We wtorek rząd ogłosił w całym kraju stan ekstremalny z powodu zagrożenia stwarzanego przez balony wykorzystywane do przemytu.
– Jest oczywiste, że stan ekstremalny ogłaszany jest nie tylko z powodu zakłóceń w ruchu lotniczym, lecz także ze względu na interes bezpieczeństwa narodowego i konieczność jeszcze ściślejszej koordynacji działań instytucji – mówił podczas posiedzenia rządu minister spraw wewnętrznych Władysław Kondratowicz.
Jak podkreślono w przyjętej uchwale Rady Ministrów, stan ekstremalny wprowadzono z powodu balonów wypuszczanych z terytorium Białorusi na terytorium Litwy, które służą do przemytu, zagrażają interesom bezpieczeństwa narodowego oraz stwarzają ryzyko dla życia, zdrowia ludzi, mienia i środowiska.
Na stanowisko państwowego kierownika operacji w sytuacji ekstremalej wyznaczono Kondratowicza.
Jak zaznaczył minister, ogłoszenie stanu ekstremalnego nie spowoduje dla społeczeństwa żadnych uciążliwości, ponieważ wprowadzane środki będą ukierunkowane i precyzyjne.
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (VRM), brak wprowadzenia stanu ekstremalnego mógłby spowodować negatywne skutki dla bezpieczeństwa państwa i społeczeństwa, naruszyć stabilność oraz osłabić zaufanie obywateli do instytucji publicznych.
- Konieczność ogłoszenia stanu ekstremalnego wynika z potrzeby jeszcze ściślejszej koordynacji działań instytucji zaangażowanych w likwidację sytuacji kryzysowej i usuwanie jej skutków – czytamy w dokumentach towarzyszących projektowi.

Jak podkreśla resort, ze względu na złożoność sytuacji do jej opanowania potrzebne są także zasoby litewskiej armii.
MSW zaznacza, że realizacja rozporządzenia może wymagać dodatkowych środków z budżetu państwa, jednak „ile ich będzie potrzeba, okaże się dopiero w trakcie likwidacji sytuacji kryzysowej i usuwania jej skutków”. Podkreślono również, że w razie potrzeby można wykorzystać środki z rezerwy państwowej.
Jak mówiła w ubiegłym tygodniu premier Inga Ruginienė, taki reżim prawny jest potrzebny, by wspólne grupy odpowiedzialne za powstrzymywanie lotów kontrabandowych balonów mogły działać sprawniej.
Jak podkreśliła szefowa rządu, decyzja o ogłoszeniu stanu ekstremalnego opiera się na rekomendacjach ekspertów, a jednocześnie nie wyklucza się możliwości zaostrzenia. Oznaczałoby to przejście do bardziej rygorystycznego reżimu stanu nadzwyczajnego. Taki tryb może zostać wprowadzony jedynie decyzją Sejmu.
Jak informowała BNS, w ostatnich miesiącach loty przemytniczych balonów z Białorusi już kilkanaście razy zakłóciły pracę lotniska w Wilnie i raz – portu lotniczego w Kownie.
Z danych MSW wynika, że w tym roku odnotowano około 600 przelotów balonów z kontrabandą i 200 wtargnięć dronów do litewskiej przestrzeni powietrznej. Ataki te zakłóciły ponad 300 lotów, dotknęły 47 tys. pasażerów i spowodowały niemal 60 godzin zamknięcia lotnisk.
W związku z tym, że Wilno na kilka tygodni ograniczyło działalność przejść granicznych z Białorusią, Mińsk odmawia wypuszczania z kraju ciężarówek zarejestrowanych na Litwie. Litewskie władze uznają te działania za element hybrydowej operacji reżimu w Mińsku.



