W poniedziałek premier Ingrida Šimonytė zatwierdziła wniosek o dymisji minister oświaty, nauki i sportu Jurgity Šiugždinienė i przekazała go prezydentowi Gitanasowi Nausėdzie, czytamy w komunikacie rządu.
Oto pełny komentarz premier Šimonytė:
„Dzisiaj przekazałam Prezydentowi Republiki Litewskiej Gitanasowi Nausėdzie wniosek o dymisję przesłany przez Minister Oświaty, Nauki i Sportu Jurgitę Šiugždinienė. Żałuję, że nie udało się przekonać minister do kontynuowania rozpoczętych prac do końca kadencji rządu, ale doskonale rozumiem, że trudno to robić, gdy dużą część czasu trzeba poświęcić wyjaśnieniom, których często żądają ci, którzy sami nie byliby w stanie odpowiedzieć na żadne z pytań. Z szacunku dla Jurgity, jej zdrowia emocjonalnego i innych warunków osobistych zgodziłam się o przekazanie wniosku Prezydentowi.
Czytaj również
Priorytetem Jurgity Šiugždinienė zawsze były zmiany w edukacji, a nie osobista wygoda czy popularność. Jestem wdzięczna za wyniki osiągnięte w ciągu tych dwóch i pół roku mimo świadomości, że zmiany w szkolnictwie rzadko zachodzą w ciągu jednej czy nawet dwóch kadencji. Nie mam wątpliwości, że postanowienia w sprawie oświaty będą drogowskazami dla polityków odpowiedzialnych za edukację, niezależnie od rządu.
Podczas mojej pracy w Rządzie nigdy nie miałam przyczyn kwestionować przyzwoitości Jurgity. Potępić polityk za to, że w przeszłości nie wykazywała wręcz nadprzyrodzonej przezorności w stosunku do zasad, które nie wymagają szczegółowego rozliczania, może tylko ten, który każdy litr paliwa potrafi wytłumaczyć sam, nie tylko pokazując paragony. Nie mam wątpliwości, że ani Jurgita, ani żaden inny minister niczego nie zabierał sobie. Ufam wszystkim moim kolegom w Rządzie i jestem dumna z wyników, jakie osiągnięto przez te trudne dwa i pół roku pracy w warunkach minimalnej większości.

Dlatego nie sądzę, aby trwający proces był jakimś „problemem trzech ministrów”, który można rozwiązać poprzez ich dymisję. Jest to fundamentalne pytanie o to, jakie standardy są ustalane dla polityków, czy dotyczą wszystkich, czy nie są wprowadzane z datą wsteczną i gdzie są jej granice. Krytycy wciąż podnoszą poprzeczkę przejrzystości. Wśród nich znajduje się grupa posłów, przed którą odpowiada rząd i w której co najmniej jedna trzecia to byli członkowie rady samorządowej, których wydatki na kwiaty i paliwo nie zostały jeszcze szczegółowo zbadane. Nie sądzę, aby rzeczywiste i rzekome problemy z przejrzystością miał komentować Pałac Prezydencki, który uważa, że podaje wyjątkowy przykład w postaci rezygnacji pana Mačiulisa, mając na uwadze, że prezydent nie opublikował (bo nie musi) danych oświadczenia majątkowego i dochodowego z 2018 r., z których wynikałoby, że mógł samodzielnie pokryć długi wyborcze, zgodnie z wymogami prawa. Nie wspominając już o innych okolicznościach opisywanych przez dziennikarzy śledczych. Epitet „bajki” nie wywołał takich kontrowersji, jak „31 czerwca”.
Dlatego wyborców uważam za jedynego arbitra, który może ocenić tę sytuację, których przepraszam za to, że zamiast pracy muszę poświęcić czas na zagłębienie się w okoliczności, które mają mało wspólnego z pracą rządu i komentowanie ich. W związku z tym poparłam propozycję TS-LKD, aby już jesienią br. ogłosić wybory przedterminowe. Za ich pośrednictwem moglibyśmy też sprawdzić, ile zaufania stracił rząd, przez to, że jego ministrowie nie zbierają starych paragonów, których rejestracji nikt nie żądał.

Już wspominałam, że w przypadku, gdy Sejm nie podejmie decyzji w sprawie ogłoszenia przedterminowych wyborów, po szczycie NATO złożę do Prezydenta wniosek o rezygnację, co oznaczałoby również zakończenie pracy całego rządu. W związku z tym kolejna kandydatura na stanowisko ministra oświaty, nauki i sportu nie zostanie przedstawiona Prezydentowi. Do czasu wygaśnięcia mandatu Rządu proponuje się czasowe pełnienie tych funkcji przez Minister Sprawiedliwości Ewelinę Dobrowolską.”




