Minister sprawiedliwości Polski Waldemar Żurek oskarżył w środę prezydenta Karola Nawrockiego o „niszczenie państwa” poprzez próbę wprowadzenia systemu prezydenckiego bez wymaganej większości konstytucyjnej.
Minister ostrzegł też, że za swoje działania głowa państwa może w przyszłości odpowiadać przed Trybunałem Stanu.
W środę rano Maciej Berek, wybrany we wrześniu przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, złożył w parlamencie ślubowanie zawierające słowa „w obecności Prezydenta”. Następnie przekazał Kancelarii Prezydenta pisemny tekst ślubowania z podpisem poświadczonym notarialnie.
Później Berek wraz z innymi sędziami wybranymi w tej kadencji Sejmu udał się do siedziby Trybunału. Prezes TK Bogdan Święczkowski odmówił jednak dopuszczenia ich do udziału w rozpatrywaniu spraw.
Podczas konferencji prasowej Żurek, pytany, co stoi na przeszkodzie, by niektórzy sędziowie udali się do Pałacu Prezydenckiego i złożyli ślubowanie przed prezydentem, odpowiedział, że pytanie to należy skierować do samego prezydenta i jego kancelarii.
Zasugerował, że przeszkody mają charakter polityczny, podkreślając, że prezydent chce wprowadzić system prezydencki, ale nie ma ani wymaganej większości konstytucyjnej, ani zaplecza politycznego pozwalającego ją zbudować.
– Tworząc fakty dokonane, niszczy państwo – powiedział Żurek.
Działania prezydenta wobec sędziów Trybunału Konstytucyjnego nazwał „najbardziej oczywistym przejawem łamania Konstytucji”.
– Nie dopuścimy do tego. Prezydentowi zostanie stanowczo powiedziane „nie”, a pewnego dnia może on odpowiedzieć za swoje działania przed Trybunałem Stanu – powiedział minister sprawiedliwości.
Pytany, co może wydarzyć się w najbliższych godzinach w Trybunale Konstytucyjnym, Żurek przewidywał, że „wkrótce zobaczymy odbudowywany Trybunał i wznawianie jego pracy”.
Dodał, że liczba sędziów osiągnęła już „masę krytyczną”. Zaznaczył jednak, że nie chce przesądzać dalszego rozwoju wydarzeń, zanim nie pozna planu samych sędziów.
Starcia z policją
Żurek powiedział również, że zwolennicy prezesa TK Bogdana Święczkowskiego zachowują się w sposób mogący zagrażać życiu i bezpieczeństwu niektórych sędziów. Dodał, że ich ochronę zapewnią funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa.
Później poinformował, że na podstawie art. 13 ustawy o prokuraturze polecił Prokuratorowi Krajowemu Dariuszowi Kornelukowi „niezwłocznie z urzędu podjąć czynności procesowe i ocenić bezprawne działania pod kątem możliwej odpowiedzialności karnej” w związku z – jak to określił – próbą sparaliżowania pracy Trybunału Konstytucyjnego.
Żurek potwierdził także, że otrzymał informacje o użyciu siły wobec sędziego Macieja Bereka wewnątrz budynku Trybunału. Chce, by prokuratura zbadała również ten incydent.
W środę po południu skomentował w serwisie X starcia przed siedzibą Trybunału między policją a demonstrantami, wśród których byli członkowie grupy związanej z prawicowym aktywistą Robertem Bąkiewiczem.
– Na dzisiejszą próbę Roberta Bąkiewicza (...) i jego współpracowników, by sparaliżować pracę Trybunału Konstytucyjnego, odpowiemy zdecydowanie – ostrzegł prokurator generalny.
Później Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o wszczęciu śledztwa m.in. w sprawie zachowania Bąkiewicza wobec policjantów przed budynkiem. Postępowanie rozpoczęto z urzędu.
Prezydent odwiedził Trybunał
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki poinformował, że Karol Nawrocki odwiedził w środę Trybunał Konstytucyjny, by spotkać się z obecnymi tam sędziami.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz wcześniej potwierdził PAP, że Nawrocki przyjechał do siedziby TK, przed którą trwał protest.
Podczas wieczornej konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim Bogucki powiedział, że prezydent udał się do Trybunału „na spotkanie z sędziami Trybunału Konstytucyjnego, którzy wówczas tam przebywali”.
Wyraził również zaniepokojenie wykorzystaniem służb podległych MSWiA do wprowadzenia do organu konstytucyjnego osób, które – jego zdaniem – nie zakończyły wszystkich procedur wymaganych do objęcia urzędu sędziego TK.
Bogucki podkreślił, że osoby te nie złożyły ślubowania w obecności prezydenta, co – jak powiedział – było wieloletnią praktyką.
– Nikt nie miał wątpliwości, że ślubowanie należy składać w obecności prezydenta i tak było aż do ostatnich wydarzeń – stwierdził.
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński powiedział TVN24, że w środę wieczorem sytuacja się uspokoiła. Bronił działań policji, podkreślając, że funkcjonariusze zareagowali prawidłowo, gdy Maciej Berek przybył wraz z siedmioma innymi sędziami, a demonstranci próbowali uniemożliwić im wejście.
– Policja zrobiła to, co powinna: udrożniła przejście – powiedział.
Dodał, że materiały dotyczące możliwego niewłaściwego zachowania wielu demonstrantów wobec policjantów i sędziów zostaną przekazane prokuraturze. Potwierdził też zatrzymanie trzech osób.
Minister przekazał ponadto, że prokuratura z urzędu wszczęła postępowanie dotyczące działań Bąkiewicza. Zapowiedział dalsze kroki na podstawie materiałów zgromadzonych przez policję.
Potwierdził również, że dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego otrzymało ochronę Służby Ochrony Państwa. Nie podał ich nazwisk, ale zaznaczył, że ochrona może zostać przyznana także kolejnym sędziom.

