Rosja w środę ponownie powtórzyła swoje twarde warunki zakończenia wojny w Ukrainie, odrzucając możliwość zawieszenia broni lub szeroko zakrojonych negocjacji z Ukrainą, chyba że wycofa się ona ze swojego wschodniego regionu Donbasu.
Komentarze te pojawiły się niecały tydzień po tym, jak prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, nie podając szczegółów, że trwająca od ponad czterech lat pełnoskalowa wojna „zbliża się do końca”.
– Aby doszło do zawieszenia broni i otworzyło się okno dla szeroko zakrojonych negocjacji pokojowych (...), prezydent Wołodymyr Zełenski musi wydać rozkaz armii ukraińskiej przerwania ognia i opuszczenia terytorium Donbasu, opuszczenia rosyjskich regionów – powiedział dziennikarzom rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Obecnie Rosja okupuje około jednej piątej terytorium Ukrainy: cały Półwysep Krymski, zaanektowany w 2014 roku, większą część wschodnich obwodów donieckiego i ługańskiego, wspólnie nazywanych Donbasem, a także znaczne obszary południowych obwodów zaporoskiego i chersońskiego.
Rosja rości sobie prawa do wszystkich pięciu regionów po pospiesznie przeprowadzonych referendach, które społeczność międzynarodowa uważa za nielegalne.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odrzucił rosyjskie żądania, twierdząc, że ustępstwa Kijowa wobec Rosjan byłyby równoznaczne z kapitulacją.
Wojna w Ukrainie, rozpoczęta w 2022 roku po pełnoskalowej inwazji Rosji, pochłonęła setki tysięcy istnień ludzkich i stała się najkrwawszym konfliktem w Europie od czasów II wojny światowej.
Prowadzone pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych negocjacje dotyczące zakończenia walk od lutego praktycznie nie posunęły się naprzód, gdy Waszyngton skoncentrował uwagę na wojnie z Iranem.



