Naujienų srautas

Wiadomości2023.12.31 08:35

Nowy Rok – nowe „ja“? Jak mądrze podchodzić do postanowień noworocznych?

Anna Grigoit, LRT.lt 2023.12.31 08:35

„Schudnę i będę ćwiczyć“ - to jedno z najczęstszych postanowień noworocznych. Niestety, większość z nas rezygnuje z niego już przed końcem lutego. Co zrobić, aby nie odpuścić? LRT.lt pyta trenerkę fitness i instruktorkę pilatesu Renatę Mazur.

Dzielimy się swoimi postanowieniami myśląc, że presja społeczeństwa będzie w stanie nas zmotywować. Czy jest to dobra strategia?

Chcemy za dużo na raz i jest to pierwszy błąd. Myślimy, że 1 stycznia jest magiczną datą, wskazującą na to, że wszystko się zmieni na lepsze. Wciąż jednak zapominamy, że pracujemy nad sobą, ale sami pozostajemy tacy sami jak wcześniej. Jest to błąd, który 1 stycznia wszyscy popełniają - chcą efektów od zaraz. Zmiana ma być wielka, spektakularna i się odbywać jak najszybciej - dzisiaj postanowiliśmy, a jutro wszystko jest inaczej. Tak nie będzie, bo nasz mózg działa zupełnie inaczej.

Spodziewamy się, że efekty po 1 stycznia będą wielkie, czyli zauważalne przez nas i przez wszystkich innych. To też się nigdy nie uda, bo osiąganie celów trwa. Takie tradycyjne postanowienie jest „schudnę i będę ćwiczyć“. Niestety, przeważnie wszyscy się rzucają na głęboką wodę, czyli zmieniają całe swoje życie. Do tej pory nie uprawiali sportu, uwielbiali oglądać telewizję, a tu nagle będą ćwiczyć pięć-siedem dni w tym tygodniu. Tak się nie da z kilku powodów. Po pierwsze: nasze przyzwyczajenia to nasza druga natura. Po drugie: to zbyt duże obciążenie dla naszego organizmu. Po trzecie: to zbyt wielki stres. Nasz mózg się buntuje przeciwko stresowi. Jest on małym leniuszkiem, który uwielbia stare, wyasfaltowane drogi, bo je dobrze zna. Takie właśnie są nasze dawne przyzwyczajenia. Mózg nie będzie chciał poznawać nowych ludzi w innym środowisku, jakim jest siłownia, skoro jest przyzwyczajony do siedzenia w domu.

Nad zmianą przyzwyczajeń musimy pracować sami. Są one często małymi drobnostkami. Na przykład, częstym nawykiem jest zjedzenie bułeczki do kawy. Jedno malutkie przyzwyczajenie, ale regularnie powtarzane zmienia nasze ciało: jesteśmy coraz bardziej słabi i zmęczeni. Wystarczy zmienić bułeczkę na coś innego. Można na pogawędkę do kawy zaprosić koleżankę - bo jak się je, to nie można rozmawiać i na odwrót. Nasze ciało za to podziękuje.

Cukier najlepiej wyrzucić z naszej diety. Wtedy będziemy mieli więcej energii, a zatem - lepsze wyniki w pracy. Jedna mała zmiana, a nasza przyszłość całkowicie się zmieniła.

Gdy przytyjemy kilka kilogramów, musimy zrozumieć, że nie przyszły one od razu, a po upływie czasu. Jeżeli zatem postanawiamy ćwiczyć czy schudnąć, pamiętajmy o czasie - nawet o pół roku. Najważniejsze są malutkie kroczki. Pomogą zajść bardzo daleko.

Czy warto sobie obiecać, że po zjedzeniu ostatnich sałatek zabierzesz się do pracy? Może warto odpuścić sobie ten zwyczaj, jeżeli nie ma on w ogóle żadnego sensu?

Każdy moment na to, by zmienić życie na lepsze, jest dobry. Jednak mnie osobiście zawsze przerażały takie duże zmiany. Bałam się, że nie uda mi się to, co sobie postanowiłam. A jeżeli komuś powiedziałam i mi nie wyszło? Dlatego, kiedy sobie coś postanawiam, mówię sobie, że sprawdzę, czy to jest dla mnie. W dowolnej chwili mogę przestać.

Niestety, jesteśmy dla siebie bardzo surowi. Jeżeli nam się nie uda zrzucić tych pięciu kilo, nie oznacza to, że jesteśmy do niczego. Dlatego ważne jest zacząć od małej zmiany. Z kolei każda duża zmiana jest ogromnym obciążeniem.

Ankiety wskazują, że w pierwszych dniach i tygodniach stycznia na siłowniach i w salach sportowych ludzi przybywa. Czy Pani również obserwuje sytuacje, gdy w marcu jest luźniej i swobodniej?

Pierwszy tydzień stycznia to po prostu bomba. Ludzie ćwiczą, starają się. W drugim tygodniu jest ich znacznie mniej. Jak ktoś dotrwał do końca stycznia, to powinien dostać medal. Niestety, już w lutym prawie nikogo nie ma - właśnie dlatego, że wszyscy rok zaczynają z wiarą, że teraz wszystko się zmieni, a więc trzeba ćwiczyć często i dużo. Tak naprawdę, zupełnie nie o to chodzi.

W swoich postanowieniach należy samemu wymyślić, czego tak naprawdę się chce. Nie słuchać rad koleżanek, nie powtarzać ich zwyczajów. Czy naprawdę chcę schudnąć, czy po prostu potrzebuję więcej energii? Dopiero wtedy możemy szukać tego, co nam pasuje. Trzeba znaleźć coś, co się lubi robić. Kobiety często uwielbiają tańczyć, a nie każda potrzebuje obciążenia na siłowni.

Podsumowując - więc postanowienia noworoczne mają sens?

Tak, mają sens. Trzeba tylko do tego podejść z głową.

Opracowała Ewelina Knutowicz

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane