Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Ukraina nie rekomenduje przedstawicielom państw bliskich Rosji wizyt w Moskwie 9 maja, w czasie gdy Rosja prowadzi ataki i grozi dalszą eskalacją.
– Pojawiają się też informacje z niektórych państw bliskich Rosji, że ich przedstawiciele zamierzają być w Moskwie. Dziwne pragnienie w takim czasie. Nie rekomendujemy tego – powiedział prezydent w nagraniu wideo.
Zełenski przypomniał, że Ukraina wcześniej proponowała Rosji zawieszenie broni, w tym od 6 maja, i była gotowa zapewnić pełną „ciszę”, jednak zamiast tego spotkała się z kolejnymi atakami i groźbami.
– Chcą, by Ukraina pozwoliła im przeprowadzić paradę – żeby mogli raz w roku bezpiecznie wyjść na godzinę na plac, a potem wrócić do zabijania naszych ludzi i prowadzenia wojny. Rosjanie już mówią o uderzeniach po 9 maja. To dziwna i oczywiście wypaczona logika rosyjskiego kierownictwa – podkreślił.
Według ukraińskiego prezydenta w ciągu ostatniej doby rosyjskie siły prowadziły ataki „na całym obwodzie linii obrony państwa – od obwodu czernihowskiego po obwód mikołajowski”.
– Doszło do ataków na pociągi – zwykłe cywilne pociągi, bez żadnych celów wojskowych. Rosjanie po raz kolejny atakowali też obiekty energetyczne i zwykłe budynki mieszkalne. Stanowisko Ukrainy jest przejrzyste i uczciwe – Ukraina odpowie tym samym. Gdyby było zawieszenie broni, nie byłoby żadnych ukraińskich uderzeń dalekiego zasięgu – powiedział Zełenski.
Dodał również, że jedyną rzeczą, która obecnie niepokoi rosyjskie kierownictwo, jest krótkotrwała cisza na Placu Czerwonym, zaznaczając jednocześnie, że Ukraina będzie odpowiadać na rosyjskie ataki.

