Grupa 64 posłów z frakcji rządzących i opozycyjnych chce, by w 2027 roku, razem z wyborami samorządowymi, odbyło się referendum konsultacyjne dotyczące koncepcji rodziny w Konstytucji. Inicjatorzy twierdzą, że to odpowiedź na kontrowersyjne – ich zdaniem – interpretacje Sądu Konstytucyjnego.
Grupa 64 posłów reprezentujących zarówno frakcje rządzące, jak i opozycyjne proponuje przeprowadzenie referendum konsultacyjnego razem z wyborami do rad samorządowych i wyborami merów, które odbędą się w 2027 roku. Jego celem ma być poznanie opinii społeczeństwa na temat utrwalenia koncepcji rodziny w Konstytucji.
Plan zakłada, że obywatele zostaną zapytani o swoje stanowisko wobec zapisu, zgodnie z którym rodzinne stosunki prawne powstają wyłącznie na podstawie małżeństwa mężczyzny i kobiety, a także macierzyństwa i ojcostwa.
Zdaniem autorów inicjatywy referendum ma powstrzymać – jak to określają – trwające „przepisywanie Konstytucji” za pomocą orzeczeń sądowych oraz przywrócić prawo do podejmowania decyzji narodowi i Sejmowi jako jego reprezentacji.
Inicjatorzy twierdzą, że praktyka stosowana przez Trybunał Konstytucyjny przekroczyła granice ustawy zasadniczej i faktycznie zmieniła rozumienie rodziny bez zgody społeczeństwa, obejmując także związki partnerskie osób tej samej płci.
– Dziś mamy sytuację, w której Konstytucja nie jest interpretowana, lecz przepisywana orzeczeniami sądów. To bezpośredni cios w suwerenność narodu – mówi poseł z Grupy Mieszanej Sejmu Vytautas Sinica.

Według inicjatorów w państwie demokratycznym rodziny nie można definiować z pominięciem woli narodu i jego przedstawicieli, wyłącznie na podstawie interpretacji dziewięciu sędziów.
– Rodzina nie jest ideologią ani konstruktem społecznym. Jest obiektywną rzeczywistością wynikającą z komplementarności mężczyzny i kobiety, macierzyństwa i ojcostwa. Rodzina mężczyzny i kobiety jest pierwotną i naturalną wspólnotą oraz najbardziej sprzyjającym środowiskiem dla wzrostu, rozwoju i wychowania dziecka, od którego zależy trwałość i ciągłość społeczeństwa i państwa – podkreślają posłowie.
Politycy krytykują również praktykę Sądu Konstytucyjnego, który – ich zdaniem – „odkrywa” w Konstytucji przepisy, których w niej nie ma.
– Kiedy coś, czego nigdy nie było w Konstytucji i czego ludzie nigdy nie zaakceptowali, zaczyna być w niej „odkrywane”, niszczy się samą podstawę Konstytucji jako umowy społecznej – mówi konserwatywny poseł Audronius Ažubalis.
Szczególne zaniepokojenie inicjatorów wywołało także orzeczenie Sądu Konstytucyjnego z 17 kwietnia 2025 roku.
– Ta decyzja wprowadziła chaos w systemie prawnym. Sądy zobowiązują do rejestrowania związków partnerskich osób tej samej płci bez podstawy ustawowej. To niebezpieczny precedens prowadzący do nihilizmu prawnego – mówi Ligita Girskienė, członkini klubu parlamentarnego Litewskiego Związku Chłopów, Zielonych i Rodzin Chrześcijańskich.

Posłanka poinformowała, że projekt uchwały w sprawie przeprowadzenia referendum konsultacyjnego ma zostać zarejestrowany we wtorek. Jak dodała, inicjatywę podpisali niemal wszyscy przedstawiciele frakcji parlamentarnych, z wyjątkiem frakcji Ruchu Liberalnego.
Obecnie artykuł 38 Konstytucji stanowi, że rodzina jest podstawą społeczeństwa i państwa, a państwo chroni i otacza opieką rodzinę, macierzyństwo, ojcostwo i dzieciństwo. Zapis ten mówi również, że małżeństwo zawierane jest na podstawie dobrowolnej zgody mężczyzny i kobiety.
Zgodnie z konstytucyjną ustawą o referendum wniosek o jego przeprowadzenie może zgłosić grupa co najmniej jednej czwartej wszystkich posłów. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmuje Sejm.
Referendum konsultacyjne uznaje się za ważne, jeśli weźmie w nim udział ponad połowa obywateli uprawnionych do głosowania i wpisanych do spisu wyborców. Jeśli większość uczestniczących poprze daną propozycję, Sejm będzie musiał rozpatrzyć sposób realizacji wyrażonej w ten sposób woli nie później niż w ciągu miesiąca od ogłoszenia ostatecznych wyników.




