Litwa przekazała dodatkowe materiały do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) dotyczące incydentów wywoływanych przez balony z przemytem wysyłane z Białorusi na terytorium Litwy – poinformowało litewskie Ministerstwo Komunikacji.
– Do ICAO oraz Komisji Europejskiej Ministerstwo Komunikacji zwróciło się jeszcze w październiku ubiegłego roku, gdy rozpoczęły się intensywne ataki hybrydowe. Teraz wykonujemy kolejny krok – przedstawiamy dodatkowe dowody na nielegalne działania Białorusi przeciwko Litwie, które stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego – powiedział wiceminister Roderikas Žiobakas.
Zebrane dane mają potwierdzać, że bezzałogowe balony wypuszczane z terytorium Białorusi regularnie naruszają litewską przestrzeń powietrzną i stanowią realne zagrożenie dla samolotów cywilnych oraz pasażerów.
Według litewskich władz od października 2025 roku do dziś doszło do co najmniej 20 naruszeń przestrzeni powietrznej, które spowodowały czasowe wstrzymanie pracy Portu Lotniczego w Wilnie.

Minister Juras Taminskas zwrócił się do ICAO w sprawie przemytniczych balonów już w październiku ubiegłego roku, jednak organizacja zaznaczyła wtedy, że do rozpatrzenia takich incydentów potrzebne są konkretne dowody. Litwa przekazała je w lutym tego roku. Minister mówił wówczas, że widzi „sygnały, iż zostanie uznane, że Białoruś prowadzi atak hybrydowy”.
Tylko w ubiegłym roku balony zakłóciły ponad 300 lotów na lotnisku w Wilnie, wpłynęły na podróże 47 tysięcy pasażerów i doprowadziły do niemal 60 godzin zamknięcia lotnisk.
W październiku ubiegłego roku z tego powodu tymczasowo zamknięto granicę z Białorusią, a w grudniu rząd ogłosił stan nadzwyczajny. Od połowy grudnia liczba takich incydentów zaczęła spadać.
Po wizycie wysłannika prezydenta USA Donalda Trumpa, Johna Coale’a, na Białorusi poinformowano, że Aleksander Łukaszenka obiecał zatrzymać loty przemytniczych balonów.
Litewscy politycy uznają przeloty takich balonów za element hybrydowego ataku ze strony Mińska.



