Lider Świtu Niemna Remigijus Žemaitaitis twierdzi, że decyzja socjaldemokratów o usunięciu jego ugrupowania z koalicji rządzącej przyniosła mu raczej ulgę niż rozczarowanie.
– Myślę, że to bardziej ulga. Teraz będziemy mogli spokojniej odetchnąć, mniej komentować i mniej odpowiadać za czyjeś działania – powiedział w sobotę agencji BNS.
W ten sposób odniósł się do decyzji Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP), która postanowiła usunąć Świt Niemna z koalicji rządzącej i zaprosić do rozmów Związek Demokratów „W Imię Litwy”.
– Nie ma w tym żadnego zaskoczenia. Niecały rok temu wymieniono Demokratów, teraz wymieniono nas. To decyzja socjaldemokratów. Nie mogę jej ani zmienić, ani skorygować, bo to oni są największym partnerem koalicyjnym i to oni decydują, z kim chcą współpracować – stwierdził polityk.
Žemaitaitis uznał za naturalne, że po tej decyzji jego ugrupowanie przejdzie do opozycji.
– Innej możliwości nie ma. Statut Sejmu przewiduje tylko trzy opcje: większość rządzącą, opozycję albo grupę mieszaną. My od razu przechodzimy do opozycji – powiedział.
Jego zdaniem taka zmiana może nawet wzmocnić pozycję partii przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi.
– Kiedy nie jesteś częścią koalicji rządzącej, możliwości działania jako partii politycznej wręcz rosną. W koalicji często trzeba było podejmować dyplomatyczne decyzje i unikać ostrzejszych stanowisk. Teraz możliwości są znacznie większe – ocenił lider Świtu Niemna.
Jak przypomina BNS, dyskusję o przyszłości koalicji wywołało m.in. głosowanie posłów Świtu Niemna przeciwko utworzeniu poligonu wojskowego w Kopciowie.
Część socjaldemokratów była również niezadowolona z ostrej krytyki kierowanej przez Žemaitaitisa pod adresem niektórych ministrów, a także z kontrowersji wywoływanych przez jego wypowiedzi. Polityk został ponadto skazany przez sąd pierwszej instancji za podżeganie do nienawiści na tle antysemickim.

