Na Litwie są ludzie, którzy działają wbrew interesom państwa, ale nie można ich nazwać piątą kolumną, bo nie mają żadnego wpływu na społeczeństwo – uważa premier Gintautas Paluckas.
- Tak, są jednostki wrogo nastawione do interesów państwa, ale nazywanie ich piątą kolumną jest dla nich zbyt wielkim zaszczytem, ponieważ nie mają żadnego wpływu na społeczeństwo – powiedział we wtorek po spotkaniu z prezydentem Gitanasem Nausėdą.
- Nasz naród jest odporny, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy i dumny – dodał.
Pierwszy o utworzeniu piątej kolumny mówił przewodniczący Sejmu Saulius Skvernelis. Natomiast premier stwierdził wówczas, że na Litwie nie ma piątej kolumny.

Paluckas dodał we wtorek, że popiera decyzję Nausėdy o cofnięciu nagrody państwowej byłemu kandydatowi na prezydenta Eduardasowi Vaitkusowi.
- Podobne oświadczenia lub inicjatywy z pewnością nie przynoszą honoru. Czy można to zakwalifikować jako jakiś rodzaj czynu przestępczego, muszą ocenić instytucje ścigania i zrobią to – podkreślił premier.
We wtorek Nausėda odebrał Vaitkusowi Krzyż Oficerski Orderu Giedymina, przyznany nieco ponad 20 lat temu.

Podobne zalecenie wydała w zeszłym tygodniu Państwowa Rada Nagród, po tym jak ustaliła, że polityk swoimi wypowiedziami na Białorusi zniesławił kraj, rozpowszechniając antypaństwowe treści.
Kilka tygodni temu Vaitkus oświadczył, że prezydent Litwy został wybrany nielegalnie, a także stwierdził, że Litwa zmierza ku zniszczeniu mieszkańców i państwowości.




