Naujienų srautas

Wiadomości2023.02.28 15:00

Mołdawia kolejnym celem Moskwy?

Ukraina koncentruje swoje wojska na granicy z Naddniestrzem, Rosja oskarża Ukrainę o prowokacje, a CNN przyrównuje sytuację w separatystycznym regionie Mołdawii do sytuacji na Krymie w 2014 r.

Na Półwyspie Krymskim pojawili się wtedy uzbrojeni rosyjscy żołnierze bez dystynkcji, tzw. zielone ludziki (sami siebie nazywali „przedstawicielami samoobrony rosyjskojęzycznych obywateli Krymu”), a następnie regularne oddziały rosyjskich wojsk i dość szybko doprowadzono do przejęcia władzy nad tą częścią Ukrainy. Następnie, w efekcie zorganizowanego przez Kreml referendum, Krym został przez Rosję zaanektowany.

Wojska Ukrainy na granicy z Naddniestrzem

Tymczasem ukraińskie siły zbrojne potwierdziły swoja obecność w pobliżu 454-kilometrowej granicy z Naddniestrzem, separatystycznym regionem Mołdawii. Przywoływana w mediach rzeczniczka prasowa Sił Zbrojnych Ukrainy „Południe” Natalia Humieniuk przyznała, że wojska ukraińskie są skoncentrowane w pobliżu granicy z Naddniestrzem. Dodała, że skala zgromadzonych tam sił jest adekwatna do „hipotetycznie możliwego zagrożenia” ze strony Rosji.

W zeszłym tygodniu (23 lutego) rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że Ukraina ma przygotowywać prowokację przeciwko Naddniestrzu. Następnego dnia Moskwa stwierdziła, że na granicy z Naddniestrzem odnotowano „znaczące nagromadzenie” personelu i sprzętu armii ukraińskiej. Według strony rosyjskiej, oznacza to przygotowania do inwazji Ukrainy na Naddniestrze.

Jednak tego samego dnia mołdawskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że nie widzi zagrożeń na granicy z Ukrainą. Według resortu obrony Mołdawii stanowisko Rosji „ma na celu wywołanie paniki i zamieszania wśród ludzi po obu stronach Dniestru”.

CNN: Mołdawia przypomina Krym z 2014 r.

Telewizja CNN zwróciła natomiast uwagę, że ostatnie groźby kierowane przez Rosję wobec Mołdawii „wykazują uderzające podobieństwo do działań podjętych przez Moskwę przed nielegalną aneksją w 2014 r. Krymu”. W poniedziałek (27 lutego) CNN przypomniała informacje ukraińskich służb, które przedstawiła dwa tygodnie temu prezydent Mołdawii Maia Sandu, według których Rosja planowała w Mołdawii działania dywersyjne. Miały one polegać na użyciu do ataków na urzędy państwowe przeszkolonych wojskowo osób pochodzących z Serbii, Białorusi, Rosji i Czarnogóry.

Tymczasem służby wywiadowcze Mołdawii (SIS) poinformowały wczoraj o zatrzymaniu dwóch obcokrajowców pod zarzutem przygotowywania aktów dywersyjnych. Nie podano jednak z jakiego kraju ci mężczyźni pochodzą. Z komunikatu zamieszczonego na stronie internetowej SIS, na który powołują się media, wynika jedynie, że zatrzymani pochodzili z różnych państw i mieli powiązania „z ośrodkami wywrotowymi z zagranicy”.

„Byli zaangażowani w działania służące gromadzeniu informacji wywiadowczych w celu realizacji planu destabilizacji sytuacji wewnętrznej w kraju, w tym doprowadzenia do gwałtownej zmiany porządku konstytucyjnego w Republice Mołdawii”, cytują media dokument SIS.

Według mołdawskiego wywiadu, obaj podejrzani zbierali m.in. dane dotyczące urzędów państwowych i obiektów infrastruktury krytycznej.”Brali też aktywny udział w monitorowaniu i dokumentowaniu procesów społecznych i politycznych w naszym kraju oraz protestów organizowanych w stolicy przez niektóre siły polityczne”, podał SIS. Podkreślił przy tym, że obaj cudzoziemcy zostali już „uznani za osoby niepożądane w Mołdawii przez okres 10 lat i usunięci z jej terytorium”.

Rosja oskarża Ukrainę o prowokacje

W zeszłym tygodniu (24 lutego) Rosja oskarżyła Ukrainę o przygotowanie prowokacji w Naddniestrzu. “Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej odpowiednio zareagują na prowokację reżimu kijowskiego, jeśli taka prowokacja będzie miała miejsce”, uprzedziło rosyjskie MSZ. Ostrzegło także “Stany Zjednoczone, państwa członkowskie NATO i ich ukraińskich podopiecznych przed kolejnymi awanturniczymi krokami”.

Moskwa zapowiedziała także, że „działania zagrażające bezpieczeństwu” rosyjskich żołnierzy w Naddniestrzu będą traktowane „jako atak na Federację Rosyjską”. Również w zeszłym tygodniu rosyjski prezydent Władimir Putin uchylił dekret z 2012 r., który częściowo uznawał suwerenność Mołdawii w kwestii Naddniestrza.

Naddniestrze, w którym stacjonuje kilka tysięcy rosyjskich żołnierzy, jest separatystycznym regionem położonym we wschodniej części Mołdawii. Według prawa należy właśnie do Mołdawii ale praktycznie od 1990 r. jest wspieranym przez Rosję samozwańczym “państwem” ze stolicą w Tyraspolu. Uznają je tylko dwa podobne, nieuznawane przez niemal nikogo separatystyczne republiki: Abchazja i Osetia Południowa.

Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme