Rośnie liczba miast na świecie, w których ceny nieruchomości zaczynają spadać. Eksperci, z którymi rozmawiał LRT.lt, są zdania, że ceny nieruchomości jesienią i zimą utrzymają się na tym samym poziomie lub spadną, a spadek, jeśli będzie, wyniesie nawet 5 proc.
Wraz ze wzrostem niepewności gospodarczej poziom sprzedaży nieruchomości na Litwie spada. Na przykład w Wilnie w lipcu sprzedano o 90 proc. mniej mieszkań w porównaniu do roku ubiegłego – 67. W sierpniu – ok. 80 proc. mniej niż przed rokiem w tym samym okresie (81 nowych mieszkań).
Podobna sytuacja jest w całym kraju - w lipcu sprzedano o 17 proc. mniej mieszkań, w sierpniu - o 5 proc. niż przed rokiem.
Choć obroty sprzedaży nieruchomości spadają, to ceny nie idą w dół. W największych miastach kraju wzrosły o 2,2 proc. w lipcu i 2,6 proc. w sierpniu, wynika z danych agencji nieruchomości Ober-Haus.
Szacuje się, że ogólnie ceny mieszkań w dużych miastach Litwy wzrosły w ciągu ostatnich 12 miesięcy o 22 proc.

Litewscy ekonomiści uważają, że w najbliższym czasie ceny nieco się zmniejszą. Przyczyną spadku będą rosnące raty kredytów, które zmniejszą popyt na mieszkania oraz wysokie ceny energii i recesja ekonomiczna.
Ci, którzy twierdzą, że ceny mieszkań nie spadną, zwracają uwagę, że koszty budowy nadal są wysokie, wynagrodzenia pracowników wciąż są zbyt niskie, a materiały budowlane nie są tanie. Dodatkowo przy wysokiej inflacji część osób będzie wydawała oszczędności na nieruchomości.
Arvydas Avulis, prezes firmy budowlanej Hanner, jest przekonany, że ceny nieruchomości w najbliższym czasie się nie zmienią, ponieważ budowlańcy stawiają coraz wyższe wymagania.

Sprzedawca nieruchomości Mantas Mikočiūnas zauważa, że nie odczuwa jeszcze spadku nabywców, ale podkreśla, że klienci są bardziej niezdecydowani oraz dostrzega nowy trend: osoby, które decydują się na zakup domu, zmieniają zdanie i rezygnują.
Arnoldas Antanavičius, prezes firmy specjalizującej się w nieruchomościach RealData, jest przekonany, że ceny nieruchomości będą nadal rosły, ponieważ inflacja pozostanie na wysokim poziomie.
Ekonomista Aleksandras Izgorodinas sugeruje, że warto poczekać na spadek cen nieruchomości, który będzie na poziomie 5 proc., ponieważ na początku następnego roku gospodarka Litwy będzie doświadczać recesji.





