Naujienų srautas

Wiadomości2026.04.27 08:07

Zamach podczas uroczystej kolacji: uzbrojony napastnik celował w Trumpa i jego gabinet

BNS 2026.04.27 08:07

Uzbrojony napastnik, który próbował wedrzeć się na uroczystą kolację, w której uczestniczył Donald Trump, planował zabić prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz innych wysokich rangą urzędników – poinformowali w niedzielę śledczy.

Donald Trump, którego agenci Tajnej Służby (Secret Service) pilnie wyprowadzili z sali bankietowej jednego z hoteli w Waszyngtonie, opublikował nagranie z monitoringu, na którym widać uzbrojonego napastnika próbującego przebiec przez punkt kontroli bezpieczeństwa.

Po krótkiej wymianie ognia z agentami podejrzany został zatrzymany na miejscu. W niedzielę jest przesłuchiwany, a następnego dnia ma stanąć przed sądem.

Trump udostępnił także zdjęcia, na których widać skute kajdankami podejrzanego leżącego na hotelowej wykładzinie.

Pełniący obowiązki prokuratora generalnego USA Todd Blanche powiedział w programie „Face the Nation” stacji CBS News, że „bardzo wstępne” ustalenia wskazują, iż mężczyzna „celował w członków administracji”.

– Na podstawie bardzo wczesnych ustaleń dotyczących tego, co się wydarzyło, uważamy, że jego celem byli członkowie administracji – powiedział.

Podejrzany odmawia „aktywnej” współpracy ze śledczymi – dodał Blanche, zapowiadając, że w poniedziałek rano w sądzie federalnym w Waszyngtonie zostaną mu formalnie przedstawione zarzuty.

Podkreślił, że na razie nie są znane inne motywy ataku. Potwierdził też, że podejrzany – uzbrojony w strzelbę, pistolet i kilka noży – zatrzymał się w hotelu Washington Hilton, gdzie w sobotni wieczór odbywała się uroczysta kolacja.

– Uważamy, że przyjechał pociągiem z Los Angeles do Chicago, a następnie z Chicago do Waszyngtonu – powiedział Blanche. – Wydaje się, że broń palną nabył w ciągu ostatnich kilku lat – dodał.

Podejrzany był zameldowany w hotelu, w którym odbywała się kolacja

Donald Trump oświadczył, że uzbrojony napastnik napisał „antychrześcijański” manifest, nie podając jednak szczegółów.

– Ten facet jest chory – powiedział w telewizji Fox News. – Kiedy czyta się jego manifest, widać, że nienawidzi chrześcijan.

– Jego siostra czy brat już wcześniej się na niego skarżyli, nawet zgłaszali to organom ścigania. To był bardzo problematyczny człowiek – dodał.

Dziennik New York Post poinformował, że podejrzany – identyfikowany przez media jako 31-letni Cole Allen z Torrance w Kalifornii – tuż przed atakiem wysłał rodzinie wiadomość, którą przekazano śledczym.

Z jej fragmentów wynikało oburzenie wobec Trumpa i jego administracji oraz zapowiedź ataku na urzędników – „od najwyższego do najniższego szczebla”.

W ciągu kilku sekund po incydencie agenci Tajnej Służby wbiegli do sali bankietowej, gdzie wybuchła panika – goście chowali się pod stołami.

Oprócz Donalda Trumpa w sali znajdowali się pierwsza dama Melania Trump, wiceprezydent J. D. Vance, członkowie rządu, czołowi parlamentarzyści oraz setki gości.

Podczas późnej konferencji prasowej w Białym Domu Trump przyznał, że początkowo uznał hałas za upadek tacy, dopiero potem zorientował się, że to strzały.

Zapowiedział też, że coroczne wydarzenie organizowane przez Stowarzyszenie Korespondentów Białego Domu zostanie powtórzone w ciągu miesiąca.

– Wygląda na to, że działał sam – i ja też tak sądzę – powiedział.

Jeden z funkcjonariuszy został trafiony z bliskiej odległości w kamizelkę kuloodporną, jednak najprawdopodobniej nie odniósł poważnych obrażeń.

W związku z incydentem pojawiły się nowe pytania o bezpieczeństwo prezydenta. Trump przyznał, że miejsce wydarzenia nie było „szczególnie bezpieczne”.

Zamachy na życie Donalda Trumpa

Na życie Donalda Trumpa próbowano już wcześniej dokonać zamachu. Podczas wiecu w 2024 roku w Butler w stanie Pensylwania strzały oddane przez uzbrojonego mężczyznę zabiły jednego z uczestników, a sam Trump został lekko ranny w ucho.

Kilka miesięcy później zatrzymano kolejnego mężczyznę po tym, jak agent Tajnej Służby zauważył lufę karabinu wystającą z krzaków przy polu golfowym w West Palm Beach, gdzie Trump grał w golfa.

Hotel Washington Hilton, w którym w sobotę odbywała się uroczysta kolacja, to to samo miejsce, gdzie w 1981 roku doszło do zamachu na ówczesnego prezydenta Ronalda Reagana.

Trump stwierdził, że ostatni incydent ponownie pokazuje, jak ważne są względy bezpieczeństwa stojące za jego planem budowy dużej, nowej sali bankietowej przy Białym Domu – projektu budzącego kontrowersje prawne.

– To, co wydarzyło się wczoraj wieczorem, jest dokładnie powodem, dla którego nasza wspaniała armia, Tajna Służba, organy ścigania i – z różnych powodów – każdy prezydent przez ostatnie 150 lat domagał się budowy dużej, bezpiecznej i niezawodnej sali bankietowej na terenie Białego Domu – napisał Trump w serwisie Truth Social.

W swoim wpisie chwalił planowaną salę, podkreślając jej zaawansowane zabezpieczenia, mimo że projekt spotkał się z krytyką ze względu na skalę i brak konsultacji.

– Ten incydent nigdy by się nie wydarzył w wojskowo zabezpieczonej, całkowicie chronionej sali bankietowej, która jest obecnie budowana w Białym Domu. Nie może powstać wystarczająco szybko! – dodał.

Stowarzyszenie Korespondentów Białego Domu zaprosiło Trumpa na tegoroczne wydarzenie mimo jego częstych ataków na media.

W przeciwieństwie do wszystkich prezydentów z ostatnich 100 lat Trump nigdy nie wziął udziału w tej uroczystości podczas swojej kadencji.

Wydarzenie, nazywane przez uczestników „Nerd Prom”, gromadzi dziennikarzy i elitę Waszyngtonu, a jego celem jest zbieranie środków na stypendia i nagrody.

Zwykle występuje tam komik żartujący z prezydenta, który odpowiada kilkoma dowcipami – w tym roku jednak żadnego komika nie zaproszono.

Sobotni incydent miał miejsce mniej niż 48 godzin przed rozpoczęciem czterodniowej wizyty państwowej króla Karola III i królowej Kamili w Stanach Zjednoczonych.



LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme