Po środowej wymianie ataków między Stanami Zjednoczonymi a Iranem prezydent Litwy Gitanas Nausėda, uczestniczący w szczycie NATO, wyraził solidarność z Waszyngtonem i oświadczył, że jest to również „nasza wojna”.
– Niepokoi nas dalsza eskalacja sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie rozumiemy, że należy rozwiązać problem związany z możliwością opracowania przez Iran broni jądrowej. Dlatego mój kraj solidaryzuje się ze Stanami Zjednoczonymi – powiedział Nausėda dziennikarzom w Ankarze.
– Jest dla mnie całkowicie jasne, że jest to również nasz konflikt, nasza wojna. Musimy pozostać zjednoczeni, jeśli oczekujemy solidarności ze strony Stanów Zjednoczonych – podkreślił.
Amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły w środę nad ranem atak na Iran po tym, jak Waszyngton poinformował, że Teheran zaatakował trzy statki w Cieśninie Ormuz. W odpowiedzi Iran przeprowadził uderzenia wymierzone w Bahrajn i Kuwejt.

Regionalna wymiana ognia zwiększyła ryzyko załamania tymczasowego porozumienia o zawieszeniu działań zbrojnych, a także ponownego wybuchu konfliktu na szerszą skalę na Bliskim Wschodzie.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył, że zawieszenie broni z Iranem dobiegło końca, określając władze w Teheranie jako „szalone”.
Gitanas Nausėda przypomniał, że po decyzji Rady Obrony Państwa z początku czerwca litewski Sejm wyraził zgodę na udział do 40 litewskich żołnierzy i pracowników cywilnych systemu obrony narodowej w międzynarodowych operacjach zapewniających bezpieczeństwo morskie i swobodę żeglugi w Cieśninie Ormuz.
Po wybuchu wojny z USA i Izraelem Iran zablokował strategicznie ważną Cieśninę Ormuz, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu światowych cen ropy naftowej i wywołało silne zawirowania na rynkach finansowych.



