W poniedziałek wieczorem na Islandii wybuchł wulkan.
Wybuch został odnotowany na półwyspie Reykjanes około godziny 22.00 czasu lokalnego. Nieco wcześniej doszło tu do trzęsienia ziemi.
Kamery w górach zarejestrowały początek erupcji.
Islandzki nadawca krajowy RUV poinformował, że w obszarze górzystym otworzyła się szczelina o długości około 3,5 km. Stopniowo robi się coraz dłuższa, a napływająca lawa powoli przesuwa się w stronę miasteczka Grindavik. Władze twierdzą, że mieszkańców już tam nie ma – jeszcze w zeszłym miesiącu 4 tys. osób ewakuowało się z powodu nasilonych trzęsień ziemi.

Eksperci twierdzą, że jest zbyt wcześnie, aby określić zasięg erupcji wulkanu. Wydaje się jednak, że jest on znacznie silniejszy niż w ostatnich latach.
Do oceny sytuacji użyto helikopterów.
Władze Islandii apelują, aby unikać pobliskiej autostrady Reykjanesbraut.
Policja ostrzega mieszkańców, aby nie zbliżali się do wulkanu. Jednocześnie udostępniają zdjęcia z miejsca zdarzenia.

Islandia położona jest nad punktem wulkanicznym na północnym Atlantyku. Erupcje wulkanów odnotowuje się tu średnio co cztery-pięć lat.




