same po 1918 r. zajęły miejsce w drugim szeregu. Zaginęły w narracji historycznej, stały się bohaterkami drugiego, trzeciego, a nawet czwartego planu. Wpływ na to mają również historycy, którzy z dużą łatwością ominęli, zapomnieli czy świadomie podjęli decyzję o tym, aby wykreślić historię kobiet tego okresu. A szkoda, bo zdecydowanie zasługują na przywrócenie ich do panteonu bohaterów, tych, którzy odegrali najważniejszą rolę - nie tylko w latach 1914-1918, ale także w innych okresach historii Polski.
Czy trudno jest zatem odkrywać ich historie?
Historia Aleksandry Piłsudskiej jest naprawdę bardzo ciekawą, szczególnie w okresach I wojny światowej i rewolucji 1917 r. Kobiety, które możemy nazwać bojowniczkami niepodległości, ukazuje w swoich badaniach jako postacie ważne, choć istotnie pisanie prac o nich jest trudno. W przypadku Aleksandry Szczerbińskiej mamy postać, która wyszła za mąż za wybitnego polityka, miała swoją kartę w działalności publicznej w okresie niepodległości. Ważną rolę odgrywała na emigracji. Większość tych kobiet nie miało takiej historii, bo pamięć o nich została wyparta: często zmieniały nazwiska wychodząc za mąż. Badania są złożone, ale prowadzić je należy, by każdą bohaterską biografię kobiet zaangażowanych przywracać do historii.






