Główny doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Deividas Matulionis stwierdził, że przedstawiona we wtorek Sejmowi ustawa o utworzeniu poligonu w Kopciowie będzie papierkiem lakmusowym trwałości koalicji rządzącej, natomiast stanowisko Polski w tej sprawie, które wybrzmiało w ubiegłym tygodniu, nie stanowi problemu.
– Myślę, że to rzeczywiście swego rodzaju papierek lakmusowy. Jeśli w tak ważnej dla bezpieczeństwa narodowego kwestii stanowiska w większości rządzącej się rozbiegną, to bez wątpienia pojawi się pytanie, co tak naprawdę jeszcze ją łączy – powiedział Matulionis w rozmowie z rozgłośnią Žinių radijas.
Agencja BNS informowała, że we wtorek Sejm ma głosować po pierwszym czytaniu nad ustawą powołującą poligon w Kopciowie.
Krytykę wobec planowanego utworzenia poligonu stale wyraża lider rządzącej partii Świt Niemna Remigijus Žemaitaitis, który w ostatnich dniach twierdził, że frakcja nie będzie głosować jednogłośnie nad projektem ustawy.

W ostatnich dniach poruszenie na Litwie wywołało również stanowisko Polski w sprawie poligonu.
Wiceminister obrony Polski Paweł Bejda podczas wizyty w Suwałkach w ubiegłym tygodniu oświadczył, że jego kraj odrzuca możliwość utworzenia wspólnego poligonu.
Prezydent Gitanas Nausėda w styczniu apelował do Polski o rozważenie możliwości rozszerzenia poligonu w Kopciowie na terytorium Polski, tworząc wspólny obiekt wojskowy obu państw.
Zdaniem Matulionisa decyzja strony polskiej nie oznacza porażki litewskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.
– Takie oceny wywołują u mnie wręcz uśmiech. W rzeczywistości kwestia poligonu w żaden sposób nigdy nie była wiązana, powiedzmy, z jego rozszerzeniem na Polskę – powiedział doradca prezydenta.

– W rzeczywistości była to jedynie propozycja, życzliwa propozycja, nic więcej, skierowana do Polski, że chcemy z wami prowadzić wspólne ćwiczenia. W ramach tych wspólnych ćwiczeń dobrze byłoby, gdybyście rozważyli możliwość rozszerzenia poligonu również na swoim terytorium. (...) Polacy odpowiedzieli: „zastanowimy się, zobaczymy”. Najwyraźniej ocenili wszystkie okoliczności – mogły być one bardzo różne: duża liczba miejscowości, czy też inne względy. I uznali, że obecnie rozwijane poligony na terenie Polski – jedne rozbudowywane, inne tworzone od podstaw – są wystarczające. I tyle – dodał.
Polski wiceminister obrony oświadczył także, że obecnie trwają rozmowy, aby zapewnić, że poligon będzie zlokalizowany w odpowiedniej odległości od granicy z Polską, częściowo ze względu na protesty mieszkańców rejonu Sejn.
Jednak tego samego dnia wieczorem Ministerstwo Obrony Polski wydało komunikat, w którym podkreślono, że artykuły medialne cytujące wiceministra nie odzwierciedlają rzeczywistego stanowiska resortu. Według niego Warszawa popiera plany Litwy dotyczące rozwoju infrastruktury.
Matulionis nazwał tę sytuację nieporozumieniem.
– Nie było żadnych dodatkowych żądań, aby poligon został przesunięty gdzieś dalej – powiedział doradca.

Ministerstwo Ochrony Kraju uzasadnia wybór planowanej lokalizacji poligonu strategicznym położeniem w pobliżu tzw. przesmyku suwalskiego, które jest najodpowiedniejsze dla znaczącego wzmocnienia zdolności obronnych Litwy.
Zakłada się, że teren poligonu w Kopciowie obejmie około 14,6 tys. hektarów, a jednocześnie będzie mogło na nim ćwiczyć od 3,5 do 4 tys. żołnierzy. Większe ćwiczenia będą odbywać się około pięciu razy w roku i trwać do dziesięciu dni, natomiast mniejsze będą prowadzone na bieżąco.





