Naujienų srautas

Wiadomości2025.02.12 08:17

Trump i Musk ograniczają media. Dlaczego Radio Wolna Europa znalazło się na celowniku?

Miliarder i współpracownik Donalda Trumpa Elon Musk uważa, że należy zamknąć Radio Swoboda/ Radio Wolna Europa oraz Głos Ameryki. Jego zdaniem, media te nie są potrzebne, bo „Europa jest teraz wolna”, a tych rozgłośni „już nikt nie słucha”. Czy może dojść do takiego ciosu? - Tempo podejmowania decyzji w ostatnich tygodniach w Stanach Zjednoczonych jest szybkie. Nie jest to sytuacja, w której ktoś dzieli włos na czworo - co się pojawi w profilu Elona Muska w sieci społecznościowej X, w ciągu zaledwie kilku dni może się stać oficjalną polityką, wdrażaną przez Donalda Trumpa. Nie ma zbyt wielu hamulców po stronie Kongresu, nikt nie czeka na decyzje sądów i każda podobna zmiana może wejść w życie bardzo szybko – twierdzi w rozmowie LRT.lt Jakub Szymik, założyciel Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej.

Decyzje zapowiadane przez Trumpa oraz Muska dotyczą ograniczenia zarówno instytucji finansujących pomoc humanitarną (takich, jak agencja pomocowa USAID), jak i instytucji zapewniających wsparcie obywatelskie - również dostęp do wolnych mediów. - Te drugie są na celowniku z tego powodu, że są nazywane przez nową administrację organizacjami zideologizowanymi, promującymi stronę lewicy. W przypadku Radia Wolna Europa Musk mówi wręcz o „lewicowym oszołomstwie” – przyznaje Jakub Szymik z Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej.

Rozmówca dostrzega, że w przypadku likwidacji agencji federalnej USAID większość pracowników otrzymała wypowiedzenia i tylko znikoma część zespołu, najczęściej pełniąca stanowiska kierownicze, została wysłana na bezpłatne urlopy bezterminowe. Szymik uważa, że podobnych działań można się spodziewać również w przypadku pracowników Radia Wolna Europa.

Musk na portalu społecznościowym X napisał również, że „lewicowi szaleńcy, rozmawiając sami ze sobą, spalają miliard dolarów rocznie z podatków Amerykanów”. W rzeczywistości, odsetek amerykańskiego budżetu przeznaczanego na media publiczne nie jest duży. W 2019 r. Radio Wolna Europa miało budżet 124 mln dolarów, w 2018 r. – 123,3 mln dolarów. Tymczasem całkowite środki Głosu Ameryki i Radia Wolna Europa w ubiegłym roku miały stanowić 391 mln dolarów.

- Dla porównania, USAID jako cały pakiet pomocy międzynarodowej stanowi poniżej 1 proc. pełnego budżetu krajowego. Z perspektywy ekonomicznej nie jest to zatem zasadnicza zmiana. Jednak ta nieduża część budżetu mocno wpływała na dobry wizerunek Stanów Zjednoczonych na świecie i dobrą wolę, którą różne kraje okazywały wobec USA – ocenia Szymik.

Ekspert jednak przypomina, że w Stanach Zjednoczonych rola mediów publicznych jest odmienna od tej, do której są przyzwyczajeni Europejczycy. - Na Starym Kontynencie media publiczne uznaje się za istotną część dorobku narodowego. Są też popularne, czyli szeroko oglądane. Nie na próżno mówi się o BBC jako instytucji-wzorcu europejskich mediów publicznych. W Stanach Zjednoczonych takie media nigdy nie pełniły dużej roli i tam są faktycznie dość niszowe. Zdarza się, że ludzie żartują z tego powodu, iż są przeznaczone dla elit - są silnie skupione na misji publicznej, przez co docierają głównie do osób z wysokim wykształceniem w dużych miastach – tłumaczy założyciel Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej.

- W Europie media publiczne mierzą się również z zarzutami o upolitycznienie czy reprezentowanie konkretnej, aktualnie będącej przy władzy opcji politycznej. Ważne jest to, aby strzegły poprawności. W Polsce podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości zmiany w mediach publicznych były duże. Współpracuję z Fundacją BASTA, która zajmuje się monitorowaniem homofobicznej mowy nienawiści i jeden z przygotowanych przez nią raportów wskazywał na to, że takiej retoryki publikowanej za państwowe pieniądze było bardzo dużo. W ciągu niektórych dni podobne treści pojawiały się co 20 minut – dodaje.

Ekspert obserwuje, że dzisiaj wiele osób z dużym sentymentem i wdzięcznością wspomina działalność Radia Wolna Europa w czasach sowieckich, kiedy było ono jednym z nielicznych okien na świat, umożliwiających dostęp do publicznej i wolnej informacji. - Dziś cały rynek medialny wygląda nieco inaczej. Mamy dostęp do informacji w związku z dużą różnorodnością mediów, więc rola organizacji w Polsce na pewno zmalała – uważa.

Nie jest to pierwszy atak Muska na działające w kraju media. Ostatnio stwierdził, że przekazywanie pieniędzy na takie media, jak Associated Press czy Politico, ma stanowić „marnowanie pieniędzy podatników” i obiecał podobne działania powstrzymać. Później sekretarz prasowa Białego Domu Carolyn Leavitt potwierdziła, że rząd USA planuje zrezygnować z finansowania redakcji Politico.

Komentując powyższe wypowiedzi, Szymik zwraca uwagę, że Politico należy do kategorii mediów prywatnych. - Dyskusję o jego finansowaniu można potocznie nazwać obracaniem kota ogonem. Politico nie otrzymywało grantów i nie znajdowało się na „kroplówce publicznej”, tylko świadczyło usługi, które państwo kupowało: monitoring polityczny, wiadomości poufne, informacje na temat procesów regulacyjnych. Dla nowej administracji to są bizantyjskie wydatki - Politico nie jest tanie, subskrypcje często kosztują kilkanaście tysięcy dolarów rocznie. Mam doświadczenie współpracy z Politico i wydaje mi się, że dosyć dobrze trzymają się rozdziału pomiędzy tym, kto płaci, a tym, co piszą. Jednak sama decyzja jest nietypowa – podsumowuje założyciel Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane