Polska armia poinformowała o przechwyceniu rosyjskiego samolotu rozpoznawczego nad Morzem Bałtyckim. Maszyna miała lecieć bez planu lotu i z wyłączonymi transponderami. Warszawa określa incydent jako kolejną prowokację Rosji i test systemów obrony powietrznej NATO.
Polska poinformowała, że jej siły powietrzne przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy nad międzynarodowymi wodami Bałtyckiego Morza.
Polskie wojsko określiło lot rosyjskiej maszyny jako prowokację i potencjalne zagrożenie.
– Samolot poruszał się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez zgłoszonego planu lotu i z wyłączonymi transponderami. Polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona – przekazały polskie siły zbrojne w mediach społecznościowych.
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że loty z wyłączonymi transponderami mogą stanowić zagrożenie dla innych statków powietrznych.
– Nasze samoloty przechwyciły nad międzynarodowymi wodami Morza Bałtyckiego rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. To kolejny agresywny krok Federacji Rosyjskiej i test naszych systemów obrony powietrznej – napisał minister na platformie X.
Rosyjski Ilyushin Il-20 to wojskowy samolot wykorzystywany do działań zwiadowczych i rozpoznawczych.
Wcześniej w środę polskie wojsko poinformowało również o prowadzeniu operacji lotnictwa wojskowego w przestrzeni powietrznej Polski w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainie.
Jak przekazało Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych, uruchomione zostały naziemne systemy obrony przeciwlotniczej oraz rozpoznania radarowego, które obecnie działają już w normalnym trybie.

