Po uwolnieniu więźniów politycznych z białoruskich więzień liderka opozycji Swiatłana Cichanouska twierdzi, że nadszedł czas, aby wyłonili się nowi liderzy.
- Nadszedł czas, aby wyłonili się nowi liderzy, ponieważ nasz ruch nie dotyczy jednej osoby, ale społeczności, społeczeństwa – powiedziała dziennikarzom po spotkaniu z przewodniczącym Sejmu Juozasem Olekasem.
- Ostatnią rzeczą, jakiej bym chciała, jest opuszczenie tego cudownego kraju, który zapewnił bezpieczne schronienie nie tylko mnie, mojej rodzinie, ale także tysiącom represjonowanych ludzi – wyjaśniła.
Cichanouska zasugerowała m.in., że wśród wymienionych liderów mogliby znaleźć się Maryja Kalesnikawa, niedawno zwolniona przez białoruski reżim, lub Wiktar Babaryka, który ubiegał się o urząd prezydenta Białorusi.
- Musimy dać im czas na otrząśnięcie się z więzienia i oczywiście porozmawiamy z nimi, aby zrozumieć, jaką przyszłość sobie wyobrażają i w jakich rolach. Jeśli będą kontynuować swoją działalność polityczną, ważne będzie, abyśmy uzgodnili, jak będziemy współpracować i koordynować nasze działania – powiedziała.

Cichanouska podkreśliła, że wszyscy Białorusini chcą wrócić na Białoruś i „zdemokratyzować swój kraj”.
Zapytana, jak ocenia złagodzenie tonu USA wobec Białorusi, Cichanouska podkreśliła, że Mińsk nadal prześladuje ludzi.
- Leży w interesie całej Europy, aby Białoruś stała się wolna i demokratyczna, ponieważ wraz z uwolnieniem niektórych osób, liczba zatrzymanych wzrosła dwukrotnie. To nie jest zmiana polityki reżimu, oni nadal zastraszają i szantażują naszych sąsiadów (…). Amerykanie ratują teraz życie ludzi, ale nie widzę chęci zmiany polityki wśród naszych krajów europejskich i apelujemy do nich o utrzymanie silnego i opartego na zasadach stanowiska w sprawie swoich przekonań – podkreśliła.



