Rozejm między Iranem a Stanami Zjednoczonymi w poniedziałek znalazł się na krawędzi załamania, gdy obie strony wymieniły ogień nad strategiczną Cieśniną Ormuz, a Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) poinformowały o atakach po raz pierwszy od ogłoszenia rozejmu prawie miesiąc temu.
Dzień po tym, jak prezydent Donald Trump ogłosił operację mającą na celu eskortowanie uwięzionych statków przez cieśninę, telewizja Fox News zacytowała jego groźbę, że Iran zostanie „zmieciony z powierzchni ziemi”, jeśli zaatakuje amerykańskie jednostki.
Iran zapowiedział dalszą kontrolę nad cieśniną Ormuz – wąskim szlakiem wodnym, którym transportowano jedną piątą światowej ropy – przed atakiem USA i Izraela na Iran 28 lutego.
Amerykański admirał poinformował, że siły USA zatopiły sześć niewielkich irańskich jednostek. Islamska Republika we wtorek zaprzeczyła, jakoby trafiono jakiekolwiek okręty bojowe, ale oskarżyła USA o zabijanie cywilów na statkach.
– Siły USA „zaatakowały dwa niewielkie statki przewożące ludzi (...), uczyniły męczennikami pięciu cywilnych pasażerów i muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności za swoją zbrodnię – podała irańska telewizja państwowa w serwisie Telegram.
Zjednoczone Emiraty Arabskie, bliski sojusznik USA i ważny arabski partner Izraela, poinformowały, że padły ofiarą irańskiego ataku rakietowego i dronowego.
– Te ataki stanowią niebezpieczną eskalację i niedopuszczalne naruszenie, które bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu państwa, jego stabilności oraz bezpieczeństwu jego terytorium – czytamy w oświadczeniu ministerstwa spraw zagranicznych ZEA.
W wyniku uderzenia w obiekt energetyczny w emiracie Fudżajra ranne zostały trzy osoby – obywatele Indii, poinformowały władze ZEA.
Dwie osoby zostały również ranne, gdy trafiono w budynek mieszkalny w omańskim mieście Bucha, położonym nad cieśniną Ormuz – podały media państwowe.

