Naujienų srautas

Wiadomości2024.10.01 17:30

Ustawa o mniejszościach narodowych: szanse na poprawki przed trzecim czytaniem?

Anna Grigoit, LRT.lt 2024.10.01 17:30

Projekt Ustawy o mniejszościach narodowych przeszedł drugie czytanie w Sejmie. 72 posłów poparło projekt, siedmiu było przeciw, 14 wstrzymało się od głosu. 

Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości definiuje, co stanowi mniejszość narodową oraz ustanawia podstawy prawne, warunki i procedury dla ich edukacji, kultury i rozpowszechniania informacji.

Sejm rozpoczął debatę nad Ustawą o mniejszościach narodowych w połowie czerwca i została ona wówczas skrytykowana przez część opozycji, w tym Akcję Wyborczą Polaków na Litwie - Związek Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR). Poprawki wówczas zgłosili parlamentarzyści AWPL-ZChR Czesław Olszewski i Rita Tamašunienė, a także posłanka niezależna Beata Pietkiewicz.

Aleksander Radczenko, doradca prawny przewodniczącej Sejmu Viktoriji Čmilytė-Nielsen, przypomina, że dzisiaj odbyło się głosowanie nad praktycznie każdą z poprawek. - Większość z nich została odrzucona, ale trzeba przyznać, że nie wszystkie nowelizacje były złe. Jeszcze wczoraj, rozmawiając z posłami na temat możliwości udzielenia wsparcia, słyszałem głosy, że poparcie zmian jest możliwe. Niestety, dzisiaj Rita Tamašunienė przedstawiła swoją wersję poprawek w taki sposób, że nawet najbardziej liberalni i umiarkowani posłowie byli skłonni głosować przeciwko nim - twierdzi doradca prawny.

- Teraz walka toczy się nie o kształt Ustawy o mniejszościach narodowych i o liczbę przepisów, ale wyłącznie o zwycięstwo w kampanii wyborczej i mobilizację elektoratu AWPL-ZChR, któremu można pokazać, że “Litwini nas krzywdzą”. Tym niemniej, drugie czytanie projekt przeszedł i jest to pozytywny sygnał. Już sam fakt, że projekt został złożony w Sejmie przez rząd i pomyślnie przeszedł dwa czytania, zasługuje na uwagę - uważa rozmówca LRT.lt.

Radczenko sądzi, że wciąż pozostało kilka ważnych kwestii do przemyślenia. - Po pierwsze, na poziomie ustawowym nareszcie zostanie wyraźnie określone, kto jest, a kto nie jest mniejszością narodową. Z definicji skreślono imigrantów, którzy nie posiadają litewskiego obywatelstwa. Po drugie, ustawa pozwala na powstanie systemu instytucji, które mają dbać o mniejszości narodowe, formować politykę narodowościową, tworzyć też kolegialne placówki reprezentujące mniejszości w relacjach z państwem. Nie zważając na zasłużoną krytykę ze strony przedstawicieli mniejszości, których niepokoi brak konkretnych przepisów - na przykład, czytelnik jest odsyłany do innych ustaw, nie ma też gwarancji dotyczących języka - nie jest to zły projekt. Choć oczekiwania były o wiele większe - przyznaje.

Rozmówca wyjaśnia, iż w przestrzeni publicznej pojawiają się dwie propozycje przyjęcia Ustawy o mniejszościach narodowych. - Jedni uważają, że powinniśmy uchwalić dowolną wersję, po prostu rozwiązać dawne problemy, jeśli tylko większość na sali sejmowej się zgadza. Kwestię rozszerzenia praw językowych proponują pozostawić na przyszłość. Drugi obóz sądzi, że należy rozwiązać wszystko teraz albo nie przyjmować w ogóle żadnej ustawy. Sam jestem za kompromisowym rozwiązaniem - opowiada się Radczenko.

Przypomina on o przyszłym trzecim czytaniu. - Projekt ustawy wciąż można poprawić i przynajmniej częściowo zapewnić językowe prawa mniejszości narodowych. Już dzisiaj bardzo wiele kwestii dotyczących używania mowy w przestrzeni publicznej jest regulowanych, co prawda, tylko na poziomie rozporządzeń rządowych i ministerialnych. Przykładem tego jest komunikacja z urzędami czy kwestie nazewnictwa ulic. Warto zatem te kwestie przenieść na poziom ustawodawczy i zapewnić większą gwarancję tych praw - zapewnia prawnik.

- Przed trzecim czytaniem można jeszcze zgłaszać poprawki. Radziłbym posłom, by zostały dobrze przygotowane z punktu widzenia prawa. Niestety, wersje Pietkiewicz oraz Tamašunienė i Olszewskiego takimi nie były. Można je poprzeć z powodów politycznych, ale z punktu widzenia prawa wyglądały szyte białymi nićmi - nie da się tego obronić w sensie prawnym. Druga sprawa - trzeba zawzięcie zabiegać o głosy. 72 posłów - to bardzo duża większość. Warto zatem z nimi rozmawiać, aby wsparli poprawki rozszerzone - podkreśla Radczenko.

Rozmówca nie sądzi, że po uchwaleniu Ustawy o mniejszościach narodowych dojdzie do zwiększenia biurokratyzmu czy nawet ograniczenia praw. - Nawet w tym kształcie, w którym projekt był omawiany dzisiaj, to nie jest zła ustawa. Na przykład, podczas dzisiejszego czytania pojawiło się pojęcie historycznych mniejszości narodowych. To są narody, które zamieszkują Litwę, ale nie mają własnego państwa - Tatarzy, Karaimowie, Romowie. Fakt, że ustawodawczo zwraca się tak dużą uwagę na wymienione społeczności, jest bardzo pozytywnym krokiem do przodu - zwraca uwagę Radczenko.

- Dowolna próba poszerzenia praw językowych mniejszości narodowych wzbudza niemało kontrowersji. Użycie języka mniejszości w nazwach ulic, miejscowości oraz podczas komunikacji z urzędami wzbudza na sali sejmowej sporo kontrowersji. Z drugiej strony, posłowie AWPL-ZChR i Beata Pietkiewicz nie odrobili pracy domowej i nie wykonali lobbingu zakulisowego. Mam nadzieję, że trzecie czytanie odbędzie się już po wyborach. W innym przypadku czeka nas sytuacja podobna do dzisiejszej, czyli każdy poseł będzie próbował zdobyć dodatkowe punkty - w swoim elektoracie mniejszościowym czy w nacjonalistycznym, litewskim. W takiej atmosferze, kiedy wszyscy się biją, a nie próbują rozwiązać problemy, przyjęcie dobrego projektu Ustawy o mniejszościach narodowych jest niemożliwe. Mam nadzieję, że po wyborach zostanie jeszcze kilka tygodni na obrady starego Sejmu. To jest najlepszy okres, żeby na spokojnie przyjrzeć się temu projektowi i go poprawić - zapewnia Radczenko.

Prawniczka dr Katarzyna Bogdziewicz uważa, że dzisiejsza burzliwa dyskusja w sprawie poprawek była do przewidzenia, ponieważ podobne rozmowy odbywały się już wcześniej. - Przedstawione stanowiska były skrajne różne. Nawet wyrażano obawy, czy taka ustawa nie będzie zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. Z drugiej strony, pojawiały się głosy, że niczego nowego nie wnosi i nie odzwierciedla standardów międzynarodowych. Pojawiło się również stanowisko pośrednie, mówiące, iż akt prawny jest kompromisem. Zgodziłabym się z ostatnią opinią. Może nie zawiera szerokiego katalogu praw jak Konwencja ramowa o ochronie mniejszości narodowych, ale wciąż zawiera rzeczy ważne - zauważa w rozmowie LRT.lt.

Ekspertka nie jest jednak pewna, czy wdrożone poprawki mogły całkowicie zmienić ustawę. Pozwoliły jednak na balans między Ustawą o mniejszościach narodowych a Ustawą o oświacie. - Co ciekawe, nie tylko samo przyjęcie aktu prawnego, ale także opanowanie procesu na pewno stało się kartą przetargową w kampanii wyborczej. Ci, którzy wspierają Ustawę o mniejszościach narodowych, chcą się przypodobać konkretnej części elektoratu. Nie jestem pewna, czy jakiekolwiek poprawki jeszcze się znajdą. Byłoby lepiej nie dokonywać zmian w ostatniej chwili, bo mogą one być nieprzemyślane. Wprowadziliby niejasność do ustawy - ocenia prawniczka.

Opracowała Ewelina Knutowicz

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme