Serbia szerzy kremlowską propagandę, ignorując sankcje Unii Europejskiej (UE) nałożone na rosyjskie media, oświadczył w poniedziałek Pavol Szalai, kierownik oddziału europejskiego i bałkańskiego w organizacji Reporterzy bez Granic (RSF).
RSF wezwała blok do pociągnięcia Serbii, kandydata do wstąpienia do UE, do odpowiedzialności.
Według raportu opublikowanego przez RFS na początku tego miesiąca, kanał informacyjny RT wykorzystuje swoje biuro w Belgradzie do dostosowywania narracji Kremla i szerzenia jej w Europie Południowo-Wschodniej.
- Nie podejmując żadnych działań, rząd Serbii pozwala na wykorzystanie kraju jako wzmacniacza i przekaźnika kremlowskiej propagandy na Bałkanach – stwierdził Szalai.
Serbski rząd nie wydał oficjalnego komentarza, ale lokalne media zacytowały blisko powiązanego z Moskwą wicepremiera Aleksandara Vulina, który stwierdził, że Serbia jest wyspą wolności.

RT – pod nazwą RT Balkans – rozpoczął nadawanie w Serbii kilka miesięcy po inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. RT jest zakazany w Unii Europejskiej.
Serbia jest kandydatem do członkostwa w UE od 2012 r., ale jest w dużym stopniu uzależniona od rosyjskiego gazu ziemnego, a jej historyczne i polityczne powiązania z Rosją pozostają silne.
Choć Belgrad potępił inwazję Rosji na Ukrainę, nie przyłączył się do zachodnich sankcji wobec Moskwy.
Założona w 2005 r. RT uznawana jest przez kraje zachodnie za narzędzie propagandy Kremla.
- Prosimy UE, aby jasno dała do zrozumienia, że walka z propagandą Kremla jest warunkiem koniecznym do członkostwa w UE – powiedział AFP Szalai.



