Mężczyzna podejrzany o to, że w Lipsku, we wschodnich Niemczech, wjechał samochodem w tłum i zabił dwie osoby, był niedawno leczony z powodu problemów psychicznych – podały we wtorek lokalne media.
Mężczyzna podejrzany o to, że w Lipsku, we wschodnich Niemczech, wjechał samochodem w tłum i zabił dwie osoby, był niedawno leczony z powodu problemów psychicznych – podały we wtorek lokalne media.
Według ustaleń 33-letni obywatel Niemiec w poniedziałek z dużą prędkością jechał główną ulicą w historycznym centrum miasta, gdzie śmiertelnie potrącił dwie osoby i ranił wiele innych.
W ostatnich latach Niemcy wstrząsnęła seria ataków polegających na wjeżdżaniu samochodami w ludzi, w tym zamach na jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu w 2024 roku, a także inne incydenty w Berlinie i Monachium.
Podejrzany o incydent w Lipsku został zatrzymany na miejscu zdarzenia, a służby poinformowały, że nie ma przesłanek, by jego czyn miał motywy polityczne lub religijne.
Funkcjonariusze nie komentowali bezpośrednio jego stanu zdrowia psychicznego, jednak zarówno dziennik „Bild”, jak i lokalny nadawca MDR podały, że niedawno przebywał on w placówce psychiatrycznej.
Według „Bild” sam zgłosił się do ośrodka, jednak w niedzielę został poproszony o opuszczenie placówki z powodu agresywnego zachowania wobec innych pacjentów.
Nie jest jasne, czy przed jego wypisaniem placówka poinformowała policję, co powinna zrobić w przypadkach, gdy pacjent może stanowić zagrożenie – podaje gazeta.
Ulica, na której doszło do tragicznego zdarzenia, we wtorek rano wciąż była odgrodzona, a policja prowadziła tam czynności.
W kościele na terenie uniwersytetu agencja AFP rozmawiała z Heidi Rheinsdorf, która przyjechała do Lipska z pobliskiej miejscowości, by okazać wsparcie lokalnej społeczności.
Ocierając łzy, 32-letnia kobieta przyznała, że była wstrząśnięta, gdy usłyszała o wjechaniu w tłum.
– Po prostu nie rozumiem, dlaczego (domniemany sprawca) to zrobił – powiedziała.
– Bardzo mi żal tych ludzi – dodała.
W wyniku zdarzenia zginęła 63-letnia kobieta i 77-letni mężczyzna, oboje obywatele Niemiec. Służby podały, że rannych zostało wiele osób, jednak nie sprecyzowały ich liczby.

