Trzy zgony na pokładzie statku wycieczkowego na Atlantyku zwróciły uwagę świata na groźnego, mało znanego wirusa. Hantawirus, przenoszony przez gryzonie, może prowadzić do ciężkich powikłań i śmierci. Eksperci podkreślają, że choć ryzyko globalne jest niewielkie, choroba pozostaje poważnym zagrożeniem.
Holenderski operator rejsów Oceanwide Expeditions potwierdził, że na statku „MV Hondius”, płynącym z Argentyny na Zielony Przylądek, doszło do „poważnej sytuacji medycznej”.
Czym jest hantawirus?
Hantawirusy to grupa wirusów, które mogą wywoływać u ludzi poważne choroby, takie jak zaburzenia oddechowe i krążeniowe czy gorączka krwotoczna. Nie istnieją szczepionki ani specyficzne leki – leczenie polega jedynie na łagodzeniu objawów.
Każdy typ hantawirusa związany jest z konkretnym gatunkiem gryzoni, u których może występować bezobjawowo. Choroby u ludzi wywołuje jednak tylko kilka jego odmian. Nazwa wirusa pochodzi od rzeki Hantang w Korei Południowej, gdzie w latach 50. XX wieku odnotowano tysiące zakażeń wśród żołnierzy.
Jak dochodzi do zakażenia?
Do zakażenia dochodzi najczęściej poprzez kontakt z wydzielinami zakażonych gryzoni – ich moczem, śliną lub odchodami. Największe ryzyko stanowi wdychanie skażonych cząstek kurzu.
Według Światowej Organizacji Zdrowia, przenoszenie wirusa z człowieka na człowieka jest bardzo rzadkie i dotyczy głównie tzw. wirusa Andów w Ameryce Południowej, przy bliskim i długotrwałym kontakcie.

Objawy i przebieg choroby
Wczesne objawy zakażenia obejmują gorączkę, bóle głowy i mięśni, bóle brzucha, nudności oraz wymioty. Choroba może jednak szybko się pogorszyć.
W cięższych przypadkach rozwija się zespół płucno-sercowy (HCPS), prowadzący do duszności, gromadzenia się płynu w płucach i wstrząsu. W Europie i Azji częściej występuje gorączka krwotoczna z zespołem nerkowym (HFRS), która może powodować krwawienia i niewydolność nerek.
Skala zagrożenia
Na świecie odnotowuje się od 10 tysięcy do ponad 100 tysięcy zakażeń rocznie, głównie w Azji i Europie. Śmiertelność w tych regionach wynosi od mniej niż 1 do 15 proc.
W przypadku cięższej formy choroby – HCPS – śmiertelność sięga nawet 20–40 proc. Mimo to eksperci WHO oceniają, że ogólne ryzyko dla społeczeństwa pozostaje stosunkowo niskie.



