Po ogłoszeniu alarmu powietrznego w części Litwy z powodu zagrożenia dronem pojawiły się pytania o gotowość kraju na sytuacje kryzysowe. Lider litewskich socjaldemokratów Mindaugas Sinkevičius podkreśla, że choć instytucje zareagowały sprawnie, ujawniły się również poważne luki dotyczące schronów, komunikacji i systemu ostrzegania mieszkańców.
Po ogłoszeniu w środę alarmu powietrznego w części Litwy z powodu zagrożenia związanego z możliwym pojawieniem się drona, przewodniczący Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP) Mindaugas Sinkevičius stwierdził, że mimo widocznego przygotowania państwa, system ujawnił także poważne braki.
– Dziś, po ogłoszeniu alarmu powietrznego, niestety zetknęliśmy się z rzeczywistością. Przede wszystkim dziękuję społeczeństwu, instytucjom, szczególnie armii i Ministerstwu Ochrony Kraju, za reakcję, skoordynowane działania i przygotowanie. Widać wyraźnie, że przygotowanie istnieje – napisał Sinkevičius w środę na Facebooku.
Polityk zaznaczył jednak, że nie obyło się bez problemów.
– Były jednak luki i musimy je natychmiast naprawić. Część schronów pozostała zamknięta, dlatego konieczne jest zaktualizowanie list osób posiadających klucze i poszerzenie tego grona – podkreślił lider socjaldemokratów.

Problemy z alertami i dostępem do schronów
Zdaniem Sinkevičiusa komunikaty ostrzegawcze powinny być wysyłane precyzyjnie według lokalizacji. Tym razem alerty otrzymali również mieszkańcy innych miast i rejonów, które nie były bezpośrednio objęte zagrożeniem.
– Lepiej informować niż nie informować, ale musimy unikać niepotrzebnej paniki – zaznaczył polityk.
Odniósł się także do decyzji o niewpuszczaniu osób postronnych do schronów znajdujących się w przedszkolach i szkołach.
– Jest to zrozumiałe. Jednak w takim przypadku nie powinniśmy oznaczać tych miejsc jako ogólnodostępnych schronów – ocenił.
Polityk zwrócił również uwagę na sposób przekazywania informacji w mediach publicznych.
– Zawsze słyszymy, że w sytuacjach kryzysowych należy śledzić informacje w radiu LRT. Tymczasem, gdy ludzie schodzili do schronów albo już w nich byli, w eterze leciała muzyka, a na konkretne informacje trzeba było czekać kilka minut – napisał Sinkevičius.

Myśliwce NATO poderwane po wykryciu obiektu
Jak poinformowała armia litewska, w środę rano w pobliżu granicy Litwy radar wykrył obiekt posiadający cechy charakterystyczne dla bezzałogowego statku powietrznego. W związku z tym poderwano myśliwce NATO pełniące misję Air Policing.
Tymczasowo zamknięto również przestrzeń powietrzną nad lotniskiem w Wilnie, a na terenie okręgu wileńskiego wstrzymano ruch pociągów.
Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało o ogłoszeniu alarmu powietrznego dla mieszkańców rejonów ignalińskiego, uciańskiego, święciańskiego i zaraskiego. Później ostrzeżenie rozszerzono także na mieszkańców okręgu wileńskiego.
Komunikat o zagrożeniu został wysłany o godz. 10.26, a odwołano go o 10.51. Następnie alarm powietrzny został anulowany na całym terytorium Litwy.
Policja poinformowała, że do tej pory nie otrzymano zgłoszeń o tym, by dron spadł lub rozbił się na terytorium Litwy.




