Czy historia może pomóc zrozumieć współczesną Europę, wojnę za wschodnią granicą i wyzwania, przed którymi stoją dziś Polska i Litwa? Twórcy filmu dokumentalnego „Rzeczpospolita. Koniec i początek” przekonują, że tak. W rozmowie z reżyserem i scenarzystą Piotrem Kornobisem i producentką wykonawczą Teresą Rożanowską wgłębiamy się w sedno projektu i jego realizację. Premiera filmu odbędzie się 2 lipca o godz. 19.30 na antenie LRT Kultura.
Ich najnowsza produkcja nie jest lekcją historii, lecz opowieścią o teraźniejszości widzianej przez pryzmat wspólnego dziedzictwa. Film jest polsko-litewską koprodukcją, zrealizowaną we współpracy TVP, LRT oraz studiów Oko i Ucho i Ketvirta Versija. To jednocześnie finał czteroczęściowego cyklu poświęconego wspólnemu dziedzictwu Europy Środkowo-Wschodniej.
Nie o przeszłości, lecz o teraźniejszości
Już materiały promocyjne zapowiadają, że nie będzie to klasyczny film historyczny. Twórca scenariusza Piotr Kornobis podkreśla, że dokument od początku miał opowiadać przede wszystkim o współczesności.
– Dokumentalista nie tworzy traktatu naukowego. To zawsze jest osobista wypowiedź powstająca w konkretnym momencie historycznym – mówi.
Jak wyjaśnia, prace nad filmem rozpoczęły się około 2018 roku, kiedy Polska świętowała stulecie odzyskania niepodległości, a relacje polsko-litewskie zaczęły nabierać nowej dynamiki. Później przyszła pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę, która – jak przyznaje – całkowicie zmieniła sposób patrzenia na wspólną historię regionu.
– Nagle okazało się, że nasze sąsiedztwo jest wartością. To, co wcześniej wydawało się lokalnymi sporami, znalazło się w zupełnie innym kontekście. Dlatego ten film opowiada o współczesności poprzez historię – tłumaczy.
Według Kornobisa wspólnym mianownikiem całej tetralogii jest bezpieczeństwo. Nie tylko militarne, ale również gospodarcze, społeczne czy kulturowe.
– Państwo istnieje po to, by zapewnić obywatelom bezpieczeństwo. Interesowało nas więc, z czego ono wynika, jak się je buduje i dlaczego czasami się rozpada.

Historia, która przestaje dzielić
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów filmu jest odejście od narodowej narracji. Zamiast przedstawiać wydarzenia wyłącznie z polskiej lub litewskiej perspektywy, twórcy zaprosili historyków z kilku krajów Europy.
Wśród rozmówców znaleźli się naukowcy z Polski, Litwy, Ukrainy, Wielkiej Brytanii i Holandii, którzy analizują te same wydarzenia z różnych punktów widzenia. To właśnie różnorodność interpretacji miała stać się największą wartością projektu.
Kornobis przyznaje, że różnice zdań pojawiały się wielokrotnie, ale nie prowadziły do konfliktów.
– W Polsce można usłyszeć opinię, że unia z Litwą sprowadziła na nas problemy wschodnie. Tymczasem część litewskich historyków mówi dokładnie odwrotnie – że to właśnie związek z Polską przyniósł Litwie własne trudności. Obie perspektywy są interesujące.
Zdaniem reżysera najważniejsze nie jest jednak rozstrzygnięcie, która narracja jest „bardziej prawdziwa". Istotniejsze okazuje się zrozumienie, dlaczego oba społeczeństwa inaczej pamiętają tę samą historię.
– Historia uczy współczesnego obywatelstwa. Pozwala bezpiecznie rozmawiać o sprawach, które nadal mają wpływ na nasze życie – podkreśla.

Gospodarka, klimat i bezpieczeństwo zamiast dat
Film świadomie odchodzi od szkolnego modelu opowiadania historii.
Nie znajdziemy tu przede wszystkim chronologicznego wyliczania bitew, królów czy dat. Znacznie ważniejsze okazują się procesy gospodarcze, środowiskowe i społeczne.
Kornobis zwraca uwagę, że upadku Rzeczypospolitej nie da się zrozumieć bez spojrzenia na handel zbożem, zmiany klimatyczne, rozwój rolnictwa czy globalną gospodarkę.
– Często słyszymy jedno zdanie: „Zachód przestał kupować polskie zboże". Ale za tym jednym zdaniem kryją się dziesiątki pytań. Dlaczego? Jakie były skutki? Jak zmieniało się środowisko? Jak wyglądał handel? Kto na tym zyskiwał?
To właśnie takie pytania stały się osią całej narracji.
Twórca przekonuje, że historia staje się fascynująca dopiero wtedy, gdy przestaje być zbiorem dat, a zaczyna tłumaczyć mechanizmy rządzące światem.
– To wszystko pozwala mi lepiej zrozumieć rzeczywistość, w której żyję. A bez tego trudno podejmować świadome decyzje – polityczne, społeczne czy ekonomiczne – mówi.

Jedno odkrycie, które zmieniło wszystko
Choć podczas realizacji filmu nie doszło do spektakularnego odkrycia historycznego, Kornobis przyznaje, że jedno zjawisko całkowicie zmieniło jego sposób patrzenia na dzieje Rzeczypospolitej.
Chodzi o funkcjonowanie folwarków.
Dopiero rozmowy z historykami uświadomiły mu, że rozwój wielkich majątków ziemskich nie był wyłącznie efektem chciwości magnatów, lecz wynikał także z realiów gospodarczych epoki.
– Zrozumiałem, dlaczego folwarki musiały powstać. W czasie żniw każdy człowiek był potrzebny. Albo pracował u siebie, albo u wielkiego właściciela ziemskiego. Nie było trzeciej możliwości.
Zdaniem twórcy właśnie takie mechanizmy pozwalają spojrzeć na historię w sposób bardziej złożony, bez prostych ocen i moralizowania.
Jeszcze bardziej zaskakujące okazuje się porównanie tych przemian do współczesnej rewolucji sztucznej inteligencji.
– Rewolucja przemysłowa uwolniła ludzi od ciężkiej pracy fizycznej. Dzisiaj podobny proces może wywołać sztuczna inteligencja. Historia nie powtarza się dosłownie, ale pewne mechanizmy pozostają zadziwiająco podobne.

Historia zamknięta w bezcennych dziełach
Obok rozmów z naukowcami ważnym bohaterem filmu są również autentyczne zabytki i dzieła sztuki. Twórcy otrzymali dostęp do obiektów, których na co dzień nie oglądają nawet odwiedzający największe europejskie muzea. Wśród nich znalazły się m.in. oryginał Konstytucji 3 maja, Unia Hadziacka, słynna Rolka sztokholmska, obraz „Jeździec polski” Rembrandta czy monumentalne dzieło Jana Matejki „Rejtan – Upadek Polski”.
Zapytany o najcenniejszy eksponat Piotr Kornobis nie ma wątpliwości.
– Rolka sztokholmska robi niesamowite wrażenie. Gdybym miał jednym obrazem pokazać potęgę Rzeczypospolitej Obojga Narodów, pokazałbym właśnie ją. To niezwykły obiekt kultury, który pokazuje rozmach tamtego państwa – mówi.
Równie silne emocje wzbudza w nim możliwość obcowania z oryginałem Konstytucji 3 maja.
– To nie jest tylko dokument. To świadectwo tego, że ludzie z tej części Europy potrafili tworzyć rozwiązania wyprzedzające swoją epokę. Chciałbym, żeby kiedyś te dokumenty mogły podróżować po całej Europie Środkowo-Wschodniej i przypominać, że to jest nasze wspólne dziedzictwo.

Film, który prowadzi przez pół Europy
Skala przedsięwzięcia robi wrażenie również pod względem realizacyjnym. Zdjęcia powstawały w Polsce, Litwie, Łotwie, Estonii, Ukrainie i Holandii. Ekipa odwiedziła między innymi Wilno, Tartu, pole bitwy pod Kircholmem, Zamek Królewski na Wawelu, Bibliotekę Książąt Czartoryskich czy Białowieski Park Narodowy. Taka trasa miała pokazać, że historia dawnej Rzeczypospolitej nie kończy się na współczesnych granicach jednego państwa.
Za litewską stronę produkcji odpowiadała producentka wykonawcza Teresa Rożanowska, która podkreśla, że projekt od początku miał wyjątkowy charakter.
– To jedna z nielicznych w ostatnich latach koprodukcji telewizji publicznych Polski i Litwy. Dzisiaj takie projekty praktycznie się nie zdarzają, dlatego tym bardziej cieszę się, że udało się go zrealizować – mówi.
Jej zadaniem było przede wszystkim wybranie litewskich ekspertów oraz koordynowanie zdjęć realizowanych na Litwie.
Jak wspomina, współpraca przebiegała wyjątkowo sprawnie.
– Nie mieliśmy żadnych problemów logistycznych. Wszyscy rozmówcy i instytucje byli bardzo otwarci. Kiedy pracują profesjonaliści, wszystko przebiega naturalnie.

Film, który zamyka ważną tetralogię
„Rzeczpospolita. Koniec i początek” nie powstała jako samodzielny projekt. To czwarta i ostatnia część dokumentalnej tetralogii stworzonej przez Piotra Kornobisa, poświęconej historii Europy Środkowo-Wschodniej.
Jak podkreśla Teresa Rożanowska, już po przeczytaniu pierwszej wersji scenariusza wiedziała, że powstaje coś wyjątkowego.
– Wystarczyło przeczytać scenariusz i zobaczyć sposób myślenia Piotra. Nie miałam żadnych wątpliwości, że ten projekt warto realizować. On potrafi opowiadać historię w sposób bardzo współczesny i jednocześnie niezwykle odpowiedzialny.
Producentka zwraca uwagę, że premiera odbywa się dopiero teraz z powodów niezależnych od twórców.
– Film był gotowy już kilka lat temu. Liczyliśmy na wspólną premierę z Telewizją Polską, jednak reorganizacja TVP zmieniła te plany. Cieszę się, że dzięki LRT widzowie na Litwie wreszcie będą mogli go zobaczyć.

Nie wykład, lecz opowieść
Jednym z największych wyzwań było znalezienie równowagi między naukową rzetelnością a atrakcyjną formą filmową.
Kornobis przyznaje, że współczesne filmy historyczne często wpadają w jedną z dwóch pułapek – albo przypominają akademicki wykład, albo stają się efektownym widowiskiem pozbawionym treści.
Dlatego postawił przede wszystkim na ludzi.
– Najważniejsi są moi rozmówcy. To ich wiedza, pasja i sposób opowiadania sprawiają, że widz chce słuchać. Moja rola polegała na tym, żeby stworzyć przestrzeń dla ich opowieści.
Reżyser jest przekonany, że nowoczesne technologie, w tym sztuczna inteligencja, już wkrótce jeszcze bardziej zmienią sposób opowiadania historii. Dzięki nim będzie można wierniej odtwarzać realia dawnych epok, jednak – jak podkreśla – technologia nigdy nie zastąpi pracy historyków, archeologów czy muzealników.
– To oni pozostaną fundamentem takich produkcji. AI może pomóc pokazać przeszłość, ale nie zastąpi wiedzy.

Wspólna historia, wspólna przyszłość
Twórcy nie ukrywają, że zależy im przede wszystkim na wywołaniu dyskusji. Nie o tym, kto przed wiekami miał rację, lecz o tym, jak wspólna historia wpływa na współczesne relacje Polski, Litwy oraz pozostałych państw regionu.
– Mam nadzieję, że film będzie żył nie tylko w telewizji, ale również w internecie. Chciałabym, żeby korzystali z niego studenci, nauczyciele i wszyscy zainteresowani historią. Najważniejsze jest jednak to, by informacja o nim dotarła do widzów – mówi Teresa Rożanowska.
Takie podejście dobrze oddaje także przesłanie samego filmu. „Rzeczpospolita. Koniec i początek” nie próbuje wystawić jednego, ostatecznego wyroku na historię dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Zamiast tego zachęca do zadawania pytań o odpowiedzialność, bezpieczeństwo, współpracę i przyszłość Europy Środkowo-Wschodniej.
To dokument, który przypomina, że historia nie kończy się w podręcznikach. Żyje w polityce, gospodarce, kulturze i codziennych decyzjach społeczeństw. W czasach, gdy Polska, Litwa i inne państwa regionu ponownie mierzą się z wyzwaniami dotyczącymi bezpieczeństwa oraz współpracy międzynarodowej, twórcy przekonują, że warto spojrzeć w przeszłość nie po to, by rozdrapywać dawne spory, ale by lepiej zrozumieć teraźniejszość.
Premiera filmu „Rzeczpospolita. Koniec i początek” odbędzie się 2 lipca o godz. 19.30 na antenie LRT Kultura. Dokument będzie dostępny również na platformie LRT Epika, dzięki czemu widzowie będą mogli wrócić do tej opowieści także po telewizyjnej premierze.
Link do LRT Plus: Premiera o 19.30
Link do LRT Epika: Rzeczpospolita. Koniec i Początek









