Synchronizacja sieci elektroenergetycznych krajów bałtyckich z Europą Zachodnią w miniony weekend nie ma wpływu na wzrost cen energii elektrycznej, który odnotowano na początku lutego, twierdzi premier Gintautas Paluckas.
Według premiera energia elektryczna staje się coraz droższa na rynku z powodu zimnej pogody i ograniczonych możliwości połączeń międzysystemowych.
– Ta kwestia nie jest w żaden sposób związana z synchronizacją. Widzimy, że pogoda się ochłodziła, zapotrzebowanie wzrosło, a nasze połączenia są ograniczone, mam na myśli NordBalt. W końcu wszyscy wiemy, że estońskie połączenie z Finlandią jest jednym z najbardziej uszkodzonych – powiedział Paluckas dziennikarzom w piątek w Kłajpedzie.
– Musimy uruchomić nasze elektrownie gazowe, a to odpowiednio kosztuje wszystkich – powiedział premier.

