O możliwym bezzałogowcu zmierzającym w kierunku Litwy poinformowała strona białoruska – przekazał dowódca Wojsk Lądowych Litewskich Sił Zbrojnych, generał brygady Nerijus Stankevičius.
– Rano otrzymaliśmy zgłoszenie od Białoruskich Sił Zbrojnych o możliwie przemieszczających się dronach w kierunku terytorium Litwy. Analogiczne informacje otrzymali nasi sąsiedzi Łotysze – powiedział w środę dziennikarzom Nerijus Stankevičius.
Możliwy dron został zauważony zarówno przez radary litewskich, jak i łotewskich Sił Zbrojnych. Aktywowane zostały siły NATO Baltic Air Policing, a dwa myśliwce wystartowały z bazy lotniczej Ämari w Estonii – jeden skierowano w stronę Litwy, drugi w stronę Łotwy.
– Zadaniem samolotów było wykrycie i wizualna identyfikacja bezzałogowca oraz jego zniszczenie, jednak operacja zakończyła się tym, że w powietrzu nie wykryto żadnego wrogiego drona. Samoloty pełniące dyżur zakończyły misję i wróciły do Estonii – powiedział Nerijus Stankevičius.
– Obecnie nie możemy odpowiedzieć, gdzie znajduje się ten statek powietrzny – czy spadł, czy po prostu opuścił terytorium Litwy. Poszukiwania kontynuujemy z użyciem śmigłowca Sił Powietrznych oraz Sił Lądowych. Jeśli operacja zakończy się sukcesem i znajdziemy wrak lub rozbity obiekt, poinformujemy o tym – dodał.
Jak wcześniej informował szef Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego Vilmantas Vitkauskas, obiekt zniknął z radarów wojska w rejonie Merecza (Merkinė).
Agencja BNS podała, że alarm powietrzny ogłoszono z powodu bezzałogowego statku powietrznego zauważonego w pobliżu wschodniej granicy Litwy.
Początkowo zagrożenie dotyczyło rejonów Ignaliny, Uciany, Święcian i Jezioros, a następnie rozszerzono je także na okręgi wileński i olicki.

