W rocznicę wojny Rosji w Ukrainie premier i przewodnicząca Sejmu wzywają mieszkańców Litwy do zachowania jedności i niezaprzestania wspierania Ukraińców w walce o wolność.
Premier Ingrida Šimonytė podkreśliła, że celem Rosji jest „wymazanie Ukrainy z powierzchni ziemi", a także „zabicie jej narodu, zlikwidowanie jej języka i kultury, wypalenie Ukrainy z mapy i historii świata” oraz zniszczenie jedności Zachodu.
- Ale Ukraina zwycięży i będzie to triumf wolnego i odważnego narodu nad agresorem z obsesją imperialnej wielkości. Zwycięstwo dumnego i nieugiętego kraju, którego walkę podziwia cały Wolny Świat, który w trudnym czasie wykazał się niezwykłą jednością, skupieniem i współczuciem – cytowana w komunikacie prasowym jest szefowa litewskiego rządu.

Šimonytė podkreśliła, że Litwa jako część wolnego świata, wykazała w ciągu ostatniego roku swoją obywatelskość i solidarność, stając się wsparciem dla Ukraińców, przyjmując uchodźców wojennych z tego kraju i aktywnie angażując się w pomoc.
- To jest Litwa, z której wszyscy możemy być dumni i z której ja jestem dumna - dodała.
- Ukraińcy dobrze wiedzą, że tylko wolność i tylko zwycięstwo może nadać sens wszystkim cierpieniom i ofiarom, które ponieśli, i nie mam wątpliwości, że nie przestaną walczyć. A my dziś na Litwie musimy zachęcać się nawzajem, by się nie zmęczyć, nie przyzwyczaić, nie osiąść na laurach, nie zniechęcić się, bo zwycięstwo nie jest szybkie i łatwe, ale stanąć razem z Ukrainą i wspierać ją aż do zwycięstwa - powiedziała premier Šimonytė.
Podkreśliła, że Litwa wraz z Unią Europejską i całym demokratycznym światem będzie nadal „stanowczo popierać suwerenność i integralność terytorialną tego kraju”, wspierać Ukrainę w jej dążeniach do integracji europejskiej i euroatlantyckiej, nigdy nie uzna aneksji terytoriów Ukrainy, będzie dążyć do zapewnienia odpowiedzialności rosyjskich urzędników za zbrodnię agresji poprzez ustanowienie specjalnego trybunału oraz wzmocni sankcje zarówno wobec Rosji, jak i wspierającej ją Białorusi.

Jednocześnie przewodnicząca Sejmu Viktorija Čmilytė-Nielsen przypomniała o prognozach Rosji, która zapowiadała, że w ciągu kilku dni zajmie Ukrainę.
- Już po kilku dniach wojny stało się jasne, a po tygodniu oczywiste, że możliwości rosyjskiej machiny wojskowej zostały przecenione, a Ukraina niedoceniona - powiedziała. Dodała, że Rosjanie „nie docenili pragnienia Ukraińców, by żyć w normalnym europejskim państwie - wolnym od sowieckiego dziedzictwa, oligarchów w rosyjskim stylu, biurokratycznej samowoli i korupcji”.
- Europa ma coś do zaoferowania Ukrainie, tak jak Ukraina ma coś do zaoferowania Europie. A putinowska Rosja nie ma żadnej oferty, może tylko coś zabrać - powiedziała Čmilytė-Nielsen.
Zwróciła też uwagę, że dzięki temu, że Zachód dostarcza Ukrainie pomoc humanitarną i zwiększa sankcje gospodarcze wobec Rosji, „stało się jasne, że Ukraina stoi i przejmuje inicjatywę”. Dodała, że Rosja dążąc do realizacji swoich agresywnych celów „osiąga odwrotne skutki od tych, na które liczyła", ponieważ społeczeństwo ukraińskie bardziej się zmobilizowało, a mówiąc o „demilitaryzacji Ukrainy", Rosja stworzyła warunki, które pozwalają Ukraińcom uzbroić się w najnowszą zachodnią broń.
- Jak na ironię, to Rosja teraz się demilitaryzuje, ponieważ straty sprzętu i amunicji na polu walki są ogromne – wskazała Čmilytė-Nielsen.




