7 czerwca 2011 roku zmarł ks. prałat Józef Obrembski. Miał 105 lat i był wówczas najstarszym kapłanem na Litwie. Przez ponad 60 lat pełnił posługę kapłańską w Mejszagole, stając się nie tylko duszpasterzem, ale także autorytetem moralnym dla wielu pokoleń mieszkańców Wileńszczyzny.
W czasach sowieckich organizował pomoc prześladowanym duchownym, ukrywał wypędzonych księży i wspierał potrzebujących. Schronienie znajdowali u niego również samotni i ubodzy. Dzięki swojej działalności zyskał ogromny szacunek wiernych, którzy do dziś wspominają go jako człowieka niezwykle życzliwego i oddanego innym.

Pamięć, która łączy pokolenia
Każdego roku w rocznicę śmierci kapłana mieszkańcy Mejszagoły oraz goście z różnych części Litwy i Polski uczestniczą w uroczystej Mszy świętej odprawianej w jego intencji. Wspomnienia o ks. prałacie odżywają także w niewielkim dworku obok kościoła, gdzie przez 61 lat mieszkał.
– Obok kościoła znajduje się piękny, nieduży domek. To plebania, w której przez 61 lat mieszkał ks. prałat Józef Obrembski – mówi Waleria Adomaitis, kustosz Muzeum Księdza Prałata Józefa Obrembskiego w Mejszagole.
Jak podkreśla, dla wielu osób duchowny stał się prawdziwą wizytówką miejscowości.
– Ks. prałat Józef Obrembski często nazywany jest patriarchą Wileńszczyzny. Mówi się o nim także, że był Mojżeszem naszych czasów, który przeprowadził wierzących przez Morze Czerwone ateizmu i komunizmu – zaznacza.

Wierność ludziom i swojej misji
Waleria Adomaitis przypomina, że kapłan nigdy nie zdecydował się opuścić swoich parafian, choć miał możliwość wyjazdu do Polski.
– Kiedyś mówił, że mógł wyjechać do Polski, ale nie przyszło mu nawet na myśl zostawić tych ludzi. Powtarzał, że dałby zły przykład, bo inni pojechaliby za nim. Został tutaj na dobre i na złe i służył ludziom zarówno w Turgielach, jak i w Mejszagole – opowiada.
To właśnie troska o wiernych sprawiła, że przez dziesięciolecia był dla mieszkańców nie tylko księdzem, ale także nauczycielem, wychowawcą i przewodnikiem.
– Wychował niejedno pokolenie katolików. Zaszczepiał miłość do ojczyzny, wiary i drugiego człowieka. Sam przede wszystkim kochał Boga i ludzi, dlatego całe jego życie było ofiarną służbą – podkreśla kustoszka.

Muzeum, które było jego testamentem
Jednym z ostatnich życzeń ks. prałata było zachowanie domu, w którym mieszkał, i utworzenie w nim muzeum.
– Ks. prałat pragnął, aby ten domek, który nazywał „pałacykiem”, stał się muzeum kapłanów Wileńszczyzny prześladowanych w okresie sowietyzacji. Chciał, aby wszystko zostało zachowane tak, jak było za jego życia – wyjaśnia Waleria Adomaitis.
W domu przez lata schronienie znajdowali księża wypędzeni ze swoich parafii. Przybywali tu także wierni, którzy w czasach sowieckich szukali możliwości przygotowania się do sakramentów.
– Ludzie wiedzieli, że jest taki kapłan, do którego można przybyć po sakramenty. Uczyli się katechizmu, chrzcili dzieci, przygotowywali do Pierwszej Komunii Świętej czy sakramentu małżeństwa. To miejsce pełniło niezwykle ważną rolę w czasach, gdy katechizacja była utrudniona – mówi.

Dyplomata w trudnych czasach
Życie ks. Obrembskiego przypadło na wyjątkowo burzliwy okres historii. Duchowny przeżył aż dwanaście zmian politycznych i potrafił odnaleźć się w każdej rzeczywistości.
– Był bardzo dobrym dyplomatą. Umiał rozmawiać z władzami, a jednocześnie zawsze stawał w obronie ludzi. Dzięki temu udało mu się uratować wiele rodzin przed wywózkami na Syberię – zaznacza kustosz muzeum.
Wspomina również historie związane z jego aresztowaniami oraz prześladowaniami ze strony władz sowieckich.
– Zawsze jednak potrafił zachować spokój i wiarę. Ludzie go cenili, bo był przepełniony dobrocią, miłosierdziem i ofiarnością – dodaje.

Człowiek wielkiego serca i poczucia humoru
Mimo trudnych doświadczeń ks. prałat słynął z pogody ducha i wyjątkowego poczucia humoru.
– Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński powiedział kiedyś o nim: „Nie do wiary, siedzi w paszczy lwa, a taki humor ma” – wspomina Waleria Adomaitis.
Kapłan chętnie spotykał się z młodzieżą, organizował dyskusje, zachęcał do zdobywania wiedzy i dzielenia się nią z innymi.
– Kiedy kończyliśmy studia, mówił: „Nie siedźcie w domu, tylko przychodźcie i dzielcie się”. Spotykaliśmy się przy herbacie, rozmawialiśmy o historii, literaturze, prawie czy religii. Te rozmowy często trwały do późnej nocy – opowiada.
Do dziś mieszkańcy pamiętają jego słowa, które stały się dla wielu życiowymi drogowskazami. Jedną z najczęściej przywoływanych sentencji pozostaje zdanie: „Tylko Bóg tłumaczy nam sens życia”.

Żywa legenda Mejszagoły
Obecnie dawny Pałacyk pełni funkcję nowoczesnego muzeum, które łączy pamięć o kapłanie z działalnością edukacyjną. Organizowane są tu lekcje historii, spotkania, warsztaty i wydarzenia dla dzieci oraz dorosłych.
– Staramy się, aby było to nie tylko miejsce wspomnień, ale również edukacji. Przyjeżdżają tu pielgrzymki, uczniowie i turyści. Wielu z nich mówi, że ten domek ma wyjątkową aurę – wyjaśnia kustosz.
Muzeum odwiedzają także osoby, które pamiętają ks. Obrembskiego osobiście.
– Niektórzy proszą, aby móc przez chwilę posiedzieć w jego pokoju. Wspominają go i mówią, że wciąż czują jego obecność – dodaje.

Ks. prałat Józef Obrembski spoczywa przy kościele w Mejszagole. Był honorowym obywatelem Wysokiego Mazowieckiego, Siedlec, Ostrowi Mazowieckiej oraz Rejonu Wileńskiego.
Dla mieszkańców Wileńszczyzny pozostaje jednak przede wszystkim człowiekiem, który całe swoje życie poświęcił Bogu i ludziom.
– Lubiany, kochany, wspominany i zawsze obecny w naszych sercach – podsumowuje Waleria Adomaitis, kustosz Muzeum Księdza Prałata Józefa Obrembskiego w Mejszagole.

***
Józef Obrembski (1906-03-19 – 2011-06-07) – kapłan, ksiądz pochodził z ziemi łomżyńskiej. Był synem Justyna Wincentego i Anny z Kołaczkowskich.
W 1926 rozpoczął studia w seminarium duchownym w Wilnie, kształcił się na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego. 12 czerwca 1932 przyjął święcenia kapłańskie. Pracę duszpasterską rozpoczął od wikariatu w Turgielach. Od 1950 pełnił obowiązki proboszcza w Mejszagole. Mimo zakazów prowadził działalność duszpasterską: katechezę wśród dzieci, udzielał sakramentów świętych (również potajemnie), jeździł po kolędzie, odwiedzał chorych. Wielokrotnie był przesłuchiwany przez funkcjonariuszy sowieckiej służby bezpieczeństwa.

Za wieloletnie zasługi w krzewieniu wiary i polskości Józef Obrembski został wyróżniony Złotą Odznaką Zasługi RP, medalem „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, który w 1994 roku wręczył mu prezydent Lech Wałęsa. W lutym br. podczas ostatniej wizyty na Litwie prezydent Polski Bronisław Komorowski uhonorował duchownego Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP.
19 marca 2007 r. Szkole Średniej w Mejszagole uroczyście nadano imię ks. Józefa Obrembskiego.









