Dyrektorzy 13 szkół podstawowych i gimnazjów mniejszości narodowych rejonu wileńskiego spotkali się z wiceministrem oświaty, nauki i sportu Ignasem Gaižiūnasem. Głównym tematem spotkania jest ogólnokrajowy test osiągnięć uczniów z języka litewskiego (NMPP) dla uczniów klas czwartych, który od tego roku szkolnego stanie się obowiązkowy.
Przedstawiciele szkół podkreślali, że informacja o obowiązkowym sprawdzianie ukazała się na początku października, kiedy rozpoczął się już rok szkolny, co wywołało duże zaniepokojenie. Według Jarosława Subocza, kierownika Wydziału Oświaty Samorządu Rejonu Wileńskiego, wielu rodziców obawia się, że z powodu sprawdzianu ich dzieci nie zostaną przeniesione do innej klasy.
W odpowiedzi wiceminister Gaižiūnas zapewnił, że wpływ wyników NMPP na przeniesienie ucznia do klasy piątej będzie zerowy. - Sprawdzian ma charakter diagnostyczny – jego celem jest ocena ogólnej sytuacji w całym kraju – zaznaczył.
- To prawda, że sprawdzian będzie miał wpływ na finansowanie. Jeżeli określona liczba uczniów nie osiągnie minimalnego poziomu, szkołom zostaną przekazane dodatkowe środki w celu uzupełnienia istniejących braków – powiedział wiceminister.

Najwięcej niepokoju - w szkołach polskojęzycznych
Jelena Suruda, dyrektor Gimnazjum w Pogirach, podkreśliła na spotkaniu, że środowisko uczniów jest bardzo zróżnicowane. - Słyszenie języka litewskiego tylko na lekcjach tej mowy to nie to samo, co słuchanie go na wszystkich lekcjach – stwierdziła.
Zdaniem dyrektor, największy niepokój powstaje tam, gdzie nauka jest prowadzona w języku polskim.
- Rozumiemy, że nauka języka państwowego jest najważniejszym priorytetem, ale w szkołach polskojęzycznych czy dwujęzycznych różni się nie tylko liczba lekcji, ale i sama sytuacja. Jest duża różnica pomiędzy nauką samego języka a lekcjami prowadzonymi w tej mowie – wyjaśniła Suruda. Dodała, że dzisiaj uczniowie szkół nielitewskich w ciągu czterech lat uczą się o 350 godzin języka litewskiego mniej.
- Pojawia się też pytanie, czy będziemy podkreślać, że wyniki uczniów mniejszości narodowych są gorsze? To zrozumiałe, że będą gorsze, ale nagłośnienie tego publicznie to już coś innego – stwierdziła Suruda.

Problemy długoterminowe i możliwe rozwiązania
Wiceminister Gaižiūnas zauważył, że ministerstwo nie jest zainteresowane publicznym omawianiem wyników uczniów i nadal będzie podtrzymywać takie stanowisko.
- Chcielibyśmy, aby większą uwagę zwracano na czynniki społeczne, gospodarcze i kulturowe. Obywatele Republiki Litewskiej powinni jednak rozumieć swoją znajomość języka państwowego już w czwartej klasie. Różnica pomiędzy uczniami staje się zbyt duża i niezwykle trudno ją zrekompensować w późniejszych latach. Dzisiaj widzimy, że 5-6 proc. uczniów nie zdaje egzaminu z języka litewskiego, ale w szkołach mniejszości narodowych odsetek ten sięga nawet 20 proc. – powiedział Gaižiūnas.
Ministerstwo zobowiązało się do przygotowania pisma wyjaśniającego zmiany. Ponadto wiceminister obiecał stworzenie warunków do zacieśnienia współpracy z Wileńskim Domem Litwinów. - Konieczne jest zapewnienie dodatkowych środków finansowych, abyśmy mogli pomóc dzieciom pochodzącym z innego środowiska językowego – zauważył wiceminister.




