Naujienų srautas

Wiadomości2025.01.17 17:10

Od palmiarek po astronoma. Rejon wileński nagrodził swoich wybitnych mieszkańców

Renata Dunajewska, LRT.lt 2025.01.17 17:10

Wczoraj w pałacu w Glinciszkach po raz pierwszy odbyła się gala wręczenia nagród Samorządu Rejonu Wileńskiego „Za zasługi dla rejonu wileńskiego i jego mieszkańców”. 10 nominantom wręczono tradycyjną palmę, która jest znakiem życia, piękna i ducha wspólnoty. Nagroda jest wyrazem uznania za znaczącą pracę na rzecz regionu wileńskiego i jego mieszkańców. Symbol ten uosabia związek z tradycją, naturą i zaangażowanie w zrównoważoną, zieloną przyszłość. 

Robert Duchniewicz, mer rejonu wileńskiego, w rozmowie z LRT.lt zaznaczył, że region ma tak wielu ważnych i zasłużonych działaczy, że trudno jest wszystkich od razu uhonorować. - W tym celu powołaliśmy jury nowej nagrody. Cieszę się, że powstała możliwość wyróżnić mieszkańców rejonu, którzy w różnych dziedzinach osiągają sukcesy - podkreślił mer.

Pomysł na podobne wyróżnienie w samorządzie powstał już dawno. - Mimo, że jesteśmy dużym rejonem, nie mieliśmy wcześniej oddzielnych nagród. Jest to pierwsza tego typu gala, ale już widzimy, że była przygotowana solidnie oraz w sposób interesujący. W kolejnych latach wciąż pozostanie to dużym wydarzeniem. Może nasza gala nie jest tak pompatyczna, jak wileńskie Nagrody św. Krzysztofa, ale uważam, że nie wypadliśmy gorzej. Cieszę się, że zgromadziło się wielu ludzi i wszyscy laureaci przybyli na galę - dodał Duchniewicz.

Mer zauważył, że nawet zgłoszenie nominacji było nie lada zadaniem. Mogli to zrobić sami mieszkańcy, jak też wspólnoty. - Dobrze zatem, że powstała komisja, która swoją pracę wykonała w odpowiedni sposób, ponieważ wyróżniła prawdziwych fachowców. Kategorie nominantów w przyszłych edycjach się prawdopodobnie zmienią. Chcemy, aby nagroda pozostawała w taki sposób atrakcyjna i ciekawa - wyjaśnił.

Edyta Tamošiūnaitė, wicemer rejonu wileńskiego, przypomniała, że są różne okazje do nagrodzenia wybitnych mieszkańców rejonu.

- Podobnych ceremonii jest wiele - są nagradzani nasi najlepsi uczniowie, sportowcy, odbywa się również Dzień Kultury. Jednak tym razem chcieliśmy zaprezentować mieszkańców w szerszym zakresie. W każdej dziedzinie mamy wybitne osoby działające na rzecz rejonu. Ważne jest, abyśmy mogli podziękować im publicznie i podkreślić, jak ważne są dla nas kultura, oświata, zdrowie i gospodarka. Każda dziedzina życia jest ważna, dlatego naszym zadaniem jest odkrycie własnej perełki w każdej z nich. Nagrody pozostaną zatem naszą tradycją. Chcemy podkreślić, jak ważna jest praca dla własnych idei i wartości. Na przykład, w tym roku uhonorowaliśmy dwie palmiarki. Pamiętajmy, że palma wileńska jest jednym z naszych głównych symboli. Gdy je kupujemy podczas Kaziuka, nawet się nie zastanawiamy, ile pracy włożono po to, by powstały. Chciałabym, aby ludzie się dowiedzieli więcej o tej żmudnej pracy - powiedziała.

Wicemer wyznała, że bardzo długo pracowano nad nagrodą w postaci palmy. - Padały różne propozycje - od palmy z brązu, po piedestał dębowy. W statuetce w obecnej formie widzimy połączenie tradycji ze współczesnością. Chcielibyśmy, aby każda nagrodzona osoba rozumiała, że ma do czynienia ze sztuką, której wartość tylko rośnie - zapewniła.

Na liście nagrodzonych znalazła się m.in. wspólnota Rzeszy. Wyróżniono ją za zrzeszanie lokalnych mieszkańców. Gražina Zizienė, przewodnicząca wspólnoty, zaznaczyła podczas odbierania statuetki przypomniała, że w ubiegłym roku wspólnota obchodziła 20-lecie. - Jest to zatem bardzo symboliczny i ciepły dar, wyraz podziękowania dla naszych aktywnych działaczy, którzy nas wspierają, zrzeszają i tworzą lepszy świat. Wierzę, że od tej pory zdziałamy jeszcze więcej. Nasze podwoje zawsze są otwarte - podkreśliła przewodnicząca.

Nagrodę za promocję lokalnej turystyki otrzymał „Park Sów“ i jego dyrektor Marzena Tabero.

- Dziękuję swojemu małżonkowi, który jest założycielem i właścicielem wszystkich ptaków. Jest to nie tylko część naszego życia, ale również hobby naszego dzieciństwa - podziękowała Tabero.

Historyk sztuki dr Girėnas Povilionis stworzył w Pikieliszkach wyjątkowe ogniwo kulturalne - centrum dziedzictwa organów, które ma pozwalać na poznanie litewskiej historii tego instrumentu.

- Bardzo się cieszę z tak wysokiej nagrody. Jednak stanowi ona również ogromną odpowiedzialność. Rozumiem, że teraz muszę włożyć jeszcze więcej pracy na rzecz rejonu wileńskiego i całej Litwy. To nie jest komplement wyłącznie dla mojej pracy, ale również udzielenie uwagi kulturowemu dziedzictwu narodowemu. Być może, ludzie dowiedzą się więcej o starych litewskich organach oraz ich wartości - powiedział ze sceny Povilionis.

Nagrodę za działalność edukacyjną z zakresu astronomii otrzymał Henryk Sielewicz.

- Cieszę się, że Pan Bóg właściwie pokierował moim losem i zostałem miłośnikiem astronomii. Już od 62 lat jestem miłośnikiem tej nauki i robię zdjęcia. Zawsze chętnie zapraszam do współudziału również młodzież i osoby starsze, często mam prezentacje w szkołach. W ubiegłym roku obchodziliśmy 550. rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika. Zaprosiłem zatem gości z Polski, pokazałem im swoje obserwatorium, obserwatorium w Malatach oraz obserwatorium Uniwersytetu Wileńskiego. Mam prawie 76 lat, czuję, że wciąż mam dużo energii i zapału, by kontynuować pracę - stwierdził w rozmowie LRT.lt.

Sielewicz zauważył, że dzieci, szczególnie w wieku 5-7 lat, są szczególnie zainteresowane ciałami niebieskimi. - Zapraszam do siebie nawet “młodzież” w wieku prawie 80 lat z Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Goście są poruszeni i z ciekawością zadają pytania. Bardzo to mnie cieszy. Moim przyjacielem jest zawodowy astronom Kazimierz Czernis. Różnimy się tym, że on otrzymuje ze swojej pracy pieniądze, a ja satysfakcję. Oprócz tego, już od ponad pół roku prowadzę Klub Seniorów. Rozpalamy ognisko, jemy pieczone kiełbaski - opowiedział.

Nagrodę za kultywowanie tradycji wicia palm w rodzinie otrzymali Stanisława i Stanisław Rynkiewiczowie.

- Palmy towarzyszą mi przez całe życie. Cieszę, że zostałam w taki sposób wyróżniona. Czuję się wdzięczna nie tylko samorządowi, ale również rodzinie i dzieciom, jak też mężowi, który już od 47 lat pomaga mi w tej pracy. Moi wnukowie również podają pomocną dłoń. Żyjemy wyłącznie palmami i kontynuujemy tradycję. Sama tego rzemiosła nauczyłam się od mamy, a także mojej babci - Marii Wiszniewskiej. Gdy miałam 5 lat, babcia tworzyła mi z papieru różne różyczki czy narcyzy. Później sama zaczęłam się tego uczyć, było to dla mnie bardzo interesujące. Kiedyś po prostu zbieraliśmy polne kwiaty, bo nie było innego wyboru. Po pewnym czasie do kraju zaczęto przywozić nasiona kwiatów i to pozwoliło nam się rozwijać. Odrabiam lekcje - i od razu do palm, bo już szybko Kaziuki - opowiedziała Stanisława Rynkiewicz.

Jak zaznaczyła, na początku była to wyłącznie praca. - To Kaziuki, tradycje, które trzeba pielęgnować. Jednak dzieciom nigdy nie stawiałam takiego obowiązku - dołączyły, bo chciały. Cieszę się jednak z tego, że moje córki po pracy opowiadają innym o tej tradycji, między innymi, w szkołach. Szkoda jednak, że nie mam wnuczek, a wnuków. Pomagają mi jednak w wysuszaniu roślin. Cieszy mnie to, że ludzie są bardzo zaciekawieni naszym rzemiosłem. Chłopcy w szkołach obserwują nasze warsztaty z ogromnym zainteresowaniem - cieszyła się palmiarka.

Nagrodę za popularyzację tradycji wicia palm otrzymała Agata Granicka. Przez całe życie zajmuje się ich tworzeniem. - Po raz pierwszy otrzymałam takiego typu nagrodę - i to w postaci stworzonej przeze mnie palmy. Wiem, że pozostanie mi na zawsze. Czasami palmiarka po pracy sama jest bez palmy. Tym razem na pewno tak nie będzie. Teraz czuję szczęście, radość, ale jednocześnie dumę. Im jestem starsza, tym moje marzenia są większe. Chcę się dzielić tym rzemiosłem z innymi, dlatego prowadzę warsztaty palmiarskie. Starsze pokolenie nie zawsze ma możliwość zaprezentowania swojej pracy. Jako młode osoby mamy zatem obowiązek przekazywać ją dalej. Kto, jeżeli nie my? Robimy jak najwięcej, aby palma wileńska znalazła się na liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Jesteśmy mocną ekipą, która chce, aby o palmach się dowiedział cały świat - zaznaczyła.

Granicka tworzy palmy od około 40 lat, a warsztaty prowadzi od 20. – Zainteresowanie nimi jest coraz większe. Nowe pokolenie fascynuje się przyrodą, tradycją i historią. Współczesny świat proponuje nam bardzo wiele możliwości. Dzisiaj tworzenie palm nie jest wyłącznie zajęciem sezonowym. Cieszy mnie to, że palma stała się symbolem Litwy. Nie kojarzy się wyłącznie z Wileńszczyzną czy symbolami religijnymi. Mamy, czym się szczycić. Gdy wykonamy coś samodzielnie, takie dzieło traktujemy całkiem inaczej. Palma potrafi zauroczyć, przyroda dokonuje magii, przekazuje siłę i miłość. Nasza palma jest nieco tajemnicza, bo nie do końca znamy jej historię. Staramy się jednak odnaleźć jej korzenie. Przez długi czas myślałam, że to „wynalazek“ naszych prababć, a okazało się, że przybyły w XV w. wraz z jezuitami – opowiedziała laureatka.

Regina Rodzewicz od 55 lat pracuje jako pielęgniarka i została nagrodzona za oddaną pracę służbie zdrowia. - Wcześniej było mi trudniej - zastrzyki dniem, nocą, w soboty i niedziele. Mając przy sobie specjalną torbę, odwiedzałam mieszkania. Praca nie była jednak dla mnie żadnym ciężarem, bo zawsze chciałam ją wykonywać - wyznała.

- Zawsze staram się rozmawiać z ludźmi, którym pomagam, szczególnie, jeżeli są w starszym wieku. Po każdej opowiedzianej przez nich historii czuję się tak, jakbym znała dosłownie wszystkich członków rodziny. Gdy opowiadają przeżycia osobiste, rozumiem, że czasami nawet nie potrzebują leków - wystarczy szczera rozmowa i wszystko jest dobrze. Kontakt międzyludzki jest najważniejszy. Pacjenci zawsze mają wiele do powiedzenia. Pewnie w domu nie zawsze mają możliwość podzielić się emocjami, a ja zapytam o to i owo. Po prostu kocham ludzi i swoją pracę - pewnie dlatego wszystko tak się układa. Czasami wstaję, a mi coś boli. Przychodzę do pracy, pomagam ludziom i już nie czuję żadnego bólu - podzieliła się laureatka.

Latem Rodzewicz będzie obchodziła 75. urodziny. - Nie wyobrażałam sobie, że znajdę się tutaj w takich okolicznościach i w związku z podobną okazją. Dosłownie kilka dni temu pacjentki błagały mnie, bym nie odeszła na emeryturę - uśmiechnęła się.

Nagrodę za znaczący wkład w rozwój sportu otrzymał Marian Kaczanowski - trener biathlonu i dyrektor Centrum Sportu Rejonu Wileńskiego.

Tymczasem nagrodę za zrównoważony rozwój w rolnictwie otrzymała Bożena Łazowska - mistrzyni wytwarzania serów, w rękach której powstaje aż 16 rodzajów sera z koziego mleka.

Za znaczący wkład w kulturę został wyróżniony Henryk Kasperowicz – założyciel i wieloletni kierownik zespołu tańca ludowego „Zgoda”.

Opracowała Ewelina Knutowicz

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane