Nie obserwujemy zwiększonego ruchu migracyjnego od strony Kaliningradu, potwierdzają to również nasi partnerzy, Litwini – podczas briefingu w Ambasadzie RP w Wilnie zapewnili szefowie Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera i Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch, którzy w litewskiej stolicy wzięli udział w konsultacjach prezydenckich doradców ds. bezpieczeństwa i polityki zagranicznej państw bałtyckich, Polski i Ukrainy.
Podczas konsultacji omówiono temat realizacji postanowień szczytu NATO w Madrycie oraz przygotowań i oczekiwań wobec przyszłorocznego szczytu Sojuszu w Wilnie. Podkreślono przy tym potrzebę dalszego wzmacniania sił sojuszniczych na wschodniej flance.
- Wzmocnienie flanki wschodniej jest niezwykle istotnym aspektem, aczkolwiek wojna w Ukrainie pokazuje pewne przesunięcia akcentów - poza liczebnością wojska na pierwszy plan wysuwają się zdolności, jakie sojusz i siły sojusznicze są w stanie dostarczyć oraz rozwinąć w rejonie prowadzenia ewentualnej operacji – powiedział Siewiera.
Z przedstawicielem prezydenta Ukrainy omówiono postępy związane z kontrofensywą wojsk ukraińskich, a także wspieranie Ukrainy w wymiarze dyplomatycznym, militarnych oraz humanitarnym.

- Stanowisko Polski i państw bałtyckich jest bardzo jasne – Rosja może zakończyć tę wojnę jeszcze tej nocy, jeżeli postanowi o wycofaniu swoich wojsk z Ukrainy. Jest to najprostszy sposób, a każda mrzonka, że z Rosją można się dogadać w pół drogi, że można iść na jakieś ustępstwa doskonale została odzwierciedlona przez jednego z przedstawicieli państw bałtyckich: „W 2014 roku takie samo myślenie doprowadziło do agresji w 2022 roku. Jeżeli dalej będziemy myśleli w ten sposób, to następna wojna będzie za kilka lat. Rosja będzie do niej jeszcze lepiej przygotowana, bo nauczona porażką z tego roku. Malo tego, reżim Putina będzie wpajał swoim obywatelom, że przecież uzyskał nowe terytoria, w związku z czym wygrał wojnę” – podkreślił Kumoch. Dodał, że Ukraina dzisiaj skutecznie blokuje rosyjskie zapędy.
W ramach konsultacji prezydenccy doradcy poruszyli również kwestie bezpieczeństwa od strony Kaliningradu. Siewiera podkreślił, że obecnie nie ma oznak nieudokumentowanej migracji ze strony obwodu kaliningradzkiego, chociaż wcześniej polska strona miała alarmujące sygnały.
- Mieliśmy sygnały, które mogły budzić bardzo poważne wątpliwości. Były one z wielu źródeł, zweryfikowane krzyżowo, że są podejmowane próby ustanawiania połączeń z krajów „zaprzyjaźnionych” Bliskiego Wschodu. Był to czynnik, który również w przypadku białoruskiej, asymetrycznej agresji z 2021 roku był pewnym zwiastunem działań agresywnych z wykorzystaniem migrantów jako zakładników, stąd też podjęliśmy kroki w zainicjowaniu działań skoncentrowanych na wzmocnieniu zdolności ochrony naszej granicy z obwodem kaliningradzkim – wytłumaczył szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
- Na ten moment nie obserwujemy zwiększonego ruchu migracyjnego, co potwierdzają również Litwini – podkreślił Siewiera. Dodał, że wybudowana przez polski rząd zapora pełni m.in. funkcję ostrzegającą.



