Naujienų srautas

Wiadomości2023.03.14 08:00

Druga tura wyborów merów w rejonie wileńskim. Czy w AWPL-ZChR dojdzie do przełomu?

Anna Grigoit, LRT.lt 2023.03.14 08:00

Przed nami druga tura wyborów merów w rejonie wileńskim. O stanowisko mera zmierzą się Waldemar Urban z AWPL-ZChR oraz socjaldemokrata Robert Duchniewiecz. Eksperci wskazują, że będzie to swojego rodzaju egzamin dla partii Waldemara Tomaszewskiego.

W pierwszej turze wyborów merów w rejonie wileńskim polityk z ramienia AWPL-ZChR Waldemar Urban zdobył 46,63 proc. głosów, Robert Duchniewicz z Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej – 24,84 proc.

Dr hab. nauk politycznych Jarosław Wołkonowski w rozmowie z naszym portalem mówi, że druga tura nie była dla niego zaskoczeniem. Zaznacza, że można było to przewidzieć jeszcze podczas ubiegłych wyborów.

- Już wtedy z wielkim trudem przedstawicielce AWPL-ZChR udawało się zebrać potrzebne 50 proc., które zapewniały jej stanowisko mera. Teraz widzimy, że wsparcie jeszcze bardziej się zmniejszyło – mówi Wołkonowski.

Działacz społeczny oraz prezes Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą Dariusz Żybort również dodaje, że tendencje były przewidywalne. - Jeżeli partia chce mieć jakąś przyszłość, musi zaczynać rozmawiać ze wszystkimi. Potencjał oczywiście jest, choć młodzi ludzie nie głosują na AWPL-ZChR – mówi Żybort.

Rozmówca stwierdza, że partia Tomaszewskiego zrobiła się nieciekawa, „każdego roku ten sam scenariusz”.

- Zapraszanie na listy nauczycieli nadal budzi we mnie wiele kontrowersji, gdyż są wykorzystywani po prostu jako słupy, żeby przepchnąć pierwszą czwórkę ulubieńców pana Tomaszewskiego do góry. Szkoda i przykro, że nauczyciele na to się zgadzają – ubolewa rozmówca.

Żybort przewiduje, że jeżeli partia dalej będzie się trzymać tej samej taktyki, za jakieś pięć-dziesięć lat po prostu zaniknie.

Z kolei Wołkonowski wskazuje na brak demokracji w samej partii, co jak mówi, świadczy o pewnym zacietrzewieniu.

- Partia ta dzieli Polaków na swoich ludzi i obcych. Wnosi rozłam do polskiego społeczeństwa na Litwie. Jest to karygodne. Jeżeli do władzy dojdzie Duchniewicz, stanie się to prawdziwym przełomem. Ten przełom zaczął się właśnie od rejonu święciańskiego, gdzie część ludzi odeszła z partii dlatego, że nie chcieli się pogodzić z kierunkiem AWPL-ZChR. Zakłada on, że z sąsiadami trzeba żyć „w przyjaźni”, nawet z dyktatorami i tyranami. Partia straciła na sprawach polskich i wiarygodności samego ugrupowania – podkreśla Wołkonowski.

LRT.lt przypomina, że w rejonie święciańskim z AWPL-ZChR odeszło 25 osób. Startując z listy socjaldemokratów zyskali cztery mandaty. Obecnie w tym rejonie Litewska Partia Socjaldemokratyczna będzie posiadała sześciu radnych. W ubiegłej kadencji nie posiadali swoich przedstawicieli w samorządowej Radzie.

Antoni Jundo, jeden z największych rolników w tym regionie, wcześniej przez wiele lat startował z list AWPL-ZChR. W tym roku był dwójką na liście socjaldemokratów. W rozmowie z LRT.lt mówi, że rozłam w partii Tomaszewskiego w rejonie święciańskim nastąpił wtedy, kiedy Zbigniew Jedziński był tu przewodniczącym partyjnego koła.

- W dobie kryzysu migracyjnego zaczął bronić bijącego i znęcającego się nad ludźmi Łukaszenkę, argumentując to tym, że właśnie w ten sposób broni on konstytucji. Następnie, gdy Putin rozpętał wojnę w Ukrainie, Jedziński oznajmił, że jest to najbardziej rozumny na świecie przywódca. Przywoływał Polskę, by wyszła z UE i NATO. Takie apele stały się ostatnią kroplą goryczy w stosunku do AWPL-ZChR. Nie mogliśmy dłużej milczeć, gdyż byłoby to równoznaczne z poparciem dla takiego stanowiska i postulatów Jedzińskiego – mówi Jundo.

Jak dodaje, 25 osób odeszło z partii w znak sprzeciwu. – Są to dostojni, inteligentni i doświadczeni ludzie, jak też aktywna młodzież z kółka partyjnego – tłumaczy rozmówca.

Nie tylko Jedziński kompromitował partię. Jundo przypomina również postać byłego prezesa ZPL Michała Mackiewicza, który „najpierw „skroił” polskie flagi, potem zniszczył zamontowane przez mieszkańców maszty flagowe w Zułowie tuż przed świętem dnia Niepodległości Polski”. - Ten działacz był niczym wrzód, irytował wiele osób. Za własne pieniądze umieściliśmy tam ławki, a Jedzińscy puścili plotkę, że zostały ukradzione z przystanków. Niekończąca się lawina brudów z ich strony. Ludzka cierpliwość nie jest bezgraniczna – opowiada radny.

- Słyszałem, że Tomaszewski nasze odejście skomentował mówiąc, że polska partia wreszcie się oczyściła od niepotrzebnych osób. Oczyścili się od tych, komu rzeczywiście zależy dobro ludzi, od tych, którzy kupowali autobusy szkolne, wspierali szkoły, przyznawali stypendia dla uczniów – wymienia Jundo.

- Oczyścili się i chwała Bogu. Mieli pięć mandatów, dziś zostały im tylko dwa. My, socjaldemokraci, tylko w Podbrodziu otrzymaliśmy cztery – dodaje. Podkreśla, że 70 proc. tej listy do Rady stanowią Polacy z okolic Podbrodzia, Pren, Powiewiórki

Waldemar Tomaszewski w rozmowie z LRT.lt niedawno powiedział, że do żadnego rozłamu nie doszło, gdyż, jak stwierdził, „jeżeli dwie osoby odeszły i startują z innej listy, a oddział razem z ZPL stanowią setki osób, to jest to przypadek, który nie wymaga większego komentowania”.

Jundo tłumaczy, że politycznie zaangażowani mieszkańcy, którzy opuścili szeregi AWPL-ZChR, nie stali się członkami Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, a wyłącznie startowali do Rady z listy socjaldemokratów.

- Dalej będziemy bronić interesów naszych ludzi. Jesteśmy patriotami tego kraju. Tak jak byliśmy Polakami, tak nimi zostajemy. Polskości nikt nam nie zabierze. Mieszkańcy rejonu uwierzyli nam bardziej niż dla AWPL-ZChR – nie kryje radości rozmówca.

Żybort twierdzi, że wybory w rejonie wileńskim zaważą o przyszłości partii oraz wiele będzie zależało od kierunku, jaki obierze Urban.

- Jeżeli Urban wygra i poprowadzi mądrą politykę, nie będzie słuchać poleceń Tomaszewskiego, być może stanie się nawet nowym liderem partii. Na razie obserwujemy, że trzyma się kluczowo idei prezesa AWPL-ZChR. Rozumiemy, że obecnie po prostu nie ma innej opcji. Jeżeli jednak dalej będzie robić to, co mu karze Tomaszewski, jego polityczna kariera będzie bardzo krótka – przekonuje Żybort. Dodaje, że młody polityk „będzie tonąć razem z partią”.

- Tomaszewski ze względu na swój wiek wiele nie traci, a Urban może zrobić jeszcze wielką karierę polityczną. Musi sobie wykalkulować, a wierzę, że jest mądrą osobą. Szybko się uczy i robi wnioski. Pytanie jednak czy da radę być niezależnym politykiem – podsumowuje Żybort.

Wołkonowski dodaje, że największym problemem AWPL-ZChR jest lider ugrupowania oraz jego najbliższe otoczenie i tym samym zasiadający w sejmowych ławach parlamentarzyści z ramienia tej partii.

- Ci posłowie nie zrobili nic dla Polaków na Litwie. Nie rozwiązali kwestii pisowni nazwisk, nie zadbali też o polskie szkoły. Jedynie co robią to ciągle podnoszą napięcie w relacjach między Polakami i Litwinami. Nie rozwiązują żadnych spraw, ale konfliktują. Rozłam nastąpi. Już następuje – przekonuje Wołkonowski. Dodaje, że jeżeli sytuacji się nie zmieni AWPL-ZChR nadal będzie tracić wyborców.

Wskazuje, że nie widać żadnych zmian w retoryce Tomaszowskiego i jego otoczenia, co może doprowadzić Polaków Wileńszczyzny do katastrofy.

- Zaczną nas nazywać V kolumną Moskwy. Ludzie dalej będą odchodzić z szeregów AWPL-ZChR. Być może zostanie założona nowa formacja polska, o którą już dawno apeluję albo ludzie pójdą do litewskich partii. Następuje przesilenie, sytuacja nabiera rozmachu. Dalej tak nie może być. Te same twarze, te same postulaty i układy – mówi Wołkonowski.

Druga tura wyborów merów odbędzie się 19 marca.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane