Naujienų srautas

Wiadomości2024.11.05 12:01

Wybory w USA: jak wygląda głosowanie i czego oczekuje świat?

BNS, LRT.lt 2024.11.05 12:01

Dzisiaj (5 listopada) świat zwraca swoją uwagę na Stany Zjednoczone, które wybierają kolejnego prezydenta. Zacięta walka wyborcza toczyła się do ostatnich minut, a europejscy politycy i dyplomaci już debatują nad tym, który kandydat będzie bardziej przychylny Staremu Kontynentowi.

5 listopada Amerykanie pójdą do urn, aby zdecydować, który z dwóch kandydatów - Donald Trump, Republikanin, czy Kamala Harris, Demokratka - zostanie 47. prezydentem Stanów Zjednoczonych. Prognoza The Economist z 3 listopada, która opiera się na wynikach wielu różnych sondaży, wykazała, że wybory może wygrać Trump. Mediana liczby wyborców podawana przez różne sondaże wynosi 270, podczas gdy dla Harris wynosi niewiele mniej - 268.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że takie modele i prognozy pokazują jedynie nieprzewidywalność tych wyborów i fakt, że żaden z kandydatów nie może liczyć na pewne zwycięstwo.

Jako pierwsi swoje głosy oddali wyborcy w wiosce Dixville Noch w New Hampshire w głównym dniu wyborów prezydenckich w USA tuż po północy we wtorek, a wynik, w którym głosy wyborców podzieliły się równo na pół, jest wyraźną ilustracją tego, jak zacięty jest wyścig o Biały Dom.

Pierwsze lokale wyborcze, znajdujące się w Vermont, przyjęły we wtorek głosujących już od 5.00 rana (o 12.00 czasu litewskiego), podał nadawca cbsnews.com.

Jednak ze względu na wielką rozpiętość geograficzną 51 stanów USA, szeroka jest też skala czasu głosowania.

Oznacza to, że na wyniki głosowania również trzeba będzie poczekać. Lokale wyborcze zaczynają zamykać drzwi od godz. 19.00 czasu wschodniego (2.00 nocy czasu litewskiego), a ostatnie lokale na Alasce głosy zaczną liczyć dopiero od godz. 1.00 w nocy czasu wschodniego, co oznacza, że na Litwie będziemy już mieli 8.00 rana.

Amerykanie wybierają prezydenta na 4-letnią kadencję w sposób pośredni, w głosowaniu 2-stopniowym. Encyklopedia PWN podaje, że odbywa się to przez kolegium elektorów (łącznie 538 elektorów), a każdy stan ma tylu członków, ilu przedstawicieli w Kongresie (najmniej 3).

Kandydat, który zwyciężył w wyborach powszechnych w danym stanie, zdobywa też wszystkie głosy elektorskie z tego stanu, ale jeżeli żaden z kandydatów nie uzyska bezwzględnej większości głosów elektorskich, czyli co najmniej 270, wyboru dokonuje Izba Reprezentantów Kongresu.

Razem z prezydentem według tej samej procedury jest wybierany wiceprezydent, którego jedynym konstytucyjnym uprawnieniem jest kierowanie Senatem. Jednak w przypadku śmierci lub ustąpienia prezydenta to właśnie wiceprezydent obejmuje najważniejszy urząd w kraju.

Prezydent USA, jak czytamy w encyklopedii PWN, jest też szefem rządu. Poza tym, ma bardzo szerokie uprawnienia, m.in. jest naczelnym dowódcą sił zbrojnych, powołuje sekretarzy (ministrów) za zgodą Senatu, mianuje sędziów Sądu Najwyższego i ambasadorów, zawiera umowy międzynarodowe, wraz z gabinetem sprawuje władzę wykonawczą.

Walka wyborcza między wiceprezydent Demokratów a byłym republikańskim prezydentem jest tym razem niezwykle trudna, a większość sondaży pokazuje, że ich szanse na wygraną są równe.

Obawy świata i Europy

Zachód obawia się, że jeśli Trump wygra wtorkowe wybory, NATO czekają burzliwe czasy.

Jako prezydent Trump krytykował sojuszników NATO za niewystarczające wydatki na obronność.

W lutym ostrzegł, że będzie zachęcał Rosję do robienia wszystkiego, co zechce z sojusznikami NATO, którzy nie wywiązują się ze swoich zobowiązań finansowych i nie wydają 2 proc. swojego produktu krajowego brutto (PKB) na obronę.

W tym czasie Harris wielokrotnie krytykowała takie wypowiedzi swojego przeciwnika. Uważa się, że będzie ona kontynuowania politykę ustępującego prezydenta USA Joe Bidena, w tym współpracę z sojusznikami i zdecydowane poparcie dla NATO.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte powiedział w poniedziałek w Berlinie, że niezależnie od tego, kto wygra wybory prezydenckie w USA, Sojusz pozostanie zjednoczony i spójny.

Do współpracy z przyszłym prezydentem USA szykuje się też Litwa, jednak politycy i analitycy w kraju wielkorotnie wyrażali swoje obawy, dotyczące możliwej wygranej Trumpa.

Minister spraw zagranicznych Gabrielius Landsbergis wyraził we wtorek nadzieję, że niezależnie od tego, kto wygra wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, Waszyngton pozostanie głównym partnerem Litwy w zakresie bezpieczeństwa.

Zauważył, że „nie mamy luksusu wyboru, dywersyfikacji, mówienia, co nam się podoba, a co nie“ i dodaje, że Stany Zjednoczone „są i pozostaną głównym strategicznym partnerem Litwy w zakresie bezpieczeństwa i obrony“.

Wyraził też nadzieję, że kierunek USA, wraz z wyborem nowego prezydenta, się nie zmieni.

Landsbergis powiedział, że jest przekonany, iż Litwa będzie miała wystarczająco dużo argumentów, aby przekonać nową administrację do skupienia się na bezpieczeństwie regionalnym.

Sporną kwestię, jego zdaniem, stanowi utrzymanie uwagi USA na Ukrainie.

Szef litewskiej dyplomacji zauważył, że mniej uwagi poświęca się Ukrainie nie tylko w kontekście wyborów prezydenckich w USA, ale ogólnie na Zachodzie.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme