W ubiegłym tygodniu Europejska Agencja Działań Zewnętrznych (ESDZ) opublikowała swój raport poświęcony zagranicznej dezinformacji.
Na potrzeby badania, autorzy raportu w okresie od października do grudnia 2022 r. przeanalizowali blisko 100 przypadków rosyjskiej i chińskiej dezinformacji.
- Rosja od lat wykorzystuje całą paletę manipulacji, w celu zasiania podziałów w społeczeństwach, oczerniania instytucji demokratycznych oraz pozyskiwania poparcia dla swej polityki imperialistycznej. Inwazja na Ukrainę po raz kolejny pokazała szerokie spektrum taktyk, technik i zachowań (…) Inwazja jest zwieńczeniem wieloletnich rosyjskich manipulacji informacyjnych mających na celu podważenie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy – zauważono w raporcie.
W kontekście chińskiej dezinformacji stwierdzono, że „działania sięgają od łagodnych (dyplomacja publiczna) po wyraźnie nielegalne (zastraszanie i nękanie krytycznie nastawionych osób w celu zatajenia informacji). Odnotowano także, że w ciągu ostatnich lat doszło do rozszerzenia chińskiej taktyki, w tym do rozpowszechniania dezinformacji także i przez chińskich dyplomatów, urzędników oraz media kontrolowane przez państwo.
Metody propagandy
Według autorów raportu, do szerzenia nieprawdziwych informacji bardzo często wykorzystywane były także okładki znanych europejskich czasopism – m.in. francuskiego Charlie Hebdo, hiszpańskiego El Jueve czy niemieckiego Titanica. Ostatnia z nich przedstawiała prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, z ust którego wypadał sprzęt wojskowy oraz pieniądze. Zdaniem ESDZ, podrobiona okładka miała na celu oczernienie prezydenta.
Dezinformacja była szerzona także pod postacią spreparowanych filmów, opublikowanych rzekomo przez międzynarodowe media (Al Jazeera, Euronews). Miało to stworzyć pozory tego, że „wiadomości” pochodzą z renomowanych mediów. Fałszywe informacje dotyczyły tego, że ukraińscy kibice zostali zatrzymani w Katarze z powodu nazistowskich zachowań podczas mistrzostw świata, a także, że jeden z niemieckich domów aukcyjnych zamierza zniszczyć rosyjskie dzieła sztuki.
Jak zauważyli eksperci, instytucje oraz politycy europejscy byli podmiotami, pod które najczęściej się podszywano – w badaniu opisano przypadek filmu przedstawiającego wady przystąpienia Ukrainy do NATO, w którym użyto głosu generowanego przez sztuczną inteligencję. Materiał był rozpowszechniany jako oficjalne video Europejskiego Kolegium Bezpieczeństwa i Obrony.
W przypadku każdej z manipulacji wyszczególniano także kraje, osoby lub organizacje, których dotyczyła – wśród celów znalazło się 6 krajów, 23 osoby oraz 48 organizacji. Ukraina była głównym celem w przypadku 33 incydentów, UE – 15 incydentów zaś Stany Zjednoczone – 11.
Unia reaguje
W ubiegłym tygodniu szef unijnej dyplomacji Josep Borrell poinformował o planach uruchomienia nowej platformy przeciwdziałającej działaniom dezinformacyjnym Rosji i Chin. „Centrum Wymiany Informacji i Analiz” ma śledzić w czasie rzeczywistym manipulację informacjami dokonywaną przez podmioty zagraniczne, a także koordynować działania państw unijnych w tym zakresie.
- Musimy zrozumieć, w jaki sposób zorganizowane są te kampanie dezinformacyjne… – zaznaczył Borrell. Ostrzegł także, że dezinformacyjne treści rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych i komunikatorach „pięć razy szybciej niż światło”.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.com.

