Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że porozumienie Donalda Trumpa z Rosją w sprawie diesla jest „zwycięstwem” Władimira Putina, z którego rosyjski przywódca teraz „się śmieje”, a Stany Zjednoczone znalazły się po niewłaściwej stronie historii.
W programie „Piers Morgan Uncensored” ukraiński prezydent przyznał, że poczuł się „zdradzony” decyzją prezydenta USA o złagodzeniu sankcji dotyczących rosyjskiego diesla.
– To nie jest właściwa strona historii – ostrzegł Trumpa Zełenski.
Komentarze padły w środę podczas wizyty Zełenskiego w Londynie, gdzie został przyjęty przez premiera Wielkiej Brytanii Andy’ego Burnhama na Downing Street.
Przybywającego pod numer 10 ukraińskiego prezydenta powitała bezprecedensowa gwardia honorowa złożona z żołnierzy Gwardii Irlandzkiej. Burnham podkreślił, że Ukraina przeżywa „ciemne i trudne dni”.
Zapytany przez Piersa Morgana, czy czuje się „zdradzony” wydarzeniami ostatnich dni, w tym porozumieniem Trumpa w sprawie diesla oraz twierdzeniami, że Rosja i Ukraina uzgodniły rozejm energetyczny, Zełenski odpowiedział: – Szczerze mówiąc, między nami – tak.
– Nasz kraj musi przetrwać i polegamy na naszych prawdziwych partnerach, strategicznych partnerach – Stanach Zjednoczonych i prezydencie Trumpie – dodał.
Zełenski powiedział, że choć rozejm dotyczący infrastruktury energetycznej jest „dobrą rzeczą” i „pewnym krokiem w stronę pokoju”, Rosja go nie przestrzega i nadal atakuje z powietrza ukraińską infrastrukturę energetyczną.
– Szkoda, że tracimy silnego partnera – powiedział.
– Teraz Putin się śmieje, bo to porozumienie w sprawie diesla jest dla niego po prostu zwycięstwem – dodał prezydent Ukrainy.
W ostatnich dniach Trump stwierdził również, że Ukraina potrzebuje nowego przywódcy, i przekonywał, że Putin bardziej niż władze w Kijowie chce porozumienia pokojowego.
Pojawiły się też obawy dotyczące przekazywania Ukrainie danych wywiadowczych przez USA oraz działania systemu łączności satelitarnej Starlink Elona Muska, który – według Zełenskiego – został „zablokowany”.
Ukraina korzysta ze Starlinka m.in. podczas obrony przed atakami z powietrza i przy sterowaniu dronami dalekiego zasięgu atakującymi cele w Rosji.
Zełenski ocenił, że decyzja firmy technologicznej jest „niesłuszna” i nazwał ją błędem, który będzie kosztował ludzkie życie.

