Łotewskie Narodowe Siły Zbrojne (NBS) zakończyły poszukiwania drugiego drona, który spadł w Łatgalii, jednak jednocześnie uważają, że bezzałogowiec nadal może być uzbrojony i stanowić zagrożenie – poinformowały agencję LETA.
NBS nadal analizują dane ze wszystkich systemów monitorowania przestrzeni powietrznej, aby ustalić możliwe miejsce upadku drona. Minister spraw wewnętrznych Rihards Kozlovskis powiedział w czwartek rano agencji LETA, że dron mógł spaść w odludnym i niezamieszkanym miejscu w rejonie Rzeżyca. Wieczorem łotewskie siły zbrojne nie ujawniły jednak, w którym dokładnie regionie i samorządzie bezzałogowiec mógł opaść.
Mimo że posiadane przez NBS informacje wskazują, iż dron spadł, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nadal jest uzbrojony. W związku z tym wojsko apeluje do mieszkańców, aby w przypadku odnalezienia drona natychmiast dzwonili pod numer alarmowy 112 i nie zbliżali się do miejsca zdarzenia.
Jak wcześniej informowano, w czwartek nad ranem do łotewskiej przestrzeni powietrznej z Rosji wleciało kilka dronów, z których co najmniej jeden spadł w Rzeżycy i uszkodził magazyn ropy.
Obecnie wiadomo, że spadły dwa drony.
Na prośbę Narodowych Sił Zbrojnych Państwowa Straż Pożarna i Ratownictwa (VUGD) o godz. 4:09 czasu lokalnego wysłała alerty na telefony komórkowe mieszkańców Lucyna i Balwów, a o godz. 4:43 – także rejonu rzeżyckiego. Około godz. 8:30 siły zbrojne ogłosiły odwołanie alarmu.
Narodowe Siły Zbrojne podkreśliły, że dopóki trwa rosyjska agresja przeciwko Ukrainie, istnieje ryzyko kolejnych przypadków wtargnięcia zagranicznych dronów do łotewskiej przestrzeni powietrznej lub zbliżania się do niej.

