Naujienų srautas

Wiadomości2025.10.24 12:33

Vitkauskas o zamkniętych przejściach z Białorusią: znaleźliśmy miejsce na wpływ

ELTA 2025.10.24 12:33

Służby nie dysponują danymi potwierdzającymi, że masowy napływ balonów meteorologicznych na Litwę w tym tygodniu został zainicjowany przez reżim w Mińsku – twierdzi Vilmantas Vitkauskas, kierownik Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKMC). Nie oznacza to jednak, że tak nie jest.

- Nie mamy danych, które by udowodniły, że to skoordynowana operacja, jakiś polityczny plan i realizacja, które są gdzieś spychane. To nie znaczy, że tak nie jest. Musimy patrzeć, analizować i badać. Doskonale rozumiemy, że Białoruś jest państwem autorytarnym. Wszystko, co się tam dzieje, jest mniej lub bardziej znane – powiedział Vitkauskas w podcaście politika.lt.

Przejścia graniczne z Białorusią zostały tymczasowo zamknięte, ponieważ balony meteorologiczne z przemytem wleciały na Litwę. Vitkauskas twierdzi, że jest za wcześnie, aby ocenić skuteczność reakcji. Jednak, jego zdaniem, informacje i relacje publikowane w białoruskich mediach sugerują, że zamknięcie granicy było bolesne.

- W białoruskich mediach pojawiły się doniesienia, była o tym mowa. Oczywiście, tam wszystko było skierowane w zupełnie innym kierunku: jak niewystarczający, nieproporcjonalni jesteśmy. Pojawiła się informacja, że ​​nie otrzymamy niektórych towarów z państwa związkowego i że nasi konsumenci bardzo z tego powodu ucierpią. To kompletny absurd, ale tak to jest przekazywane lokalnej publiczności. Wydaje się, że to naprawdę bolesne. Myślę, że poczuliśmy, że trafiliśmy na właściwe miejsce, gdzie możemy mieć jakiś wpływ – powiedział.

Mówiąc o środkach, które mogłyby zneutralizować balony meteorologiczne, Vitkauskas podkreślił, że działania prewencyjne są niezwykle ważne. Zauważył, że iżycie środków bojowych lub kinetycznych – na przykład dronów pościgowych – jest bardziej skomplikowane.

- Istnieją tak zwane drony pościgowe, które podważają balony. Ale, znowu, trzeba bardzo dobrze ocenić możliwości. Wiem, że prowadzone są pewne testy, pracujemy nad tym. Bardzo ważne jest, aby ocenić wszystko, trajektorię upadku. Przede wszystkim musi być kontakt wzrokowy, trzeba widzieć obiekt. Radary niekoniecznie tu pomogą, ponieważ obiekt leci z prędkością 100-200 km/h – wyjaśnił kierownik NKVC.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme