Naujienų srautas

Wiadomości2023.06.05 15:32

Reporterzy Bez Granic: Komisja ds. badania wpływów rosyjskich zagraża wolności mediów

EurActiv, Pavol Szalai 2023.06.05 15:32

Reporterzy Bez Granic (RSF) wezwali Komisję Europejską i Parlament Europejski, by zapobiegły wykorzystaniu komisji ds. badania wpływów rosyjskich do ścigania dziennikarzy krytycznych wobec władzy przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. 

Państwowa komisja mająca badać rosyjskie wpływy na bezpieczeństwo wewnętrzne Polski w latach 2007-2022 ma powstać na podstawie ustawy przyjętej przez Sejm 26 maja i podpisanej trzy dni później przez Prezydenta Andrzeja Dudę. Komisja ma składać się z dziewięciu członków wybieranych spośród parlamentarzystów i posiada ona ogromną władzę, która nie jest kontrolowana przez sąd. Komisja wykorzystuje bezpieczeństwo narodowe jak podstawę do zagrożenia w dużym stopniu prawu do informacji.

Komisja, która jest nieograniczona żadnymi gwarancjami wolności prasy, jest uprawniona również do zajmowania się kwestią mediów. Będzie ona mogła przesłuchiwać dziennikarzy i zwalniać ich z tajemnicy zawodowej, również w sprawach dotyczących źródeł dziennikarzy. Będzie ona miała również uprawnienia do tego, by wnioskować do służb o wszczęcie postępowań karnych lub dyscyplinarnych przeciwko osobom uznanym za działające pod wpływem rosyjskim, oraz nakładać środek zaradczy polegający na cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa i zakazie jego otrzymania na 10 lat.

Ustawa jest nazywana „Lex Tusk”, ponieważ lider opozycji Donald Tusk uważa, że jej celem jest powstrzymanie go od kandydowania w zbliżających się wyborach. Stanowi ona jednak jawne zagrożenie dla wolności mediów w Polsce. Prezydent Andrzej Duda obiecał przedstawić ustawę Trybunałowi Konstytucyjnemu oraz zgłosił kilka poprawek. On sam nie ma jednak możliwości wprowadzenia poprawek w momencie, gdy prawo już obowiązuje.

- Słuszny cel jakim jest ochrona bezpieczeństwa narodowego nie może być wykorzystywany jako podstawa do prześladowania dziennikarzy krytycznych wobec rządu. Dopóki komisja ds. badania rosyjskich wpływów może naruszać prawo do nieujawniania źródeł bez kontroli sądowej, dopóty można się obawiać ścigania dziennikarzy - twierdzi szef Reporterów Bez Granic na UE i Bałkany Pavol Szalai.

- Nowa ustawa podważa wolność mediów, jedną z wartości demokratycznych bliską Polsce, która jest w czołówce państw pomagających Ukrainie w walce z rosyjską agresją właśnie w imieniu demokracji. Wzywamy Komisję Europejską i Parlament Europejski by zbadały ustawę pod tym kątem i zabrały stanowisko - dodał Szalai.

Na pytanie RSF, rzecznik prasowy rządu stwierdził, że komisja jest „demokratyczna”, a „wszystkie jej działania są przedmiotem kontroli sądowej”. Decyzje komisji mogą być jednak badane jedynie przez sądy administracyjne pod kątem uchybień proceduralnych. Nie ma pewności, że procedury zapisane w ustawie zapewnią skuteczną ochronę tajemnicy dziennikarskiej.

Dziennikarze spodziewają się otrzymania wezwań przed komisję. - Wielu dziennikarzy, którzy w swoich działaniach są pod pewnymi wpływami rosyjskimi, powinno pojawić się przed komisją - stwierdził wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz.

Dziennikarze na celowniku

Przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński dał do zrozumienia, że komisja będzie chciała uderzyć w dziennikarzy z niezależnych redakcji. Gdy dziennikarz TVN24 Mateusz Grzymkowski zapytał 27 maja czy Kaczyński ufa ministrowi obrony po tym jak ministerstwo potrzebowało czterech miesięcy na znalezienie szczątków rosyjskiej rakiety, która spadła na terytorium Polski, Kaczyński oskarżył Grzymkowskiego o bycie „przedstawicielem Kremla, bo tylko Kreml chce, by ten pan [Mariusz Błaszczak] przestał być ministrem obrony”

Komisja może być nową bronią służącą do podobnych ataków, mających na celu podważyć wiarygodność dziennikarzy i w ten sposób zniszczyć ich reputację. Grzymkowski, który jedynie podniósł kwestię bezpieczeństwa narodowego, nie jest pierwszym dziennikarzem, który został w podobny sposób zaatakowany przez PiS i jego sojuszników. Wykorzystywane w tym celu są również kroki prawne. Dziennikarz śledczy Tomasz Piątek, który odkrywa przejawy rosyjskiej propagandy w Polsce, ciągle jest oskarżany, a wydawane wyroki naruszają jego prawa.

Jeśli polski rząd chce robić więcej w celu zwalczania rosyjskiej propagandy w mediach, to powinien poprzeć system ochrony demokratycznych przestrzeni informacyjnych, zaproponowany ostatnio przez Reporterów Bez Granic, który został poparty przez dwa raporty Parlamentu Europejskiego. System pozwala respektować rządy prawa i zapobiegać zagrożeniom wolności mediów w Europie, które są większe niż kiedykolwiek wcześniej, od momentu rozpoczęcia wojny w Ukrainie.

Według najnowszego Światowego Indeksu Wolności Mediów Reporterów Bez Granic Polska zajmuje 57. miejsce na 180 krajów, które zostały w nim uwzględnione.

Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane